Dania chce do 2030 r. zlikwidować krajowe loty napędzane paliwami kopalnymi

Dania chce postawić na rozwój zeroemisyjnego transportu lotniczego (Photo by Raimond Klavins on Unsplash)

Dania chce postawić na rozwój zeroemisyjnego transportu lotniczego (Photo by Raimond Klavins on Unsplash)

W noworocznym orędziu duńska premier zapowiedziała starania jej rządu o to, aby podróże lotnicze nie przyczyniały się do emisji gazów cieplarnianych. Ale Mette Frederiksen podkreśliła też, że potrzebne będzie do tego wdrożenie zielonych technologii do napędzania samolotów.

 

„Podróżować to znaczy żyć, dlatego tak lubimy latać” – powiedziała Mette Frederiksen. Jak jednak dodała, rosnący popyt na podróże lotnicze wymusza działania w kierunku zmniejszenia emisji wywoływanych przez tę branżę.

„Inne kraje wciąż działają w tym kierunku wolno. Dania musi więc przejąć w tej kwestii przewodnictwo, podnieść poprzeczkę wyżej i dać wszystkim przykład” – dodała duńska premier.

Minimalna stawka podatkowa dla paliw lotniczych? Ujawniono propozycje KE

Komisja Europejska przedstawi kolejne propozycje na walkę ze zmianami klimatu.

Emisje w lotnictwie rosną

Według danych Parlamentu Europejskiego, transport lotniczy w Unii Europejskiej odpowiadał w 2017 r. za 3,77 proc. wszystkich emisji gazów cieplarnianych. To o wiele mniej niż w przypadku transportu drogowego, który odpowiada za 19,35 proc. emisji, ale służy przewiezieniu o wiele większej liczy osób i towarów.

Transport lotniczy nie tylko emituje więcej CO2 w przeliczeniu na jednego pasażera czy jeden kilogram ładunku, ale także (mimo jedynie krótkotrwałego spowolnienia wywołanego przez pandemię COVID-19) rośnie ona bardzo szybko. Według analizy Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) emisja ta rosła najszybciej ze wszystkich branż – między rokiem 1990 r. a 2017 r. aż o 128,9 proc.

Liczba pasażerów lotniczych w UE rośnie od kilku dekad. Jeszcze w 1993 r. linie lotnicze przewiozły w Unii Europejskiej 380 mln pasażerów, ale w 2008 r. było to już 800 mln, a w 2017 r. 1,106 mld. EEA w swoim raporcie z 2019 r. oceniła, że jeśli nie dojdzie do poważnych zmian, to w 2050 r. emisja CO2 z transportu lotniczego będzie 7-10 razy większa niż w 1990 r.

Branża lotnicza neutralna klimatycznie do 2050 r.? IATA przyjęło rezolucję w tej sprawie

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) to 290 linii lotniczych ze 120 krajów świata, które odpowiadają za 82 proc. cywilnego pasażerskiego ruchu lotniczego na świecie.

Więcej biopaliw i przechwytywania CO2

O ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych w lotnictwie mówi się więc od lat – grupujące 82 proc. branży pasażerskiej Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) na swoim zjeździe w październiku wyznaczyło sobie cel neutralności klimatycznej do 2050 r.

Dotąd jednak głównie skupiano się na ograniczeniu samej liczby podróży (np. promując o wiele bardziej ekologiczny transport kolejowy) lub nakładając na branżę dodatkowe opłaty emisyjne, co przekładało się na wyższe ceny biletów.

IATA chce jednak zwiększyć działania także w obszarze przechwytywania dwutlenku węgla czy kompensacji dla środowiska, a także wprowadzania tzw. paliw zrównoważonych (SAF), których udział w zużywanym wolumenie paliwa ma rosnąć. SAF pozwala wyraźnie zmniejszyć emisję CO2.

Polityka klimatyczna UE oznacza koniec taniego latania. Za zmiany w lotnictwie zapłacą pasażerowie?

Komisja Europejska planuje zrewolucjonizować przemysł lotniczy w Europie. Przeciwnikiem zmian jest branża lotnicza.

Airbus zapowiada samoloty na wodór

To jednak, o ile chce się osiągnąć prawdziwą zeroemisyjność, tylko rozwiązania przejściowe. Trwają bowiem prace nad samolotami pasażerskimi, które nie potrzebowałyby w ogóle paliw kopalnych.

To właśnie na rozwój tych technologii liczy premier Danii, chcąc do 2030 r. osiągnąć zeroemisyjność na krajowych duńskich połączeniach lotniczych. „Uzyskanie tego celu będzie trudne, ale naukowcy i inżynierowie cały czas pracują nad potrzebnymi rozwiązaniami” – powiedziała Frederiksen.

Nad samolotami napędzanymi wodorem pracuje m.in. europejski koncern Airbus. W ramach uruchomionego w 2020 r. projektu „ZEROe” chce do 2035 r. zacząć oferować wodorowe samoloty mogące przewieźć od 100 do 200 osób.

Boeingi 737 MAX mogą wrócić do latania w UE. Uziemiono je prawie dwa lata temu po dwóch katastrofach

EASA zgodziła się, aby średniodystansowe samoloty pasażerskie Boeing 737 MAX wróciły do użytku w Europie.

Prace nad samolotami elektrycznymi

Z kolei brytyjsko-włoskie konsorcjum Rolls-Royce i Tecnam wspólnie z norweską regionalną linią lotniczą Widerøe zapowiedziało wejście do użycia w 2026 r. pierwszych krótkodystansowych (na odległości mniejsze niż 275 kilometrów) elektrycznych samolotów pasażerskich.

Nad samolotem ES-19, zdolnym przewieźć do 20 pasażerów na odległość nawet 400 kilometrów, pracuje natomiast szwedzka firma Heart Aerospace. Natomiast amerykański start-up Wright Eletric buduje we współpracy z brytyjską niskokosztową linią lotniczą easyJet samolot „Wright One”, który miały zabierać na pokład nawet 180 osób.

Wszystkie powyższe projekty zostały jednak spowolnione przez pandemię COVID-19, która uziemiła na wiele miesięcy wiele pasażerskich samolotów, a liniom lotniczym oraz koncernom budującym samoloty przyniosła gigantyczne straty.

Z drugiej strony, to właśnie szukanie oszczędności popchnęło niegdyś amerykańskiego Boeinga i izraelskie linie lotnicze El Al do prac nad hybrydową wersją 737. Nad takimi rozwiązaniem pracuje także Airbus.

ICAO: Ruch lotniczy zmalał w pandemii o 60 proc. Pasażerów tyle co w 2003 r.

Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) szacuje, że do poziomu z 2019 r. pasażerski ruch lotniczy wróci najwcześniej w 2024 r.

Szwecja też obiecuje zeroemisyjne loty

Tymczasem nie tylko Dania chce, aby na krajowych trasach do 2030 r. odbywały się jedynie loty zeroemisyjne. Takie samo zobowiązanie podjęła w ubiegłym roku Szwecja. Władze w Sztokholmie chcą ponadto, aby do 2045 r. również loty międzynarodowe wykonywane ze szwedzkich lotnisk przez skandynawskiego (szwedzko-duńsko-norweskiego) przewoźnika SAS odbywały się maszynami zeroemisyjnymi.

Szwedzki rząd zapowiedział też podniesienie opłat lotniskowych dla tych przewoźników, którzy używają najbardziej emisyjnych maszyn do wykonywania swoich rejsów. Inne rozwiązanie planuje natomiast Francja. Chodzi o zakazanie oferowania lotów na tych trasach krajowych, na których można też pojechać pociągiem w czasie krótszym niż 2,5 godziny.

Oznaczałoby to, że taki zakaz obejmie rejsy na trasie między Paryżem a Lyonem, Bordeaux czy Nantes.