KE przygląda się węgierskiej elektrowni jądrowej

Węgry rozbudowują od zeszłego roku elektrownię atomową w Paks. Jest ona kluczowa dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, jako że już teraz, przed rozbudową, zapewnia 40 proc. energii elektrycznej w kraju.

Elektrownia w Paks

Elektrownia jest obecnie zasilana przez cztery radzieckie reaktory WWER-440. Mimo że mają już ok. 30 lat – były sukcesywnie oddawane w latach 80. – to mogą być eksploatowane jeszcze przez przynajmniej dwadzieścia lat.

W 2013 r. jednak rząd Węgier podpisał umowę z prezydentem Rosji Władimirem Putinem o rozbudowie elektrowni atomowej. Rosja wedle zawartej umowy nie tylko dobuduje dwa kolejne reaktory do istniejących czterech, ale również udzieli Węgrom 30-letniej pożyczki o wartości ok. 10 mld euro. Pokryje to 80 proc. kosztów inwestycji.

Umowa z Rosją

Rosjanie mają teraz dobudować dwa reaktory WWER-1200 – nowszy model, o dwuipółkrotnie większej mocy. W ten sposób moc całej elektrowni podniesie się z 2 GW do 4,4 GW. Dla porównania, Polskie Sieci Elektroenergetyczne podają, że na koniec 2014 r. moc osiągalna (moc, jaką byłyby w stanie wygenerować przy maksymalnym obciążeniu) wszystkich polskich źródeł energetycznych wyniosła ok. 39,1 GW (źródło TUTAJ).

>> Czytaj więcej o elektrowni w Paks i umowie z Rosją

W momencie zawierania umowy w 2013 r. opozycja podniosła ostry sprzeciw wobec niej. Nie chodziło o sam fakt zawarcia umowy z Rosją, ale o sposób wybrania właśnie Rosji na wykonawcę rozbudowy i źródła finansowania elektrowni.

Zastrzeżenia KE

Teraz swoje zastrzeżenia wysunęła Komisja Europejska. Są one podobne do zastrzeżeń opozycji, tj. niejasna procedura przetargowa, czy raczej jej brak w przypadku przetargu na rozbudowę elektrowni Paks.

W opublikowanym 19 listopada wezwaniu do usunięcia uchybienia, KE tłumaczy: „Rząd Węgier udzielił zamówienia z wolnej ręki na budowę dwóch reaktorów oraz na odnowę dwóch kolejnych reaktorów w elektrowni jądrowej w Paks z pominięciem przejrzystej procedury. Zdaniem Komisji bezpośrednie udzielenie zamówienia na projekt elektrowni jądrowej Paks II jest niezgodne z unijnymi przepisami dotyczącymi zamówień publicznych (tj. dyrektywami 2004/17/WE oraz 2004/18/WE)”.

W związku z tym KE wystosowała do rządu list wzywający do odniesienia się do powyższych zastrzeżeń – co jest pierwszym krokiem oficjalnej unijnej procedury postępowania w sprawie uchybienia (infringement procedure). Podejmowana jest ona wobec tych państw, które naruszają unijne prawo, w tym poprzez niewypełnianie swoich zobowiązań. Węgry mają teraz dwa miesiące na odpowiedź na zarzuty.

Reakcje Węgier i Rosji

Szef kancelarii węgierskiego premiera János Lázár zapowiedział już, że rozbudowa elektrowni będzie kontynuowana, choć Budapeszt wyśle Brukseli „szczegółową odpowiedź” na jej zastrzeżenia. Podkreślił także, że Węgry mają prawo podpisywać umowy z państwami spoza UE bez konieczności zabiegania o zgodę UE (choć fakt zawarcia umowy z Rosją nie jest przedmiotem krytyki ze strony KE, tylko brak odpowiedniej procedury przetargowej).

Rosatom, w pełnej nazwie Rosyjska Państwowa Korporacja Energii Jądrowej, która obsługuje umowę z Węgrami od strony rosyjskiej, na zarzuty KE odpowiedział krótkim oświadczeniem przesłanym Agencji Reutera. Podkreśla w nim zamiar kontynuowania rozbudowy Paks i zgodę z wypowiedziami ministra Lázára. (kk)