Energetyka w Europie mniej emisyjna niż przed pandemią. Ale nie w Polsce [Raport]

energia odnawialna, węgiel, atom, OZE, Fitfor55, pandemia

Czysta energia elektryczna zapewniła dwie trzecie energii w UE27 w pierwszej połowie bieżącego roku. / fot. via unsplash [Zbynek Burival]

W pierwszej połowie 2021 r. emisje sektora energetycznego w Europie były o 12 proc. niższe od poziomu sprzed pandemii, wynika z opublikowanego dziś (28 lipca) raportu think-tanku Ember. Produkcja z węgla była o 16 proc. niższa w pierwszej połowie 2021 r. niż w tym samym okresie 2019 r. W Polsce emisje z energetyki rosną, a węgiel przekracza ponad 70 proc. w krajowym miksie energetycznym.

 

 

Z raportu wynika, że „czysta” energia elektryczna zapewniła w pierwszej połowie bieżącego roku dwie trzecie energii w państwach unijnej „27”. Za 39 proc. odpowiadały odnawialne źródła energii (OZE), a za pozostałe 27 proc. – atom.

Udział węgla to zaledwie 14 proc. energii elektrycznej w Europie, czyli blisko o połowę mniej niż w 2015 r. OZE utrzymały przewagę nad kopalinami jako główne źródło energii elektrycznej w Europie, co udało się osiągnąć po raz pierwszy.

Transformacja energetyczna: Polska chciałaby od UE więcej pieniędzy, ale najpierw potrzeba wiarygodnej wizji zmian

Reakcja polskiego rządu na przedstawiony 14 lipca pakiet trzynastu zmian w unijnych aktach prawnych znany jako „Fit for 55” jest na razie powściągliwa.

Węgiel w Polsce ma się dobrze

Wytwarzanie energii elektrycznej z istniejących elektrowni na gaz ziemny i węgiel kamienny w głównych gospodarkach UE jest obecnie dwukrotnie droższe niż w przypadku nowych elektrowni wiatrowych i słonecznych. W całej UE ceny gazu niemal podwoiły się w 2021 r., podczas gdy ceny węgla kamiennego z importu wzrosły o 70 proc.

Polska należy do piątki krajów, które odpowiadają za blisko dwie trzecie zapotrzebowania na energię elektryczną w UE – obok Niemiec, Francji, Hiszpanii i Włoch. Jednak emisje polskiej energetyki rosną, a węgiel znów ma mocno powyżej 70 proc. udziału w miksie energetycznym, piszą autorzy analizy.

W pierwszym półroczu 2021 r., w porównaniu do analogicznego kresu 2020 r., zapotrzebowanie na energię elektryczną w Polsce wzrosło, osiągając wyższy (+2 proc. ) poziom niż przed pandemią. Udział energii z paliw kopalnych był również o 2 proc. wyższy. Skromny wzrost odnawialnych źródeł energii został zrekompensowany niższym importem energii netto, przez co rosnące zapotrzebowanie na elektryczność zostało zaspokojone paliwami kopalnymi. Wzrost ten rozłożył się mniej więcej po równo między węgiel i gaz. I choć produkcja energii elektrycznej z OZE w tym okresie wzrosła o 13 proc., energia słoneczna wciąż odpowiada za 3 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej.

Dla porównania w Hiszpanii i Holandii nie odnotowano w 2021 r. żadnego wzrostu zużycia paliw kopalnych ze względu na coraz większe moce wiatrowe i słoneczne. W Hiszpanii sama energia wiatrowa wyprodukowała więcej energii niż paliwa kopalne.

W nadchodzących latach odnawialne źródła energii będą opłacalne dla inwestorów [WYWIAD]

W następnych latach, zwłaszcza przy obecnych wysokich cenach energii, dojdzie do przyspieszonego przejścia na OZE, przekonuje analityk Florian Rothenberg z ICIS.

Dwie trzecie energii dostarczają źródła zeroemisyjne

„Europejska energetyka powoli się dekarbonizuje. W raporcie Ember widać, że w pierwszym półroczu 2021 r. produkcja z OZE była o 11 proc. wyższa niż w tym samym okresie przed pandemią. Już dwie trzecie energii dostarczają źródła zeroemisyjne – OZE i energetyka jądrowa. Ale nie we wszystkich krajach obraz jest taki sam – w Polsce nastąpił wzrost produkcji z węgla i tylko szybki rozwój źródeł fotowoltaicznych zrekompensował spadek generacji innych OZE. W efekcie emisje elektroenergetyki wzrosły o 2 proc. w porównaniu do pierwszego półrocza 2019 r. To bardzo niekorzystna tendencja biorąc pod uwagę wysoki koszt wytwarzania energii z węgla i nasze zobowiązania do ograniczenia emisji”, stwierdziła Aleksandra Gawlikowska-Fyk, kierowniczka projektu Elektroenergetyka w Forum Energii.

Natomiast Aleksander Śniegocki, kierownik programu „Klimat i energia” w WiseEuropa uważa, że „najnowsze dane uwzględniające odbicie gospodarki po pierwszym, najgłębszym szoku wiosną 2020 r. wskazują, że rozwój OZE w Polsce nie nadążał w latach 2019-2021 za wzrostem popytu na energię elektryczną, co doprowadziło do wzrostu wolumenu energii produkowanej z węgla w porównaniu z okresem przed pandemią. Stało się tak pomimo niewielkiego spadku udziału węgla w naszym miksie energetycznym – wyższe zapotrzebowanie na energię przeważyło nad stopniowym wzrostem udziału źródeł odnawialnych”.

Ekspert WiseEuropa zwrócił przy tym uwagę, że wzrost produkcji energii z fotowoltaiki prawdopodobnie pozwolił na zmniejszenie wolumenu importu energii do Polski, co przełożyło się na zmniejszenie produkcji z paliw kopalnych m.in. w Niemczech.

„Dane te wskazują, że Polska nie może spoczywać na laurach po ostatnim boomie fotowoltaicznym oraz kilku wielkoskalowych aukcjach OZE. Jeżeli chcemy uniknąć rosnących kosztów uprawnień CO2 potrzebujemy dalszego szybkiego rozwoju wszystkich niskoemisyjnych źródeł energii”, zaznaczył.

Dziś UE zaprezentuje nowy pakiet dla klimatu. Czym jest Fit for 55? [AKTUALIZACJA]

Już w środę (14 lipca) zostanie przedstawiony pakiet legislacyjny dotyczący klimatu i energii – Fit for 55. Czego możemy się spodziewać?

Prognozy na przyszłość

Jak wynika z raportu w pierwszej połowie 2021 r. zapotrzebowanie na energię elektryczną w Europie wróciło do poziomów sprzed pandemii. Poziom produkcji elektryczności z paliw kopalnych pozostał jednak o 10 proc. niższy niż przed pandemią, ze względu na wzrost OZE (+11 proc.). Zmniejszył się również udział energii jądrowej (-8 proc.), a węgiel odnotował większy spadek (-16 proc.) niż gaz ziemny (-4 proc.).

Jak podają eksperci w ciągu ostatnich 5 lat udział czystej energii wzrastał z roku na rok średnio o 1,2 punkt procentowy.

„Jeśli UE ma osiągnąć nowe cele klimatyczne na 2040 r., trend ten powinien przyspieszyć o połowę w ciągu następnych 10 lat i iść jeszcze bardziej w górę, jeśli Unia ma stać się zeroemisyjna do 2035 r.”, czytamy w analizie.