Jakie innowacje potrzebne są polskiej energetyce?

Panele fotowoltaiczne na dachu domu, źródło: Pixabay, fot. skeeze

W literaturze fachowej i słownikach można znaleźć przynajmniej kilkadziesiąt definicji pojęcia „innowacja”. Swoje definicje tworzą też eksperci. Ale jakkolwiek innowacje zdefiniować, wiadomo, że w polskiej energetyce bardzo ich potrzeba. Często podkreślano to podczas 30. konferencji EuroPOWER w Warszawie.

 

Joseph Schumpeter, któremu przypisuje się wprowadzenie w latach 30. XX wieku pojęcia innowacji, przekonywał, że wdrażanie nowoczesnych, często wyprzedzających swoje czasy rozwiązań, jest dla biznesu ważniejsze nawet niż duży zastrzyk kapitału. Za innowacje uważał wprowadzanie na rynek nowych produktów, wdrażanie nowych metod produkcji, znalezienie nowego rynku dla produktów już istniejących, znalezienie nowych surowców lub opracowanie nowych zasad organizacji przedsiębiorstwa.

Po ponad osiemdziesięciu latach idee Schumpetera uważane są przez biznes niemal za oczywiste, co wciąż nie znaczy, że wszyscy po nie sięgają. Innowacje przyjęło się zaś dzielić na 4 kategorie – produktowe, procesowe, organizacyjne i marketingowe. „Ja przychylam się do stwierdzenia, że innowacja to przyszłość, która już nadeszła” – mówi Filip Kowalski, główny menedżer ds. energii i zasobów naturalnych w firmie SAP. I wskazuje, że Polska mogłaby w kwestii innowacji robić dużo więcej niż dziś.

„Unia Europejska co roku wylicza tzw. wskaźnik innowacyjności EIS (European Innovation Scoreboard). Polska nie wypada tam dobrze. Tylko w jednej kategorii – dostępu do szerokopasmowego internetu i przedsiębiorczości – wypadamy nieźle, bo jesteśmy na 8. miejscu. Ale już w kategorii pod względem liczby ludzi pracujących nad innowacyjnymi rozwiązaniami jesteśmy przedostatni. Wyprzedzamy tylko Rumunię. Tyle, że prognoza w przypadku nas jest spadkowa, a w przypadku Rumunów – wzrostowa. Więc być może niedługo będziemy ostatni. Łączny wskaźnik wyliczany dla wszystkich obszarów pokazuje, że pod względem podejścia do innowacyjności jesteśmy na 4. miejscu od końca w UE. Za nami są już tylko Chorwacja, Bułgaria i Rumunia” – tłumaczy Filip Kowalski.

Polska na szarym końcu elektromobilności w Europie

Polsce daleko do europejskich liderów elektromobilności. Czy sytuację zmieni podpisana wczoraj przez prezydenta Andrzeja Dudę nowela ustawy o podatku akcyzowym dla pojazdów o napędzie hybrydowym?

 

 

Z planów rządu o milionie aut elektrycznych jeżdżących do 2025 r. po polskich drogach pozostało już …

Elektromobilność ważna dla branży

W kwestii innowacyjności w energetyce także mamy wiele do nadrobienia. Niemniej przedstawiciele działających na rynku energetycznym spółek wskazują, że podejmowanych jest coraz więcej działań, które czasem czynią nawet Polskę w danej kategorii jednym z najbardziej innowacyjnych miejsc. „Aby być innowacyjnym potrzeba kilku rzeczy – chęci, możliwości, odpowiedniego budżetu i odwagi w inwestowaniu w coś, czego jeszcze nie znamy. My na przykład stworzyliśmy tzw. inkubatory, czyli strefy, które rozliczamy inaczej. One mają eksperymentować, szukać rozwiązań, nie rozliczamy ich tylko z tego, czy na koniec okresu rozliczeniowego >>dowiozły<< założony wynik” – podkreśla wiceprezes innogy Polska Janusz Moroz.

Jednym z takich obszarów jest elektromobilność. Wskazuje też na rozwój e-car sharingu, w który innogy Polska zainwestowało jako w dodatkową usługę świadczoną swoim klientom. „W Warszawie okazało się to wielkim sukcesem. Najpierw wprowadziliśmy testowo do wypożyczania na minuty 8 elektrycznych samochodów BMW i3. Po 6 tygodniach wiedzieliśmy już, że to jest strzał w dziesiątkę. Stwierdziliśmy, że mocno w to inwestujemy. I że jak mamy być poważnym graczem na rynku, to musimy być odważni. Wprowadziliśmy od początku roku 500 samochodów. Dziś pod względem e-car sharingu Warszawa jest trzecim miastem w Europie, po Stuttgarcie i Madrycie” – mówi Janusz Moroz.

Jak dodaje, w samej Warszawie system „Innogy GO!” ma już 60 tys. użytkowników. Rekordzista zrobił już 200 przejazdów, a najdłuższa podróż na jednym wypożyczeniu to 1300 kilometrów. „Z naszych obliczeń wynika, że w Warszawie zaoszczędziliśmy już 300 ton CO2, które nie trafiło do atmosfery. I możemy o tym zapewnić, bo nasze samochody ładujemy prądem z OZE” – przekonuje wiceprezes innogy Polska.

Portugalia: Kolejny krok w rozwoju energetyki wiatrowej

Europa inwestuje w energetykę wiatrową. W Portugalii trwa montaż pierwszej pływającej farmy wiatrowej w Europie kontynentalnej. Dużym potencjałem w tej dziedzinie dysponuje Polska.
 

 

Pierwsza pływająca farma wiatrowa na świecie powstała przed dwoma laty u wybrzeży Szkocji. Obecnie rozpoczyna się instalacja …

Auta nie tylko na prąd

Ustawa o elektromobilności mówi jednak nie tylko o pojazdach napędzanych elektrycznie bądź hybrydowo, ale także o silnikach na sprężony gaz ziemny. Samochody na LPG są mniej przyjazne dla środowiska niż te na prąd, ale i tak o wiele przyjaźniejsze niż samochody napędzane paliwami opartymi o ropę naftową. Samochody napędzane propanem-butanem emitują średnio o 40 proc. mniej tlenków azotu niż benzyniaki i diesle oraz do 75 proc. mniej CO2 i do 85 proc. mniej ciężkich węglowodorów. Potencjał ozonotwórczy zmniejsza się zaś w tym przypadku aż o 87 proc.

„Inwestujemy więc w stacje zasilania pojazdów sprężonym gazem ziemnym. W największej warszawskiej zajezdni autobusowej przy ulicy Kleszczowej powstaje taka stacja. Do 2022 r. wybudujemy jeszcze 38 takich stacji w największych miastach w Polsce” – mówi zastępca dyrektora ds. technicznych w warszawskim oddziale Polskiej Spółki Gazownictwa Mariusz Konieczny.

„Gdyby o innowacyjność zapytano mnie 4 lata temu, to powiedziałbym, że to by było w naszym przypadku otwartość wdrażanie już istniejących rozwiązań technologicznych w naszej spółce. Ale to już przeszłość. Dziś staramy się działać innowacyjnie na co dzień. Dziś o dystrybucji gazu nie myślimy już tylko jako o układaniu rur. Mocno rozwija się gaz skroplony. Jeszcze niedawno mieliśmy w Polsce tylko 7 stacji gazu skroplonego. W przyszłym roku powinno ich być 120-130. Mocno gazyfikujemy też gminy. Do tej pory gazyfikowało się w Polsce kilka-kilkanaście gmin rocznie. A teraz tylko my prowadzimy program gazyfikacji 300 gmin rocznie” – dodaje Mariusz Konieczny.

Baltic Pipe: Norweski gaz popłynie do Polski

Polska zyska kolejne źródło dostaw gazu. To efekt zgody duńskiego ministra klimatu i energii na budowę morskiego odcinka gazociągu Baltic Pipe.

 

 

Duńska zgoda ma przyczynić się do zdywersyfikowania dostaw gazu przez Polskę. W ciągu kilku najbliższych lat (od 2022 r.) do …

Sieci nie mogą się spalić

Właśnie konieczność budowy infrastruktury zdolnej do przesyłania dużych ilości energii elektrycznej czy gazu ziemnego przy jednoczesnej niskiej awaryjności to kolejny obszar, gdzie potrzeba wdrażania innowacyjnych rozwiązań. „Dziś elektryczność to w Europie 15-20 proc. zużywanej energii. Ale jest silny trend ku elektryfikacji. Mówię nie tylko o elektromobilności, ale też o wprowadzaniu elektrycznego ogrzewania. I nie chodzi jedynie o proste grzałki, ale coraz popularniejsze np. pompy ciepła. To wszystko będzie podnosić zużycie elektryczności i podniesie zapotrzebowanie na nią, zwłaszcza w szczytowych momentach” – tłumaczy wiceprezes PGE Systemy Andrzej Piotrowski.

„Już sama elektromobilność stawia zupełnie nowe wyzwania przed sektorem energetycznym. Proszę sobie wyobrazić, że za kilkanaście lat połowa z 2 mln jeżdżących po Warszawie aut jest elektryczna. I co drugi kierowca zapomniał podłączyć swój samochód do ładowania wieczorem. Wszyscy oni nagle muszą rano przed wyjściem do pracy naładować szybko akumulator. Dzisiejsza sieć może tego nie wytrzymać i po prostu się spalić. Trzeba zainwestować w nowe rozwiązania zanim one są potrzebne. Gdy są potrzebne, a ich nie ma, to znaczy, że jest już za późno” – mówi Andrzej Piotrowski.

11 tys. naukowców alarmuje: Zmiany klimatyczne przyniosą "niebywałe cierpienie"

Naukowcy ze 153 krajów świata podpisali się pod nowym raportem opisującym zmiany klimatyczne. Jego autorzy wskazują w nim na 6 obszarów, w których ludzkość musi przeprowadzić głębokie zmiany.

 

Raport na temat zmian klimatycznych opublikował magazyn naukowy „BioScience”. …

Konsumenci także prosumentami

Alternatywnym rozwiązaniem może być też rozwój małych przydomowych elektrowni – słonecznych czy wiatrowych, które pozwolą wyprodukować trochę prądu na własny użytek. Wówczas konsumenci energii staną się prosumentami. „Klienci mogą się stać uczestnikami tej rewolucji. Mogą też sami wymuszać zmiany na producentach. Świetnym przykładem na to jest przydomowa fotowoltaika. Mamy w Europie kiepską pozycję startową, ale ostro ruszyliśmy do przodu. W ubiegłym roku pod względem przyrostu mocy fotowoltaicznych byliśmy na 9. miejscu w UE. W tym roku będziemy pewnie na 4. miejscu. Doganiamy Europę. Zmienia się technologia, zmienia się prawo, zmienia się mentalność” – mówi Janusz Moroz.

Wiceprezes innogy Polska dodaje, że dzięki obowiązującym od tego roku rządowym dofinansowaniom można inwestując w taką przydomową instalację o mocy do 3 kW ok. 15-16 tys. złotych, uzyskać roczny zwrot w okolicy 2-3 tys. złotych. I zaoszczędzić ok. 2,5 tony CO2. O tym, że przydomowe elektrownie mogą wnieść dużo, przekonuje również Andrzej Piotrowski.

„Planowany przez Polskę rozwój energetyki atomowej nie wyklucza rozwoju energetyki rozproszonej. Pojawia się coraz więcej rozwiązań. Obniżony ma być VAT na panele ustawiane na ziemi. Dziś ten podatek jest mniejszy jeśli panel instaluje się na dachu. Będzie to wyrównane. Dziś rządową dopłatę konsumują co prawda producenci instalacji, ale zaraz pojawi się ich więcej i wolna konkurencja to wyrówna. Przyszły rok może być bardzo korzystny. Polskie regulacje promują produkcję prądu na własny użytek, a nie odsprzedawanie go do sieci. To moim zdaniem lepszy model niż ten niemiecki” – mówi wiceprezes PGE Systemy

Model ekonomiczny spółek energetycznych się zmienia. Być może niedługo eletrociepłownie będą dostarczać nie tylko ogrzewanie do kaloryferów, ale także prąd do pomp ciepła; spółki dostarczające energię elektryczną oferować będą samochody elektryczne, a spółki gazownicze inwestować w rozwój transportu publicznego.

Francja otwiera największą pływającą elektrownię słoneczną w Europie

W ubiegły piątek we Francji otwarto największą w Europie pływającą elektrownię fotowoltaiczną. W Polsce niedługo także powstanie pierwsza tego typu inwestycja.

 

 

Francja należy do europejskich liderów pod względem produkcji energii słonecznej (10 GW w 2018 r.)., dlatego nie dziwi informacja o …