Dzikie świnie produkują w ciągu roku tyle dwutlenku węgla, co ponad milion samochodów

Dzikie świnie

Dzikie świnie produkują w ciągu roku tyle dwutlenku węgla, co ponad milion samochodów [Photo via unsplash]

Naukowcy oszacowali, że dzikie świnie uwalniają każdego roku 4,9 mln ton dwutlenku węgla do atmosfery, czyli podobną ilość do ok. 1,1 mln samochodów. Duża odpowiedzialność za to spoczywa na człowieku.

 

 

Dzikie świnie, nazywane także euroazjatyckimi dzikami, są jednym z najbardziej rozpowszechnionych gatunków zwierząt – pochodzą z Europy i Azji, lecz można je  spotkać na każdym kontynencie poza Antarktydą. Szacuje się, że występują one na ponad 36 tys. km kw. na świecie.  

UE: Emisja gazów cieplarnianych maleje, ale do osiągnięcia neutralności klimatycznej wciąż daleko

Emisja gazów cieplarnianych w UE spadła o około 25 proc. w stosunku do poziomu emisji z 1990 r.

Co sprawia, że świnie są tak “emisyjne”?

Jak dowodzi badanie przeprowadzone przez australijskich naukowców, opublikowane w czasopiśmie Global Change Biology, zwierzęta te uwalniają każdego roku do atmosfery ok. 4,9 mln ton dwutlenku węgla poprzez rycie gleby. Tyle samo CO2 wytwarza rocznie ponad milion samochodów.  

Świnie najczęściej ryją glebę w poszukiwaniu pożywienia. W ten sposób drobnoustroje znajdujące się w ziemi są narażone na działanie tlenu. Mikroby zaczynają rozmnażać się w szybkim tempie, co powoduje zwiększoną emisję dwutlenku węgla.  

“Każda forma zmiany użytkowania gruntów może mieć wpływ na emisję dwutlenku węgla z gleby”, powiedział dr Christopher O’Bryan z University of Queensland. “To samo dzieje się podczas przejeżdżania traktorem przez pole lub wycinania lasu”, zaznaczył.

KE zapowiedziała zakaz chowu klatkowego. Przepisy mogą obowiązywać od 2027 r.

Pod obywatelską inicjatywą na rzecz zakazania chowu klatkowego w unijnym rolnictwie podpisało się 1,4 mln obywateli UE.

Oceania dotknięta najbardziej 

Regionem, który posiada największy obszar ziemi zakłócony przez obecność dzikich świń, jest Oceania – jest to około 22 tys. km kw. Jednocześnie świnie w Oceanii odpowiadają za ponad 60 proc. szacowanych rocznych emisji pochodzących od zwierząt – wysyłają one do atmosfery prawie 3 mln ton CO2, co jest odpowiednikiem spalin pochodzących od 643 tys. samochodów.  

Naukowcy podkreślają jednak, że problem “emisyjności” dzikich świń nadal jest wynikiem działalności człowieka. To ludzie bowiem, w ciągu setek lat, przyczynili się do rozpowszechnienia tego gatunku na całym świecie. “To kolejny wpływ na klimat, w którym pośredniczy człowiek”, mówi dr O’ Bryan 

Gospodarka światowa może tracić nawet 2,3 bln euro rocznie na skutek zniszczenia bioróżnorodności

Blisko połowa światowego PKB jest uzależniona od środowiska naturalnego oraz jego zasobów.

Działalność ludzka a emisyjność 

Niedawne badanie przeprowadzone przez naukowców z Chalmers University of Technology w szwedzkim Göteborgu i holenderskiego Uniwersytetu w Gronningen dowiodło, że wydatki mężczyzn powodują o 16 proc. więcej emisji, przyczyniających się do ocieplenia klimatu niż wydatki kobiet. 

Największe znaczenie mają wydatki przeznaczane na benzynę i olej napędowy. Ponadto mężczyźni jedzą więcej mięsa, podróżują na dłuższych dystansach niż kobiety, a także częściej jeżdżą samochodami.

“Prawdopodobne jest, że przyczyną są stereotypowe role płciowe, które mają wyraźny wpływ na klimat”, twierdzi Annika Carlsson Kanyama, jedna z autorek badania. 

Unijne rolnictwo nadal szkodliwe dla środowiska

Wydatki UE przeznaczane na sektor rolniczy nie spowodowały, że rolnictwo stało się bardziej przyjazne dla środowiska.

Kluczowe dla zmian obszary 

Jednocześnie naukowcy podkreślają, że zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o ok. 40 proc. jest możliwe poprzez zmianę nawyków konsumpcyjnych, na przykład wystroju wnętrz, wakacyjnych wyjazdów oraz żywności. Chodzi o zastosowanie środków, takich jak zredukowanie spożycia mięsa, ograniczenie podróży na długie dystanse i wybór niskoemisyjnych środków transportu, a także kupowanie produktów z drugiej ręki.  

Podobne badanie przeprowadzone w 2017 r. wskazało, że największy wpływ na walkę ze zmianami klimatu ma posiadanie o jednego dziecka mniej, nieużywanie samochodu oraz rezygnacja z podróżowania samolotem.  

Tymczasem unijny Europejski Zielony Ład jest krytykowany za nieuwzględnienie kwestii płci w dyskusji na temat ochrony środowiska. “Kryzys klimatyczny jest jednym z kluczowych wyzwań naszych czasów i dotyka mężczyzn i kobiety zupełnie inaczej. Na przykład większość osób dotkniętych ubóstwem energetycznym to kobiety. Dlatego ważne jest, aby wziąć pod uwagę różnice między płciami, jeśli chcemy opracować rozwiązania i transformację, która działa dla wszystkich”, twierdzi austriacka minister klimatu, Leonore Gewessler.