Holandia: KLM zamiast samolotem, będzie wozić pasażerów pociągiem

Boeing 747 linii KLM, źródło: Flickr, fot. John Ward (CC BY-NC-SA 2.0)

Holenderskie linie lotnicze KLM planują w swojej siatce połączeń zastąpić jeden ze krótkodystansowych lotów… przejazdem pociągiem. Chodzi m.in. o zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Zmiany mają wejść w życie w nowej siatce lotów, która zacznie obowiązywać wiosną przyszłego roku.

 

Chodzi o jeden lot dziennie na trasie między lotniskiem Bruksela-Zaventem a lotniskiem Amsterdam-Schiphol. Lot na tej trasie trwa około godziny. Przejazd pociągiem zajmie dwa razy dłużej, ale odpadnie kwestia kontroli bezpieczeństwa i oczekiwania na boarding. Operatorem przejazdu kolejowego mają być holenderskie koleje NS Dutch Railways, ale bilet będzie można kupić poprzez system KLM i połączyć go z biletem lotniczym na wylot z Amsterdamu.

Na trasie Bruksela – Amsterdam niebawem tylko pociągiem?

Oferta skierowana jest bowiem do pasażerów, którzy właśnie w Amsterdamie chcieliby się przesiąść na lot międzykontynentalny, np. do Azji czy którejś z Ameryk. Odległość z Brukseli do Amsterdamu to ok. 212 kilometrów. KLM chce testowo sprawdzić czy pasażerowie będą skłonni pokonać ten odcinek koleją, a nie krótkodystansowym lotem. Dziennie z Brukseli do Amsterdamu holenderska linia lotnicza organizuje aż 5 lotów. W nowej siatce połączeń znajdą się jednak 4 loty i 1 możliwość przejazdu pociągiem.

Docelowo jednak KLM chce w ogóle zrezygnować z latania na trasie Bruksela – Amsterdam. Holenderska linia lotnicza chce jednak sprawdzić czy to się uda. „Zgranie przejazdu pociągiem z godziną odlotu wielu samolotów to wymagające zadanie. Chodzi bowiem nie tylko o czas przejazdu, ale także sprawny transfer między dworcem kolejowym a lotniskiem. Chcemy jednak oba te elementy dobrze dopracować” – zapewnia rzecznik prasowy KLM Pieter Elbers.

Wprowadzenie przejazdu pociągiem na jednej z tras to element kampanii pod hasłem „Fly Responsibly” („Lataj odpowiedzialnie”), której elementem jest też namawianie pasażerów do zabierania mniejszej ilości bagaży, aby zmniejszyć obciążenie samolotu, a tym samym zużycie paliwa i emisję CO2 do atmosfery. Można także za pośrednictwem KLM (przy zakupie biletu) wpłacić datek na program sadzenia lasów w Panamie. Holenderska linia lotnicza zapowiada, że chce do 2030 r. zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o 35 proc. i namawia do tego samego inne linie lotnicze w Holandii.

Włochy ukarały Ryanaira i Wizzaira za dodatkowe opłaty za bagaż

Włoski urząd ds. konkurencji AGCM nałożył w sumie na Ryanaira i Wizzaira 4 mln euro kary. Po trwającym od listopada dochodzeniu stwierdzono bowiem, że obie linie lotnicze oszukiwały pasażerów, a wprowadzenie dodatkowych opłat za wnoszenie na pokład samolotu bagażu podręcznego …

KLM oskarżane o „greenwashing”

Ale KLM oskarżany jest też o to, cała kampania to przypadek tzw. greenwashingu, czyli wprowadzania działań, które oficjalnie są proekologiczne, ale tak naprawdę chodzi po prostu o oszczędności. Klientów miałyby do tego przekonać właśnie argumenty na rzecz ochrony środowiska. Ale mniej spalonego przez samoloty paliwa to nie tylko mniej CO2, ale także niższy koszt lotu.

Natomiast zlikwidowanie na lotnisku Schiphol w Amsterdamie choćby części lotów krótkodystansowych otwiera możliwość uruchomienia większej liczby lotów długodystansowych, które stają się coraz popularniejsze. A dodatkowo europejskie linie lotnicze muszą w tym obszarze konkurować z liniami arabskimi czy wschodnioazjatyckimi. Każdy start czy lądowanie to dla linii lotniczej koszt związany m.in. z tzw. opłatami lotniskowymi czy kontrolami bezpieczeństwa. KLM jednak przekonuje, że nie chodzi o greenwashing, a prawdziwą troskę o środowisko naturalne i klimat.

Niemcy proponują unijny podatek lotniczy

Niemiecki minister finansów zaproponował, aby rządy państw członkowskich UE rozważyły możliwość wprowadzenia specjalnego podatku doliczanego do ceny biletu lotniczego. Uzyskane w ten sposób środki miałyby zostać przeznaczone na walkę ze zmianami klimatycznymi. Transport lotniczy należy do najmocniej emisyjnych.
 

Olaf Scholz przedstawił …

Będzie unijny podatek lotniczy?

Tymczasem w Holandii w 2021 r. ma się pojawić nowy podatek, jakim obłożone zostaną loty samolotami pasażerskimi. Taki podatek miałby finansować walkę ze zmianami klimatycznymi promować niskoemisyjny transport, np. kolejowy. Taki ekopodatek miałby wynieść 7 euro od jednego sprzedanego biletu. Dodatkowo podatkiem obłożone byłyby loty cargo. Wysokość tej daniny zależna byłaby od tego jak emisyjny jest dany samolot i wahałaby się od 3,85 euro za tonę ładunku do 1,925 euro za tonę.

Podobne rozwiązania planuje wprowadzić także Francja. Ale rok wcześniej. Podatek doliczany do ceny każdego biletu wynosiłby od 1,5 euro do nawet 18 euro. Najmniej zapłacą pasażerowie klasy ekonomicznej na lotach krótkodystansowych, a najwięcej pasażerowie klasy biznes na lotach długodystansowych. Nowy podatek ma przynosić rocznie nawet 180 mln euro.

Taka danina obowiązuje już natomiast w Niemczech od 2011 r. Podatek ten waha się 7,38 euro aż do 41,49 euro na jednym bilecie. Jego wysokość zależna jest od rodzaju zakupionego przez pasażera biletu. Z tego tytułu tylko w 2018 r. trafiło do budżetu federalnego 1,2 mld euro. Niemiecki minister finansów Olaf Scholz zaproponował w ostatni piątek (13 września) podczas posiedzenia unijnych ministrów w Helsinkach, aby UE rozważyła wprowadzenie podobnego podatku na całym swoim obszarze.

Holenderska recepta na ograniczenie ruchu lotniczego

Wyższe koszty mają zniechęcić część pasażerów przed podróżami lotniczymi. Z takiego założenia wychodzi rząd Holandii. Podatek lotniczy to najnowsze rozwiązanie gabinetu premiera Marka Rutte, które ma przyczynić się do zmniejszenia ilości zanieczyszczeń i redukcji „śladu węglowego”.
 

Znajdująca się na finiszu kampania …