Komisja Europejska odracza decyzję ws. finansowania „zielonych inwestycji”

Frans Timmermans, fot. European Parliament [Flickr]

Frans Timmermans jest wiceprzewodniczącym wykonawczym Komisji Europejskiej odpowiedzialnym za Europejski Zielony Ład fot. European Parliament [Flickr]

Komisja Europejska zdecydowała o opóźnieniu publikacji szczegółowych przepisów wykonawczych dotyczących finansowania taksonomii, czyli przepisów dotyczących zrównoważonych inwestycji Unii Europejskiej. Powodem są groźby weta przepisów państw ze wschodu oraz południa UE ws. wykluczenia inwestycji związanych z gazem, pisze Frédéric Simon z EURACTIV.com.

 

 

Komisja Europejska opublikowała projekt przepisów wykonawczych 20 listopada, reklamując go jako „pierwszą na świecie zieloną listę” działań gospodarczych, których celem jest zachęcanie prywatnych inwestorów do finansowania transformacji gospodarczej. 

Konsultacje społeczne w sprawie projektu przepisów zakończyły się 18 grudnia, kiedy otrzymano ponad 46 591 odpowiedzi i tysiące stron informacji zwrotnych. W rezultacie ostateczna propozycja, która miała zostać pierwotnie opublikowana do 1 stycznia, została opóźniona bez wyraźnego wskazania nowej daty.  

„KE ocenia obecnie zakres i charakter tych uwag”, powiedział Daniel Sheridan Ferrie, rzecznik Komisji Europejskiej ds. bankowości, usług finansowych, podatków i ceł.  

„Celem jest jak najszybsze przyjęcie przepisów ze względu na dużą liczbę odpowiedzi”, przekazał rzecznik KE redakcji EURACTIV.com. Sheridan Ferrie odmówił podania szczegółów dotyczących przewidywanej daty publikacji.  

Taksonomia jest klasyfikacją inwestycji zrównoważonego rozwoju i dostępu do finansowania do nich. Na jej podstawie instytucje finansowe będą zobowiązane od końca 2021 r. do oceny, które inwestycje spełniają kryteria klimatyczne, a zatem mogą być finansowane jako „zrównoważone”.

Celem jest skierowanie miliardów euro ulokowanych w prywatnych funduszach na projekty niskoemisyjne, które mają pomóc Unii Europejskiej w osiągnięciu celów klimatycznych i ograniczyć tzw. greenwashing, czyli uznawanie inwestycji, które nie spełniają kryteriów, za zrównoważone. 

Climate Ambition Summit: Kolejne kraje zobowiązują się do osiągnięcia zerowej emisji do 2050 r. Wśród nich jest Watykan

Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres wezwał wszystkie kraje do ogłoszenia stanu zagrożenia klimatycznego i zaprzestania wspierania węgla, ropy i gazu.

 

Gaz pozostanie paliwem przejściowym?

Propozycja KE wywołała oburzenie wśród państw członkowskich ze wschodu i południa UE, które narzekały, że gazowi ziemnemu w projekcie wytycznych odmówiono statusu paliwa „przejściowego”, nawet jeśli zastępuje on węgiel w energetyce. 

Szczególnie Polska „wypowiadała się krytycznie” na temat projektu w sprawie taksonomii”, powiedział EURACTIV.com unijny dyplomata zaznajomiony ze stanowiskiem Warszawy. 18 grudnia, w dniu zakończenia konsultacji społecznych, grupa 10 krajów UE przedłożyła Komisji Europejskiej pismo, w którym wyrażono obawy państw członkowskich. 

Podkreślono w nim „potrzebę utrzymania możliwości wykorzystania gazu jako paliwa przejściowego”, a także „możliwość wykorzystania wodoru z różnych źródeł energii” – nie tylko odnawialnych – powiedział dyplomata.  

Dokument podpisały Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Grecja, Malta, Polska, Rumunia, Słowacja i Węgry. Wysłano go do Komisji Europejskiej tydzień po spotkaniu na szczycie UE, na którym szefowie państw zdecydowali o podniesieniu celu klimatycznego UE na rok 2030 do „co najmniej 55 proc”. 

Był to burzliwy szczyt, na którym przywódcy z Polski i innych krajów UE m.in. z Europy Środkowo-Wschodniej walczyli zaciekle o suwerenność w decydowaniu o krajowym miksie energetycznym – przede wszystkim nie skreślaniu gazu ziemnego z listy inwestycji finansowanych przez UE w ramach transformacji energetycznej.  

W konkluzjach szczytu, przywódcy państw UE uznali prawo każdego kraju do „decydowania o miksie energetycznym i wybierania najbardziej odpowiednich technologii, aby wspólnie osiągnąć cel klimatyczny na 2030 r., włączając w to technologie przejściowe, takie jak gaz”. 

Wyraźna wzmianka o gazie w komunikacie końcowym szczytu została następnie podchwycona przez grupę 10 krajów UE, które stwierdziły, że ich postulaty są „zgodne z konkluzjami grudniowej Rady Europejskiej”, powiedział dyplomata. 

Nowy rywal dla Gazpromu. Już tłoczy gaz do państw południowej Europy

Gazociąg ma za zadanie zmniejszyć zależność europejskich państw od dostaw gazu z Rosji.

 

Ryzyko „zielonej bańki” 

W obliczu potencjalnego weta ze strony blokującej mniejszości państw członkowskich UE, Komisja Europejska została zmuszona do ustąpienia. 

Jednak kłopoty Komisji związane z taksonomią finansowania zielonych inwestycji nie skończyły się na sporze o gaz ani potencjalnym wecie ze strony dziesięciu państw Unii. Według dobrze poinformowanego źródła w Parlamencie Europejskim, które uważnie śledzi sprawę, prawie każdy kraj UE lub grupa interesu złożyły swoje uwagi do projektu KE. 

Jedna taka skarga pochodziła od Niemiec, których ministerstwo finansów podobno wskazało, że tylko 1 proc. niemieckich spółek blue chip – spółek giełdowych, cieszących się zaufaniem inwestorów i mających dobrą sytuację finansową – notowanych w ramach najważniejszego niemieckiego indeksu giełdowego DAX, zostałoby uznane za „zrównoważone”, gdyby projekt aktu delegowanego Komisji został wdrożony w obecnej formie. W przypadku najważniejszego indeksu CAC 40 to 2 proc. 

Niemieckie ministerstwo ostrzegło, że bez większego zniuansowania w klasyfikacji spółek, taksonomia może doprowadzić do stworzenia „zielonej bańki”, w wyniku której inwestorzy kupowaliby akcje od kilku firm uznawanych za naprawdę „zrównoważone” zgodnie z przepisami UE. 

Niemieccy dyplomaci w Brukseli nie potwierdzili ani nie zaprzeczyli ostrzeżeniu sformułowanego przez ministerstwo finansów. Jednak  podobne zarzuty sformułował Yves Mersh, przedstawiciel Luksemburga w zarządzie Europejskiego Banku Centralnego. Mersh ostrzegł niedawno przed „pewną luką między przewidywanym celem [taksonomii] a jej praktyczną użytecznością”. 

„Nie sądzę, abyśmy mogli powstrzymać zmiany klimatyczne poprzez zdławienie całych sektorów gospodarki”, podkreślił przedstawiciel EBC, ostrzegając przed taksonomią generującą „niezrównoważoną zieloną bańkę (…)”.

Komisja Europejska pracuje obecnie nad zmianami w propozycji i przedstawi efekty prac przedstawicielom państw UE podczas spotkania Grupy Roboczej ds. Międzynarodowych Zagadnień Środowiska zaplanowanego na 26 stycznia.

W związku z tym ostateczna wersja projektu mogłaby zostać opublikowana między końcem stycznia a połową lutego, jak podaje EURACTIV.com. Kraje UE staną wówczas przed następującym wyborem: przyjęcia dokumentu bez zmian lub odrzucenia w całości. 

Paryskie porozumienie klimatyczne: Jakie są wnioski po pięciu latach obowiązywania?

W Unii Europejskiej jesteśmy w krytycznym punkcie. Aby walczyć zarówno z kryzysem ekonomicznym, jak i klimatycznym, potrzebujemy znacznie większego poczucia odpowiedzialności i zaangażowania obywateli.

 

Parlament Europejski sprzeciwi się przepisom?

Jeśli jednak Komisji Europejskiej uda się przezwyciężyć sprzeciw państw członkowskich, będzie musiała jeszcze przekonać Parlament Europejski, który również ma prawo weta. 

W parlamencie narasta sprzeciw wobec planów Komisji. W październiku ponadpartyjna grupa 51 eurodeputowanych z państw członkowskich UE z Europy Środkowo-Wschodniej napisała list do Komisji, wzywając do tego, aby taksonomia zapewniła status „paliwa przejściowego” dla gazu. 

„Gdyby kryteria taksonomii wykluczyły gaz jako paliwo przejściowe, całkowite koszty transformacji energetycznej wzrosłyby dla tych państw, dla których błękitne paliwo jest alternatywą dla częściowego zastąpienia węgla w miksie energetycznym”, napisali europosłowie w liście opublikowanym przez Politico. 

Wśród 51 sygnatariuszy znaleźli się większość eurodeputowani z centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPP) oraz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR). Wśród sygnatariuszy znalazł się m.in. były premier Polski Jerzy Buzek 

Jednak propozycje Komisji Europejskiej w sprawie taksonomii krytykują także socjaldemokraci, zieloni oraz europejska lewica, wskazując, że projekt KE jest niekonsekwentny, zwłaszcza jeśli chodzi o promowanie „zielonych” inwestycji w rolnictwie. 

Według rozmówcy EURACTIV.com, istnieje duże ryzyko, że PE również odrzuci projekt. Dwie komisje parlamentu zajmujące się taksonomią – Komisja ds. Środowiska i Spraw Gospodarczych – są bliskie uzyskania większości głosów do odrzucenia propozycji.  

Aby przyjąć lub odrzucić wniosek, potrzeba siedemdziesięciu jeden głosów, a już 65 europosłów wypowiedziało się przeciwko projektowi aktu w sprawie taksonomii, jak podał rozmówca EURACTIV.com, sugerując, że próg 71 głosów będzie łatwo osiągnięty. 

„Najgorszym scenariuszem jest odrzucenie projektu”, mówi informator EURACTIV, ostrzegając, że realizacja takiego scenariusza doprowadzi do sparaliżowania prac nad taksonomią. 

 

 

Projekt sfinansowano przy wsparciu Komisji Europejskiej. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie poglądy autora, a Komisja nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tym tekście.