Europa reaguje na gigantyczne wzrosty cen energii

Biznes zaczyna reagować na drożejący gaz / foto via unsplash [Andrey Metelev]

Grecja, Hiszpania, Włochy, a w końcu i Francja – pod naporem rosnących cen energii rządy tych krajów zaczynają uruchamiać mechanizmy pomocy dla gospodarstw domowych. Taryfowanie niewiele pomaga, a Włosi rozważają nawet przyspieszenie likwidacji taryf na prąd. Biznes zaczyna także reagować na drożejący gaz.

 

 

Ostatnie miesiące to prawdziwa feria podwyżek. W górę pną się zarówno podstawowe nośniki energii, jak i inne surowce, a nawet żywność. W przypadku energii z globalnego punktu widzenia sprawa jest dość prosta – podaż paliw kopalnych generalnie nie nadąża za postpandemicznym impulsem popytowym. Nadwyżka popytu winduje ceny, napędzając też inflację. Do tego dochodzi szereg uwarunkowań regionalnych, które przekładają się na sytuację w Europie, gdzie wzrost cen jest wyjątkowo bolesny. Przede wszystkim Daleki Wschód płaci za LNG najlepiej.

Zdecydowana większość spotowych dostaw skroplonego gazu płynie właśnie tam. Czyli nie dociera do Europy. Kolejnym czynnikiem jest pogoda. W tym roku okazuje się bezlitosna. Słabo wieje, a i Słońce nie za dobrze świeci. Lukę w produkcji zazwyczaj wypełniało się gazem. Ale do Europy nie docierają też większe dostawy gazu z Rosji, bo Rosjanie zwietrzyli okazję. Gazprom już otwarcie komunikuje, że bez otwarcia Nord Stream 2, UE nie ma co liczyć na spadek cen. Te biją na giełdach kolejne rekordy. Podobnie jak ceny uprawnień do emisji CO2.

UE w obliczu drogiego gazu

Gaz w ostatnich latach stał się w wielu krajach UE podstawowym źródłem energii. Niektóre mogą jeszcze wrócić do węgla, chociażby chwilowo jak Niemcy. Niektóre, jak Polska, w ogóle od niego nie odeszły. Palą więc nim ile się da, bo nawet przy wysokich kosztach emisji jest to opłacalne. Jednak kraje Południa Europy przestawiły się na gaz w stopniu znacznie większym i nieodwracalnym. Nie mają więc wyboru. W obliczu pęczniejących rachunków za energię rządy szeregu krajów zaczęły działać, na razie wobec gospodarstw domowych, bo to przecież wyborcy.

Hiszpania tnie podatki i nakłada nowe

W Hiszpanii ceny prądu dla odbiorców, wyjątkowo ściśle powiązane z cenami importu LNG, w tym roku skoczyły o jedną trzecią w górę. Jedna trzecia gospodarstw domowych korzysta z taryf, które są indeksowane do cen hurtowych i generalnie niższe niż oferty wolno rynkowe, ale i bardziej narażone na wzrost cen. A LNG podrożał mocno. Według prowizorycznych rachunków rządu Hiszpanii, be żadnej interwencji przeciętny odbiorca zapłaci za sam prąd w tym roku o 600€ więcej niż w 2018 r.

Dlatego gabinet w Madrycie ogłosił czasową obniżkę podatków na energię elektryczną, co do końca roku ma się przełożyć na 1,4 mld € oszczędności po stronie odbiorców. Akcyza na prąd spadnie z 5,1 do 0,5 %. Wpływy z niej trafiają do hiszpańskich regionów, więc rząd będzie musiał im to zrekompensować.

Dodatkowo z 21 do 10% zostanie zredukowany VAT na prąd dla odbiorców z przyłączami o mocy poniżej 10 kW jeśli  średnia miesięczna cena MWh przekroczy 45 €. Zawieszony do stycznia zostanie też 7% podatek IVPEE, płacony przez producentów prądu od jego sprzedaży.

Ale to nie koniec, hiszpański rząd planuje bowiem pozbawić firmy energetyczne niespodziewanych zysków (windfall profits) poprzez ich opodatkowanie. Ma to dotyczyć tych producentów, którzy nie korzystają z gazu, czyli elektrowni atomowych, wodnych i producentów z OZE.

900 mln € z aukcji uprawnień CO2 trafi na pokrycie kosztów systemowych, także płaconych w rachunkach.

Wreszcie rząd ograniczy wzrost taryfy na gaz dla gospodarstw domowych do 4,4% w tym kwartale. A miała wzrosnąć o 28%.

Grecja subsydiuje

Do działań kilka dni temu przystąpił również rząd Grecji, oceniający sytuację jako „międzynarodowy kryzys energetyczny”. Grecy wybrali drogę subsydiów – rząd będzie dopłacał gospodarstwom domowym do rachunków.

Subsydia mają wynieść 30 € na MWh, ale tylko za pierwsze 300 kWh zużyte comiesięcznie przez dane gospodarstwo. Co oznacza co miesiąc 9€ dopłaty do rachunku za samą energię. Schemat ten ma obowiązywać co najmniej do końca roku, kiedy rząd ponownie oceni sytuację. Dopłaty wyniosą co najmniej 150 mln € i zostaną sfinansowane ze specjalnego funduszu na transformację, na który trafiają wpływy ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Ze względu na wysokie ich ceny, wpływy te i tak są wyższe – tłumaczy rząd Grecji.

Dodatkowo największa firma energetyczna PCC, w 51% państwowa, ma rozszerzyć politykę rabatową, tak aby rabaty wraz z państwowym wsparciem w pełni zrównoważyły podwyżki gospodarstwom domowym zużywającym miesięcznie do 600 kWh.

Wreszcie rząd podniesie o 20% subsydia do oleju opałowego – popularnego w Grecji źródła ogrzewania.

Francja wesprze odbiorców wrażliwych

Wzrosty cen energii nie ominęły Francji, co świadczy o wysokim stopniu  zintegrowania europejskiego rynku energii elektrycznej. Francuzi produkują energię z elektrowni jądrowych, i to tanio, bo potrafią jej eksportować bardzo dużo. Momentami interkonektory przenoszą za granice moc sięgającą 13 GW. Na własnym podwórku mają zazwyczaj ceny najniższe w Europie, co nie oznacza, że nie są one wysokie – rynek domykają bowiem elektrownie o znacznie wyższych kosztach.

Rząd Francji zapowiedział więc dodatkowe 100€ dla odbiorców wrażliwych w gospodarstwach domowych, korzystających dotychczas z pomocy socjalnej w postaci dodatków energetycznych. Dodatki te – w wysokości od 48 do 277€, wypłacane jednorazowo w sezonie zimowym – przysługują gospodarstwom o rocznym dochodzie na jednego członka nie przekraczającym w 2021 r. 10,7 tys. €.

Według danych francuskiego rządu, liczba beneficjentów tej pomocy rośnie. O ile w 2018 r. korzystało z niej 3,6 mln gospodarstw, o tyle w tym roku już ich już 5,8 mln.

Drożyzna również we Włoszech

Włochy ponad połowę energii elektrycznej mają z gazu, więc nic dziwnego, że fala wysokich cen nie ominęła i tego kraju. Rząd w Rzymie mówi już wprost, że w październiku ceny prądu pójdą w górę o 40%. W połowie roku wzrosły już o 20%, co przełożyło się na prawie 10% podwyżkę rachunków. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego we Włoszech podwyżka to 1300€ rocznie więcej w rachunku.

Do tego doszła ostatnio ponad 15% podwyżka taryfy na gaz, który od 1 października ma znów podrożeć o 30%.

Włoski rząd zastanawia się nad wsparciem w postaci dopłat do kosztów systemowych, we Włoszech to ok. jedna piąta domowych rachunków.

Podobno jedną z rozpatrywanych opcji jest przyspieszenie pełnej liberalizacji rynku.