Jak bardzo można obniżyć w UE emisje CO2 do 2030 r.? 65% jest możliwe?

Czy jest możliwe obniżenie przez UE do 2030 r. emisji CO2 nawet o 65 proc. w stosunku do poziomu z 1990 r.? (Photo by Markus Spiske on Unsplash)

Czy jest możliwe obniżenie przez UE do 2030 r. emisji CO2 nawet o 65 proc. w stosunku do poziomu z 1990 r.? (Photo by Markus Spiske on Unsplash)

Obecny unijny cel redukcji emisji CO2 do atmosfery do 2030 r. to 40 proc. (w stosunku do poziomu z 1990 r.). W UE trwa już debata o tym, aby podnieść ten cel nawet do 55 proc. Ale pojawiają się opinie, że przydałaby się jeszcze większa redukcja – o 65 proc.

 

Opublikowany w poniedziałek (22 czerwca) raport think tanku Climact analizuje dwa scenariusze – podniesienie unijnego celu redukcji CO2 do 2030 r. do 55 proc. oraz do 65 proc.

UE pracuje już na podniesieniem swoich celów

Realizacja klimatycznego Porozumienia Paryskiego z 2015 r. oznacza praktycznie wyzerowanie emisji CO2 do 2050 r. Zdaniem autorów raportu, aby osiągnięcie tego celu było osiągalne i efektywne kosztowo (a więc nie wymagało nagłych i trudnych działań tuż przed upływem założonego terminu), do 2030 r. poziom emisji musi zostać w UE ograniczony minimum o połowę  w stosunku do poziomu z 1990 r.

UE chce już swój (obecnie 40-procentowy) cel na 2030 r. podnieść do 50-55 proc. Takie zobowiązanie towarzyszy wdrażaniu sztandarowego planu obecnej Komisji Europejskiej, czyli  Europejskiego Zielonego Ładu.

W bardzo dużym stopniu temat ten ma być akcentowany przez rozpoczynającą się 1 lipca niemiecką prezydencję w UE. Ministrowie odpowiedzialni za sprawy środowiskowe będą o tym rozmawiać podczas wideokonferencji 13-14 lipca oraz (prawdopodobnie już twarzą w twarz) na przełomie września i października.

Również na październikowym szczycie UE powinien pojawić się ten właśnie temat, o ile nie będzie potrzeby poświęcania go w całości kwestiom budżetowym. Komisja Europejska ma też we wrześniu przygotować tzw. ocenę wpływu (impact assesment), która ma określić ewentualne koszty podniesienia unijnego celu redukcji emisji.

Na opracowanie takiego dokumentu naciskała m.in. Polska, która na razie nie zgadza się jako jedyna w UE na zobowiązanie do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Ale apele o zwiększenie celu redukcji emisji płyną do władz UE z różnych stron, już nie tylko od badających zmiany klimatyczne naukowców czy aktywistów ekologicznych. W ubiegłym tygodniu zaapelowali o to także prezydenci stolic państw Grupy Wyszehradzkiej – Bratysławy, Budapesztu, Pragi oraz Warszawy.

Prezydenci Warszawy, Bratysławy, Budapesztu i Pragi apelują do UE ws. klimatu

Prezydenci Bratysławy, Budapesztu, Pragi i Warszawy napisali wspólny list do Komisji Europejskiej i przywódców państw członkowskich UE. Przed unijnym szczytem apelują w nim m.in. o zwiększenie celów klimatycznych i wsparcie samorządów w walce ze zmianami klimatycznymi.

We wrześniu nowelizacja unijnego celu redukcji emisji trafi pod obrady Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI). Jej członkowie reprezentujący frakcje Zielonych oraz Socjalistów już opowiadają się za pójściem jeszcze dalej niż chce KE (czyli za redukcją o 65 proc.), zaś przedstawiciele liberalnej frakcji Odnowić Europę za redukcją o 60 proc.

W październiku nad wszystkim powinien zagłosować na posiedzeniu plenarnym Parlament Europejski, aby potem mogły się rozpocząć oficjalne negocjacje z Radą.

Jakie szanse na neutralność klimatyczną Polski do 2050 r.?

UE wyznaczyła sobie cel osiągnięcie do połowy XXI wieku neutralności klimatycznej. Wyłamuje się z tego na razie jedynie Polska, która uzyskała na podjęcie tej decyzji dodatkowy czas. Jakie są szanse na to, że nasz kraj jednak ten cel osiągnie?

Rekomendacje raportu

Zdaniem autorów raportu Climact możliwa jest realizacja obu scenariuszy – zarówno podniesienia celu redukcji emisji do 55 proc., jak i do 65 proc. Za tym drugim rozwiązaniem optuje wiele organizacji proekologicznych.

Według tej analizy cel 55-procentowy jest do osiągnięcia w bardziej elastyczny sposób. Zakłada bowiem przede wszystkim wdrażanie zeroemisyjnych technologii oraz modernizację infrastruktury, ale niekoniecznie radykalną zmianę naszego stylu życia (np. nawyków żywieniowych czy ograniczenie podróżowania). Ewentualne zmiany społeczne mogłyby natomiast posłużyć wolniejszemu wdrażaniu zielonych technologii.

65-procentowy cel zakłada już natomiast zarówno zmiany technologiczne, jak i zmiany społeczne. W obu przypadkach jednak należałoby postawić zarówno na zmiany w sposobie wytwarzania energii, jak i na wdrażanie technologii służących pochłanianiu CO2.

Przede wszystkim poziom wytwarzanie energii ze źródeł odnawialnych musiałby zostać  co najmniej podwojony (a najlepiej potrojony) w stosunku do dzisiejszego, zaś węgiel jako surowiec energetyczny niemal całkowicie wycofany do 2030 r.

Nienajlepsze perspektywy autorzy raportu widzą także przed technologiami gazowymi, które obecnie próbuje promować na arenie unijnej m.in. polski rząd. Ale zdaniem Climact zapotrzebowanie na gaz powinno się do 2030 r. zmniejszyć o połowę (w stosunku do poziomu z 2019 r.), a środki na inwestycje gazowe powinny być przekierowane na inne cele, aby nie tworzyć infrastruktury, która za dekadę nie będzie do niczego potrzebna.

Poważne zmiany musi także przejść transport. Do 2030 r. elektromobilność musi odpowiadać przynajmniej za 60 proc. (a najlepiej 90 proc.) nowo rejestrowanych pojazdów. To jednak wymaga opracowania technologii zwiększających zasięg takich pojazdów (lepsze baterie) oraz dekarbonizację energii elektrycznej służącej do ładowania takich pojazdów.

W przypadku samolotów potrzebne będzie dalsze poprawianie efektywności spalania paliwa poprzez wprowadzanie innowacji w konstrukcję maszyn. Powinno się także promować szersze korzystanie z komunikacji publicznej oraz tworzyć infrastrukturę zachęcającą do przesiadania się na rowery.

Autorzy raportu rekomendują także podwojenie (a w najlepszym przypadku potrojenie) liczby termozmodernizowanych budynków, a także wykorzystanie nowych technologii do efektywnego przeprowadzania takich renowacji, którym towarzyszyć powinno także wdrażanie takich technologii jak pompy ciepła czy fotowoltaika.

Dodatkowo niezbędne jest wdrażanie zasad gospodarki o obiegu zamkniętym w przemyśle oraz podniesienia nakładów na badania i rozwój. Natomiast rolnictwo powinno obniżyć emisje o 25 proc. w stosunku do poziomu z 2015 r. (co oznacza jednocześnie obniżenie o 39 proc. w stosunku do 1990 r.). Pomocne może być w tym ograniczenie marnotrawstwa żywności oraz promocja żywności ekologicznej.

Prezydenci Warszawy, Bratysławy, Budapesztu i Pragi apelują do UE ws. klimatu

Prezydenci Bratysławy, Budapesztu, Pragi i Warszawy napisali wspólny list do Komisji Europejskiej i przywódców państw członkowskich UE. Przed unijnym szczytem apelują w nim m.in. o zwiększenie celów klimatycznych i wsparcie samorządów w walce ze zmianami klimatycznymi.

Eksperci: Nie ma ucieczki do większej redukcji emisji

Zdaniem ekspertów intensyfikacja działań na rzecz ograniczenia emisji jest konieczna. „Nawet przyjęcie mniej ambitnego celu redukcji emisji na 2030 r. spowalnia wdrożenie zmian jedynie o kilka lat. To znaczy, że zarówno sektor publiczny, jak i firmy prywatne oraz gospodarstwa domowe już dziś muszą przygotowywać się na przyspieszenie transformacji w kierunku neutralności klimatycznej w najbliższych latach” – mówi kierownik programu “Klimat i energia” WiseEuropa Aleksander Śniegocki.

Podobnego zdania jest pochodząca ze Szwecji europosłanka socjalistów Jytte Guteland, która jest sprawozdawczynią w kwestii Prawa Klimatycznego (Climate Law), czyli zestawu przepisów, w które miałoby zostać wpisane podniesienie celów redukcji emisji 2030 r.

„Społecznie, ekologicznie i ekonomicznie zrównoważone społeczeństwo jest możliwe – ale wymaga to od nas podjęcia działań mających na celu zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych szybciej i intensywniej niż dotychczas. Nauka jasno stwierdza, że Europa musi zintensyfikować swoje działania na rzecz klimatu, aby dostosować się do Porozumienia paryskiego” – mówi Gutenland.

Z kolei Bert Metz, były współprzewodniczący grupy roboczej III ds. ograniczania zmiany klimatu IPCC, obecnie ekspert European Climate Foundation, uważa, że „osiągnięcie od 55 do 65 proc. redukcji gazów cieplarnianych do 2030 r. (w porównaniu z 1990 r.) jest dla UE wykonalne.”

„Byłoby to zgodne z celem UE polegającym na osiągnięciu zerowej emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 r. i z tym, co IPCC uważa za konieczne, by być na dobrej drodze do utrzymania ocieplenia na poziomie poniżej 1,5 stopnia C. Niezbędne do tego środki – inwestycje w energię wiatrową i słoneczną, przyspieszenie głębokich renowacji budynków i szybkie wdrożenie elektromobilności – doskonale wpisują się w unijny pakiet odbudowy gospodarczej po koronawirusie” – ocenia Metz.

We wtorek 23 czerwca o wpływie pandemii koronawirusa i wywołanego przez nią kryzysu gospodarczego rozmawiać będą podczas wideokonferencji unijni ministrowie odpowiedzialni za sprawy środowiskowe.