Przemysł krytykuje unijne cło klimatyczne. Obawia się utraty konkurencyjności

europejski-przemysl-emisje-dwutlenku-wegla-co2-rabaty-eksportowe-cbam-oplaty-ets-fit-for-55-komisja-europejska

Przedstawiciele europejskiego przemysłu nie są entuzjastycznie nastawieni do nowych propozycji Komisji Europejskiej. [Canva]

Przedstawiciele europejskiego przemysłu, których ma objąć mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM), wyrazili obawy dotyczące planów Komisji Europejskiej. Wzywają do wprowadzenia systemu rabatów eksportowych, aby wspomóc ekologiczne produkty z UE w konkurowaniu na rynkach światowych.

 

 

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska w ramach pakietu Fit For 55 przedstawiła propozycję wprowadzenia ceny emisji dwutlenku węgla na towary importowane do UE, w celu ochrony unijnych producentów przed tańszym importem wysokoemisyjnych towarów pochodzących z zagranicy.

KE argumentuje, że nowy system „zagwarantuje, że nasze [unijne – red.] ambicje klimatyczne nie będą podważane przez zagraniczne przedsiębiorstwa podlegające bardziej łagodnym wymogom środowiskowym”, a jednocześnie zachęci inne kraje do dekarbonizacji.

Opłata będzie stosowana w sześciu kategoriach importu: energii elektrycznej, żelaza i stali, aluminium, nawozów i cementu. System będzie wprowadzany stopniowo od 2026 r. przez okres dziesięciu lat i w tym czasie europejskie sektory przemysłu, objęte systemem, przestaną otrzymywać darmowe pozwolenia na emisję CO2 na unijnym rynku. Ma to zapewnić zgodność z zasadami Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Mechanizmu CBAM, czyli swoistego unijnego cła klimatycznego, obawia się Australia, a także kraje rozwijające się, takie jak Brazylia i Chiny, które postrzegają regulacje jako protekcjonistyczne. Jednak europejskie branże nimi objęte także nie są entuzjastycznie nastawione.

„Wszystkie sektory metalurgiczne wyraziły obawy, że CBAM w proponowanej formie będzie niekorzystny dla producentów europejskich, niezależnie od produkowanego przez nich śladu węglowego”, wskazuje europejskie stowarzyszenie przemysłu stalowego (Eurofer).

Przedstawiciele przemysłu obawiają się, że stopniowe wprowadzanie opłaty zbiegnie się z wycofywaniem darmowych pozwoleń na emisję CO2, które otrzymują w ramach unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS).

Bezpłatne zezwolenia w ramach ETS są dla nich preferowaną opcją, ponieważ odnoszą się do całej ich produkcji, podczas gdy CBAM odnosi się tylko do importu.

„Bezpłatne zezwolenia ETS i CBAM nie są alternatywami”, powiedziała Ines Van Lierde, przewodnicząca AEGIS Europe, koalicji przemysłowej, która zrzesza prawie wszystkie branże objęte propozycją Komisji ws. CBAM. AEGIS przewodzi wysiłkom europejskiego przemysłu w celu uzyskania większego wsparcia ze strony Brukseli.

Chociaż od 2005 r. europejski przemysł podlegał cenie za emisję dwutlenku węgla, był w znacznym stopniu chroniony przed wysokimi cenami dzięki temu, że większość przydziałów CO2 otrzymywał za darmo. Jednak teraz, gdy ceny emisji dwutlenku węgla osiągają rekordowy poziom – ponad 50 euro za tonę – przedstawiciele przemysłu obawiają się dodatkowych kosztów, jakie zostaną wygenerowane w związku ze zmianami w ETS.

„Znaczna część obciążeń będzie spoczywać na energochłonnych gałęziach przemysłu, ponieważ łatwo osiągalne cele w sektorze energii elektrycznej już zostały zrealizowane”, stwierdziła Hæge Fjellheim, dyrektorka ds. badań nad emisjami dwutlenku węgla w Refinitiv, firmie zajmującej się analizą rynku emisji.

Według niej wraz z przeniesieniem punktu ciężkości na przemysł, redukcja emisji będzie trudniejsza do osiągnięcia. Dlatego potrzebny jest silny sygnał cenowy, sięgający nawet 100 euro za tonę (emisji CO2 – red.). 

Unijna polityka klimatyczna: Dekarbonizacja przemysłu czy dezindustrializacja Europy?

Czy zwiększenie cen emisji dwutlenku węgla – konsekwencja unijnej polityki klimatycznej – jest właściwym sposobem na ich redukcję?

Rabaty eksportowe

Wraz z końcem darmowych przydziałów w ramach ETS unijny przemysł będzie miał mniej funduszy na inwestycje w technologie niskoemisyjne, ostrzegają europejscy producenci. Według nich, mimo że CBAM zapewni równość konkurencyjną z producentami zagranicznymi, propozycja Komisji nie przewiduje żadnego odpowiednika w handlu zewnętrznym.

„Proponowane wycofanie bezpłatnego przydziału i brak rabatów eksportowych spowodowałyby znaczne ryzyko dla inwestycji”, stwierdził Koen Coppenholle, szef europejskiego stowarzyszenia przemysłu cementowego (Cembureau).

Aby utrzymać konkurencyjność w stosunku do importu z Chin, przemysł europejski liczy na coś, co w rzeczywistości równałoby się subsydiom eksportowym.

„Te dostosowania eksportowe powinny być przyznawane produktom, które są wytwarzane w UE i eksportowane do niektórych krajów, które nie mają równoważnej polityki ograniczania emisji dwutlenku węgla lub polityki cenowej odnośnie CO2”, powiedział Hervé Jouanjean, były dyrektor ds. WTO w Komisji Europejskiej i obecny ekspert ds. handlu w firmie King&Spalding.

Według niego chociaż rabaty eksportowe nie są obecnie częścią polityki klimatycznej i handlowej UE, to mogą być zgodne z zasadami WTO. „Odpowiednio zaprojektowane, czyli takie, jak proponujemy, nie stanowią subsydiów eksportowych w myśl zasad WTO”, mówi w imieniu AEGIS.

AEGIS Europe broni kombinacji bezpłatnych przydziałów w ramach ETS, opłaty granicznej CBAM i rabatów eksportowych, twierdząc, że są to odrębne elementy zintegrowanej polityki UE, zajmującej się różnymi aspektami handlu i klimatu. 

„Nie widzimy absolutnie żadnego problemu z zasadnością dostosowania eksportu CO2 przez WTO, które jest częścią polityki redukcji emisji”, mówi Bernard O’Connor, prawnik ds. handlu z włoskiej firmy Nctm.

Według niego te trzy środki „mogą istnieć niezależnie tak długo, jak będą potrzebne”, aby zapewnić równe warunki konkurencji.

„Chcemy równych szans”, podkreśla Bernard Lombard, dyrektor ds. polityki handlowej i przemysłowej w europejskim stowarzyszeniu przemysłu papierniczego (CEPI), należącym do AEGIS Europe.

„Dopóki istnieje różnica pod względem kosztów emisji dwutlenku węgla i redukcji emisji między UE a resztą świata, uważam, że potrzebujemy tych narzędzi, aby zagwarantować, że unijny eksport nie stanie się niekonkurencyjny z powodu naszych wyższych ambicji klimatycznych”, dodaje.

W nadchodzących latach odnawialne źródła energii będą opłacalne dla inwestorów [WYWIAD]

W następnych latach, zwłaszcza przy obecnych wysokich cenach energii, dojdzie do przyspieszonego przejścia na OZE, przekonuje analityk Florian Rothenberg z ICIS.

„Zjeść ciastko i mieć ciastko”

Ekologiczne organizacje pozarządowe są bardzo sceptycznie nastawione do propozycji rabatu eksportowego, twierdząc, że byłby on sprzeczny z zasadami WTO i podważyłby wiodącą rolę UE w dziedzinie klimatu na arenie międzynarodowej.

„Rabaty eksportowe stwarzałyby ryzyko powstania niepożądanych bodźców i nie byłyby spójne z dążeniem do zwiększenia ambicji klimatycznych na świecie”, powiedziała Agnese Ruggiero z Carbon Market Watch.

„Żądanie rabatów eksportowych jako dodatek do bezpłatnych przydziałów i CBAM to jak mieć ciastko, zjeść je i jeszcze sięgnąć po babeczki”, stwierdziła.

Ruggiero nie jest jedyną osobą, wyrażającą sceptycyzm wobec rabatów eksportowych. Kiedy AEGIS Europe konsultował się w tej sprawie z ekspertami ds. handlu Komisji Europejskiej, oni także byli ostrożni wobec takiej koncepcji.

„Gdy rozmawialiśmy o tym nieformalnie z przedstawicielami Komisji, mówili, że to niemożliwe”, przyznaje O’Connor. „Ale my widzimy to tak, że może to być część zintegrowanej polityki klimatycznej”, wskazuje.

O’Connor uważa jednak, że nie wszyscy w KE są przeciwni temu pomysłowi. „Czy istnieją siły w Parlamencie Europejskim i w państwach członkowskich, które chcą przyjrzeć się tej kwestii? Prosta odpowiedź brzmi: tak”, twierdzi.

Z kolei według Jouanjean, przemysł europejski spotyka się z „dogmatycznymi poglądami” ze strony Komisji Europejskiej, która obawia się, że rabaty eksportowe będą uznawane przez WTO za subsydia eksportowe.

„Według nas jest to ograniczony sposób pojmowania tych kwestii”, mówi Jouanjean. „To nie jest samodzielny środek. Jest to część globalnego podejścia, więc na pewno należy przeprowadzić kampanię informacyjną, aby przekonać decydentów, że muszą zmienić swoje nastawienie”, podsumowuje.