Europa uzależniona nie tylko od gazu i ropy z Rosji. Problemem jest także uran

Elektrownia atomowa w Dukovanach w Czechach, z której rozbudowy Rosatom został wykluczony jeszcze w ubiegłym roku (Photo by Lukáš Lehotský on Unsplash)

Elektrownia atomowa w Dukovanach w Czechach, z której rozbudowy Rosatom został wykluczony jeszcze w ubiegłym roku (Photo by Lukáš Lehotský on Unsplash)

W dyskusji o rosyjskich surowcach energetycznych oraz ewentualnym unijnym embargo na wszystkie ich rodzaje wspomina się o węglu, ropie naftowej i gazie ziemnym. Tymczasem Europa jest też uzależniona od importu z Rosji uranu na potrzeby energetyki jądrowej.

 

 

Według zaprezentowanego w Berlinie dorocznego (choć publikowanego dopiero od 2019 r.) raportu „Atlas Uranu 2022”, przygotowywanego przez organizację ekologiczną Stowarzyszenie na Środowiska i Ochrony Przyrody w Niemczech (BUND), aż 40 proc. zużywanego w europejskiej energetyce jądrowej uranu pochodzi z Rosji lub pozostającego z Rosją w ścisłych związkach politycznych i gospodarczych Kazachstanu.

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej stawiają na wodór

Operatorzy systemów przesyłowych gazu ze Słowacji, Rumunii, Węgier i Polski zawarli strategiczne partnerstwo w celu rozwoju sieci wodorowej w regionie. 

Rosatom czołowym producentem uranu

Czołowym dostawcą uranowego paliwa do europejskich reaktorów jest w związku z tym rosyjski państwowy koncern Rosatom, który dzięki posiadaniu kopalni uranu w Rosji i Kazachstanie, a także udziałów w kopalniach w Kanadzie, a nawet w USA, jest drugim największym na świecie producentem uranu.

Roczne wydobycie przez podmioty zależne od Rosatomu wynosi ponad 7,2 tys. ton. To 15 proc. całego światowego wydobycia tego pierwiastka, który jest bardzo ważny dla energetyki atomowej.

Ale w przypadku produkcji uranu wzbogaconego (a taki jest potrzebny do reaktorów) Rosatom jest już na świecie numerem jeden, bo zaspokaja aż 1/3 globalnego zapotrzebowania.

Europa przygotowuje się do odejścia od rosyjskich surowców

W obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, państwa członkowskie UE poszukują alternatyw dla rosyjskich surowców.

Ukraina zrezygnowała z rosyjskiego uranu

Aż 18 europejskich reaktorów, wybudowanych według radzieckich bądź rosyjskich technologii, jest uzależnionych od paliwa uranowego produkowanego przez Rosatom. Większość takich elektrowni znajduje się w Europie Środkowej lub Wschodniej, m.in. w Czechach, na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii, choć także w Europie Północnej, czyli w Finlandii.

Na rosyjskim paliwie uranowym pracowała też połowa ukraińskich elektrowni jądrowych, ale po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę Kijów zrezygnował z kupowania uranu w Rosji.

Ceny tego pierwiastka na światowych rynkach są już jednak rekordowe i przebiły nawet poziom z 2011 r., czyli z okresu po awarii w elektrowni jądrowej w japońskiej Fukushimie. Sięgnęły bowiem prawie 60 dolarów amerykańskich za funt uranu. Skok cen wziął się zarówno z obaw o sankcje wobec Rosatomu, a także z rosnących kosztów wydobycia.

Włochy dalej uniezależniają się od dostaw rosyjskiego gazu. Po umowie z Algierią, teraz umowy z Angolą i Kongo

Władze w Rzymie kontynuują prace nad uniezależnieniem się od dostaw gazu z Rosji. Nowych kierunków dostaw szukają głównie w Afryce.

Zamiast z Rosji uran z Australii i Namibii?

Są jednak możliwości zastąpienia w Europie rosyjskiego paliwa uranowego innym. Największe na świecie znane złoża ma bowiem Australia, a na drugim miejscu jest Kanada.

Trzecią pozycję zajmuje Kazachstan, a czwartą południowoafrykańska Namibia. Rosja jest pod tym względem dopiero piąta na świecie.

„Istnieje znaczny potencjał do zwiększenia produkcji uranu poza Rosją”, zapewnił w rozmowie z Bloombergiem Jonathan Cobb ze Światowego Stowarzyszenia Jądrowego.