Dania rezygnuje z poszukiwań ropy naftowej na Morzu Północnym

Morska platforma wiertnicza (Photo by Clyde Thomas on Unsplash)

Morska platforma wiertnicza (Photo by Clyde Thomas on Unsplash)

Duński parlament zatwierdził decyzję rządu o rezygnacji z przyznania nowych koncesji na poszukiwanie podmorskich złóż ropy naftowej. To część bardzo ambitnego planu redukcji emisji CO2 do 2030 r. aż o 70 proc. i osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.

 

Dania jest największym producentem ropy naftowej i gazu w Unii Europejskiej. Mimo to postanowiła wycofać się wydobycia tych surowców. Nowych złóż już nie będzie. Ósmą rundę wydawania koncesji na poszukiwania i wydobycie ropy naftowej właśnie odwołano. Nowych przetargów też już nie będzie.

Ale to nie wszystko. Do połowy XXI wieku Duńczycy w ogóle zaprzestaną wydobycia ropy i gazu ziemnego ze złóż na Morzu Północnym. „Kończymy erę paliw kopalnych. Jesteśmy pierwszym krajem ze znaczącym wydobyciem ropy naftowej, który podjął taki krok. Pomysł jest taki, by inni popatrzyli na nas i powiedzieli, że jeżeli Dania tak może zrobić, to my również” – tłumaczył duński minister klimatu Dan Jørgensen.

Kiedy Czechy zrezygnują z węgla? Znamy wstępną datę

Paliwa kopalne, w tym węgiel brunatny i gaz, są dominującym źródłem energii w Czechach, z 73 proc. udziałem w produkcji energii.

Dania z najambitniejszy w UE celem klimatycznym

To część ogłoszonego w ubiegłym roku najbardziej ambitnego w UE celu klimatycznego. Dania chce do 2030 r. obniżyć poziom emisji CO2 aż o 70 proc. w stosunku do poziomu z 1990 r. To ma pozwolić na osiągnięcie neutralności klimatycznej kraju do 2050 r.

Kopenhaga nie waha się w tym celu zrezygnować dużych zysków. Po odwołaniu ósmej rundy wydawania koncesji i rezygnacji ze wszystkich przyszłych nowych złóż szacuje się, że niewydobytych pozostanie co najmniej 150 mln baryłek. Oznacza to utratę przynajmniej 13 mln koron (czyli ok. 2,1 mld dolarów) w duńskim budżecie do połowy XXI wieku.

Ale Dania jest gotowa na to poświęcenie, ponieważ rząd ocenił, że koszty postępujących zmian klimatycznych będą o wiele wyższe niż ewentualne utracone zyski z wydobycia ropy i gazu.

Duński budżet straci jednak więcej niż francuski po tym jak Paryż ogłosił w 2017 r. zaprzestanie poszukiwania ropy naftowej na terytorium Francji i jej departamentów zamorskich oraz całkowitej rezygnacji z wydobycia jej na swoich pozaeuropejskich terytoriach do 2040 r. Francja nie jest bowiem znaczącym producentem tego surowca.

Decyzję władz w Kopenhadze pochwaliły już organizacje ekologiczne. „To wielkie zwycięstwo ruchu klimatycznego i wszystkich ludzi, którzy przez lata dążyli do tego rozwiązania” – powiedziała Helene Hagel z Greenpeace Danmark.

Niemcy: Od 2022 r. bez plastikowych toreb w supermarketach

Bundestag przyjął przepisy zakazujące niemieckim supermarketom i hipermarketom oferowania klientom plastikowych toreb na zakupy jednorazowego użytku. Ma to pomóc w ograniczeniu odpadów z tworzyw sztucznych. Ale nowe regulacje nie podobają się ani Lewicy i Zielonym, ani liberałom, ani skrajnej prawicy.

 

Nowe …

Projekt Baltic Pipe nie jest zagrożony

Rocznie Dania czerpie ok. 5,9 mld koron duńskich zysków z wydobycia i sprzedaży ropy naftowej i gazu ziemnego ze złóż na Morzu Północnym. Od rozpoczęcia wydobycia w 1972 r. było to już zaś 541 mld koron.

Pieniądze te pozwoliły zbudować stabilną gospodarkę i państwo oparte na dużym bezpieczeństwie socjalnym mieszkańców, a także utrzymać niskie bezrobocie. W 2016 r. (wówczas dokonano ostatnich takich szacunków) w przemyśle naftowym lub spółkach podwykonawcach dla tej branży pracowało prawie 4 tys. osób. Ale branża generuje także miejsca pracy w mniej bezpośredni sposób.

Na razie utrzymane będzie więc największe duńskie morskie złoże gazu ziemnego – Tyra. Odpowiada ono aż 90 proc. wydobycia tego surowca. Obecnie jest ono wyłączone, ale ma związek jedynie z pracami modernizacyjnymi, które zakończą się w 2023 r. Potem złoże będzie eksploatowane dalej.

Oznacza to brak zagrożenia dla projektu Baltic Pipe, który połączy – poprzez właśnie Danię – Norwegię i Polskę. Gazociąg będzie zasilany zarówno ze złóż norweskich, jak i duńskich. Ma on być gotowy w 2022 r. i tłoczyć do 10 mld m3 gazu rocznie.

Planowany czas eksploatacji systemu gazociągowego Baltic Pipie to 50 lat. Po tym jak Dania zakończy swoje wydobycie, będzie jednak możliwość przesyłania nim np. wodoru.