Jest unijne porozumienie ws. celów emisyjnych CO2 w samochodach

źródło: Flickr/MPCA Photos

źródło: Flickr/MPCA Photos

Parlament Europejski i Rada Europejska osiągnęły porozumienie co do nowych zaostrzonych celów emisyjnych dwutlenku węgla przez samochody. Do 2025 r. samochody osobowe i dostawcze będą musiały ograniczyć emisję o 15 proc. w stosunku do poziomu zmierzonego w 2021 r., zaś do 2030 r. będzie to odpowiednio 37,5 proc. dla samochodów osobowych i 31 proc. dla dostawczych.

 

Ostatecznie przyjęto więc ambitniejsze cele niż wnioskowała Komisja Europejska, która do 2030 r. chciała redukcji emisji na poziomie 30 proc. Nowe regulacje mają dotyczyć nowych samochodów. PE chciał najbardziej ambitnego celu w wysokości 40 proc, państwa członkowskie optowały za 35 proc, zwyciężyła więc propozycja kompromisowa. Nowe cele emisyjne dla samochodów mają pomóc UE w wypełnieniu postanowień Porozumienia Paryskiego z 2015 r. W propozycji nowych przepisów nie ma nic o samochodach ciężarowych, ponieważ podlegają one innym regulacjom.

KE przyjęła kompromis między PE a Radą Europejską z zadowoleniem. „Wierzę, że nasza przyszłość gospodarcza zależy od przywództwa w sprawie rozwiązań jutra. Czysta mobilność jest jej częścią. Dzięki temu zwiększymy konkurencyjność europejskiej branży motoryzacyjnej” – cieszył się wiceprzewodniczący KE ds. unii energetycznej Maroš Šefčovič.

Zadowolenia nie kryli także przedstawiciele PE. „Pomimo niechęci ze strony europejskich stolic, Parlament Europejski udowodnił, że jest jedyną instytucją, która dąży do osiągnięcia celów klimatycznych z Paryża” – mówił Bas Eickhout, holenderski europoseł z frakcji Zieloni-Wolny Sojusz Europejski.

COP24: Deklaracja końcowa przyjęta

Choć wydawało się, że nie uda się osiągnąć końcowego porozumienia, strony konferencji klimatycznej COP24 uzgodniły jednak treść końcowej deklaracji szczytu w Katowicach.
 
Do przyjęcia końcowej deklaracji szczytu doszło w sobotę (15 grudnia) późnym wieczorem. Według wcześniejszych planów konferencja COP24 w Katowicach …

Spór Niemiec z Francją i Skandynawami

Podjęcie końcowej decyzji opóźniały spory między poszczególnymi państwami członkowskimi. Niemcy, jako jeden z największych w UE producentów samochodów, obstawały za najmniej ambitną propozycją Komisji Europejskiej. Francja oraz państwa skandynawskie popierały propozycję Parlamentu Europejskiego. Stanowisko Berlina wspierały organizacje zrzeszające europejskich producentów aut. Przekonywały one, że zbyt ambitne limity zaszkodzą branży, ponieważ zmniejszą sprzedaż na rzecz mniej ekologicznych, ale przez to jeszcze tańszych samochodów używanych. A to – jak przekonywali – wywoła spadek zatrudnienia w fabrykach motoryzacyjnych. Ale nie udało im się przekonać unijnych instytucji.

Polska przychylała się do stanowiska Niemiec, argumentując, że w państwach wschodniej części UE zakup samochodu niskoemisyjnego to wciąż duży wydatek, a kierowcy będą woleli sprowadzać jeszcze więcej niż dziś używanych samochodów. Te są zwykle najmniej ekologiczne.

KE przedstawiła długoletnią strategię środowiskową

Komisja Europejska zapowiedziała, że do 2050 r. UE stanie się „neutralna klimatycznie”, co oznacza, że poziom emisji CO2 ma być równy z poziomem jego pochłaniania. W tym celu emisja dwutlenku węgla do atmosfery ma zostać zredukowana o 45 proc. do 2030 …

Organizacje konsumenckie chwalą

Zadowolone z ostatecznego kompromisu są natomiast organizacje konsumenckie, które przekonywały, że konieczność redukcji emisji CO2 przez samochody wiąże się z ich mniejszą paliwożernością, a to korzystnie wpłynie na portfele kierowców. Co więcej, sprawi to, że niezbędne będzie obniżenie cen samochodów niskoemisyjnych – hybrydowych i w pełni elektrycznych.

„Obecnie na rynku jest niewiele niskoemisyjnych samochodów, takich jak np. auta elektryczne. Decyzja w sprawie celów emisji CO2 dla samochodów powinna skłonić producentów do wypuszczania większej liczby modeli tych pojazdów do salonów. To dobry krok. Tylko jeśli na rynku będzie więcej niskoemisyjnych samochodów, konsumenci mogą dokonać sensownego wyboru: czy najlepszym rozwiązaniem dla ich codziennych potrzeb jest samochód elektryczny, hybrydowy czy bardziej oszczędny samochód konwencjonalny” – mówiła dyrektor generalna Europejskiej Organizacji Konsumentów (BEUC) Monique Goyens.

Francja: Macron próbuje załagodzić protesty "żółtych kamizelek"

Prezydent Francji zapowiedział co prawda, że nie zamierza wycofać się ze swojego planu podnoszenia akcyzy na paliwa, ale obiecał wprowadzenie szeregu rozwiązań łagodzących te podwyżki. Poinformował także o zmianach we francuskiej strategii energetycznej.
 
Protesty przeciw zapowiadanym na bieżący oraz przyszły rok …