Grecja szykuje się na kolejną, rekordową falę upałów

Akropol w Atenach, Photo by Arthur Yeti on Unsplash

W Grecji od kilku dni utrzymują się już wielkie upały, ale kolejne dni mają przynieść jeszcze większy wzrost temperatury, która może w kontynentalnej części kraju sięgnąć nawet 47 stopni Celsjusza. Część turystycznych atrakcji skraca czas pracy.

 

Wielkie upały w Grecji utrzymują się już od ubiegłego tygodnia, ale bieżący tydzień przynosi ich dalsze nasilenie się. Od ponad tygodnia temperatura w wielu miejscach w kraju przekracza 40 stopni Celsjusza, a miejscami sięgała nawet 46 stopni.

Ale jutro (4 sierpnia) i pojutrze (5 sierpnia) może na Peloponezie i w środkowej części kraju być jeszcze goręcej, a słupki rtęci przekroczyć 47 stopni. To już blisko historycznych rekordów, które wynoszą 48 stopni stwierdzone w 1987 r. w mieście Eleusis nieopodal Aten.

Grecja: Ateny walczą z coraz wyższą temperaturą. Powołują urzędnika ds. upałów

Średnia dla Aten podczas tegorocznego lata wynosi 34-35 stopni, czyli o dwa stopnie więcej niż w poprzednich latach.

Grecki premier ostrzega

Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis ostrzegł mieszkańców przed skutkami „największych od prawie 35 lat upałów” i zaapelował do nich po pozostawania w miarę możliwości w domach. Upały maja się utrzymać do czwartku (5 sierpnia), a dzień później zelżeć, ale temperatura nadal ma się utrzymywać w okolicach 38 stopni Celsjusza.

Za wielkie upały w Grecji odpowiada zjawisko nazywane „kopułą żaru” („heat dome”). Polega ono na tym, że niekorzystny układ ciśnień zatrzymuje i dociska do ziemi gorące powietrze znad mórz i oceanów tak, jakby tworzył się wówczas rodzaj pokrywy utrzymującej się nad danym obszarem przez dłuższy czas.

Promienie słońca dodatkowo jeszcze podgrzewają zablokowane powietrze. Właśnie to zjawisko było odpowiedzialne za niedawne rekordowe upały na zachodnim wybrzeżu Ameryki Północnej, a szczególnie w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska, amerykańskich stanach Waszyngton, Oregon i Kalifornia oraz w meksykańskim stanie Kalifornia Dolna. Teraz „kopuła żaru” utrzymuje się nad Grecją i Turcją.

Zjawisko to jest znane od lat, ale w ostatnim czasie występuje częściej i utrzymuje się dłużej, co doprowadza do kolejnych rekordowo wysokich temperatur w różnych częściach świata. Zdaniem naukowców to jeden ze skutków zmian klimatycznych.

Ogromne greckie upały prowadzą także do występowaniu suszy, a także pożarów terenów leśnych. Wyschnięta od ostrego słońca roślinność bardzo łatwo się zapala i ogień szybko się rozprzestrzenia.

UE wyśle helikoptery do gaszenia pożarów lasów w Turcji

Pożary lasów w Turcji trwają od niemal tygodnia. Od ostatniej środy (28 lipca) odnotowano ich już 119 na terenie aż 32 prowincji.

Pożary na Rodos i Peloponezie, Akropol zamyka się wcześniej

W wyniku pożarów, które panują na wyspie Rodos oraz w północno-zachodniej części Półwyspu Peloponeskiego rannych zostało już co najmniej osiem osób, a płomienie strawiły kilkadziesiąt domów i gospodarstw. Na szczęście pożary nie są tak tragiczne jak w 2018 r., gdy zginęły w nich aż 102 osoby.

Z powodu lejącego się z nieba żaru część atrakcji turystycznych w Grecji jest otwarta dla zwiedzających krócej. Chodzi głównie o stanowiska archeologiczne czy kamienne świątynie znajdujące się na zewnątrz.

Godziny pracy skrócił m.in. słynny ateński Akropol. Kompleks świątynny na górującej nad miastem skale jest miejscem bardzo nasłonecznionym, a kamienie nagrzewają się do tego stopnia, że potrafią parzyć.

Co roku latem dochodzi na Akropolu niemal codziennie do omdleń wśród turystów, ale w tym roku jest ich szczególnie dużo. Dlatego w tym tygodniu obiekt będzie zamykany już o 17:00, a nie jak zwykle o 20:00. Część urzędów i banków także skróciła w Atenach godziny pracy, aby ludzie mogli przeczekać upały w domach.