Estonia chce postawić na energię atomową

Estonia, Tallinn, energia nuklearna, atom, odpady atomowe, Unia Europejska, zielony ład, miks energetyczny

Mały reaktor modułowy ma być gotowy w ciągu około dziesięciu lat. Powinien znajdować się w odległości około 100 kilometrów na wschód od Tallina, na wybrzeżu Zatoki Fińskiej, podał estoński nadawca ERR. / Foto via pixabay [wostemme]

Celem Estonii jest ograniczenie emisji dwutlenku węgla o 70 proc. do 2030 r. Energetyka jądrowa z niewielkich reaktorów modułowych mogłaby przyczynić się do realizacji pozyskiwania czystej energii. Dlatego Tallinn planuje budowę pierwszego reaktora tego typu.

 

Mały reaktor modułowy ma być gotowy w ciągu około dziesięciu lat. Powinien znajdować się w odległości około 100 kilometrów na wschód od Tallina, na wybrzeżu Zatoki Fińskiej, jak informuje estoński publiczny nadawca ERR.

Były premier Jüri Ratas zaznaczył w listopadzie 2020 r., że wprowadzenie energetyki jądrowej po 2030 roku to jedna z szans na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Estonii.

Obecnie Estonia nie posiada niezbędnych regulacji prawnych, instytucji i ekspertów w dziedzinie energetyki jądrowej. W szczególności konieczna jest zmiana ustawy o źródłach promieniowania.

Niepokój już dziś budzi konieczność unieszkodliwienia wypalonego paliwa jądrowego. Dlatego na zlecenie Fermi Energia, spółki zajmującej się wdrażaniem zaawansowanych reaktorów, dokonano analizy potencjalnej przydatności terenów w Estonii pod kątem lokalizacji składowiska odpadów jądrowych w głębokich horyzontalnych otworach wiertniczych.

Wstępna ekspertyza – o czym poinformowano na przełomie stycznia i lutego – nie wykazała żadnych ograniczeń geologicznych w składowaniu odpadów promieniotwórczych w Estonii oraz potwierdziła, że szereg lokalizacji może potencjalnie spełniać wymogi przepisów bezpieczeństwa MAEA.

„Jeżeli chcemy odnieść sukces w dążeniach do tego, aby Estonia stała się pierwszym krajem Unii Europejskiej, który w 2030 r. uruchomi reaktor SMR, musimy już teraz wziąć odpowiedzialność za planowanie składowania wypalonego paliwa”, oświadczył Kalev Kallemets, prezes zarządu Fermi Energia.

W miksie energetycznym Estonii dominują paliwa kopalne (prawie 90 proc.). Ponadto w kraju działają dwie największe elektrownie napędzane łupkami bitumicznymi. Władze w Tallinie – jeszcze gdy premierem był Jüri Ratas – w 2019 r. zadeklarowały dążenie do neutralności klimatycznej do 2050 r., zgodnie z postanowieniami Europejskiego Zielonego Ładu oraz zapowiedziały zamknięcie elektrowni napędzanych łupkami do 2035 r.

W planowanie przetargi w powstanie niewielkiego reaktora modułowego zaangażowane są amerykańskie firmy NuScale power i Ultra Safe Nuclear. We wtorek ogłoszono, że belgijska firma inżynieryjna Tractebel zdecydowała się zainwestować i stać się udziałowcem estońskiej firmy Fermi Energia odpowiedzialnej za projekt. Fiński państwowy gigant energetyczny Fortum pełni rolę doradczą.

Uważa się, że małe reaktory modułowe (SMR) są bezpieczniejsze niż tradycyjne reaktory i mogą znajdować się w pobliżu miast.

Małe reaktory modułowe mają moc 200-300 MWe. Oparte są na znanych konstrukcjach reaktorów chłodzonych wodą, ale o zmniejszonej mocy. Eksperci wskazują, że argumentem przeciwnym ich stosowaniu – także w kontekście polskiego miksu energetycznego – może być ich sprawność termodynamiczna i większa ilość odpadów promieniotwórczych na każdą megawatogodzinę wyprodukowanej energii.