Finlandia nie zapłaci w rublach za rosyjski gaz

Remont gazociągu w Finlandii, źródło: Wikipedia, fot. Jukka Isokoski (CC BY-SA 3.0)

Remont gazociągu w Finlandii, źródło: Wikipedia, fot. Jukka Isokoski (CC BY-SA 3.0)

Władze w Helsinkach zapewniły, że mimo odłączenia przez Gazprom dostaw gazu Polsce i Bułgarii nie będą płacić za surowiec w rublach. Fiński rząd uznał to za szantaż ze strony Rosji.

 

Gazprom od wczoraj (27 kwietnia) nie przesyła już gazu ziemnego do Polski i Bułgarii, ponieważ oba te kraje nie dostosowały się do rosyjskiego ultimatum, aby płacić za surowiec w rublach.

W ocenie wielu komentatorów działanie to ma przestraszyć pozostałe państwa europejskie i zmusić je, aby zaczęły regulować swoje rachunki wobec Gazpromu w rublach. Finlandia ogłosiła jednak, że nie zamierza się wystraszyć.

„Nie zgadzamy się na płatność w rublach. Takie działanie można postrzegać jako szantaż ze strony Rosji i element jej strategii geopolitycznej” – powiedziała w rozmowie z dziennikiem „Helsingin Sanomat” fińska minister ds. europejskich Tytti Tuppurainen.

W jej ocenie Komisja Europejska ma rację wskazując, że płacenie w innej walucie niż wskazane w międzynarodowych umowach euro i dolary, byłoby złamaniem unijnych sankcji nałożonych na Rosję za jej inwazję na Ukrainę. Takie stanowisko fiński rząd przekazał już państwowej spółce Gasum, która jest głównym importerem gazu w Finlandii.

Europa przygotowuje się do odejścia od rosyjskich surowców

W obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, państwa członkowskie UE poszukują alternatyw dla rosyjskich surowców.

Finlandia stopniowo rezygnuje z gazu

Helsinki ryzykują więc odcięciem dostaw gazu z Rosji, choć w kwestii importu gazu Finlandia jest najbardziej uzależnionym od kierunku rosyjskiego krajem w UE. Z Rosji sprowadzanych jest ponad 95 proc. gazu zużywanego w Finlandii.

Z drugiej jednak strony gaz ziemny stanowi zaledwie 5 proc. fińskiego miksu energetycznego i udział ten sukcesywnie się obniża, a do końca 2031 r. (do tego czasu obowiązuje obecna umowa Gasum z Gazpromem) miał spaść w okolice zera.

W ubiegłym roku Finlandia sprowadziła z zagranicy łącznie 2,3 mld metrów sześciennych gazu, ale jeszcze dekadę temu było to prawie 5 mld metrów sześciennych. Od 2020 r. ma także połączenie gazowe nie tylko z Rosją, ale także z Estonią dzięki wybudowaniu biegnącego w części po dnie Bałtyku interkonektora o nazwie Balticconnector.

Co prawda z Estonii także do Finlandii płynie gaz wydobyty na złożach rosyjskich, ale teraz Finowie mają też dostęp do mieszczącego 3,2 mld metrów sześciennych gazu największego w regionie zbiornika, jaki znajduje się w Inčukalns na Łotwie.

W przypadku Finlandii ewentualne odcięcie dostaw gazu przez Gazprom prawdopodobnie jednak tylko przyspieszy dalsze przechodzenie tego kraju na odnawialne źródła energii, które w fińskim miksie energetycznym stanowią już ponad połowę.