Dalszy ciąg polsko-czeskiego sporu: Jänschwalde za Turów?

Kopalnia Turów blisko polsko-czeskiej i polsko-niemieckiej granicy

Minister klimatu Michał Kurtyka zlecił wykonanie analizy, która umożliwi ocenę wpływu należącej do Czechów kopalni odkrywkowej Jänschwalde w Niemczech na sytuację przygranicznych gmin w Polsce. Szef resortu uzasadnia swoją decyzję skargami polskich samorządowców, którzy od kilkunastu lat bezskutecznie upominają się o pomoc rządu w tej sprawie.

 

“Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka zlecił podległym resortowi instytucjom zweryfikowanie informacji o negatywnym oddziaływaniu kopalni Jänschwalde na przygraniczne polskie gminy”, przekazał PAP rzecznik resortu Aleksander Brzózka. Kontrolę ma przeprowadzić Państwowy Instytut Geologiczny i wojewódzki inspektorat ochrony środowiska.

Spór o Turów

Tymczasem już od kilkunastu miesięcy trwa polsko-czeski spór wokół polskiej kopalni Turów, którą Czesi obarczają odpowiedzialnością za negatywny wpływ na przygraniczne tereny. Wobec nieskutecznych negocjacji pozwali Polskę przed unijny trybunał sprawiedliwości, który nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia. Ponieważ jednak polskie władze nie zamierzają się temu orzeczeniu podporządkować, to TSUE nałożył karę w wysokości 500 tys. euro dziennie. Oznacza to, że do wczoraj obciążenie urosło już do 14 mln euro i rośnie z każdym dniem.

Impas w sprawie Turowa. Samorządowcy apelują o działanie

W obliczu negocjacyjnego impasu czescy i polscy samorządowcy zwracają się do jednych i drugich władz krajowych o podjęcie stosownych działań.

Skarżą się przygraniczne samorządy

Resort klimatu powołuje się skargi wójtów Gubina i Brodów, którzy obwiniają położoną w Niemczech czeską kopalnię odkrywkową Jänschwalde o obniżanie poziomu wód gruntowych, co naraża samorządy na wyższe opłaty za pozyskiwanie i uzdatnianie wody. Samorządowcy utrzymują, że kopalnia odmawia dopłat do corocznych wydatków polskich gmin spowodowanych obniżaniem się poziomu wód gruntowych.

PAP, która przekazała tę informację podkreśla jednak, że gminy nie zdecydowały się nigdy na zaskarżenie należącej do czeskiego koncernu EPH odkrywki. Przywołuje przy tym niedawną wypowiedź wójta gminy Gubin Zbigniewa Barskiego, którego zdaniem Polska powinna zrobić to samo w przypadku czeskiej kopalni w Niemczech, co wcześniej Czesi wobec kopalni Turów, czyli  za pośrednictwem UE domagać się jej zamknięcia.

KE: Jeśli Polska nie zapłaci kar za Turów, pieniądze zostaną potrącone z unijnych dotacji

W poniedziałek TSUE nakazał Polsce zapłatę kar w wysokości 500 tys. euro dziennie.

Wójt Bród: To jest system naczyń połączonych

“Nie może być tak, że akurat my szkodzimy Czechom, a Czesi nam nie szkodzą”, powiedział Barski. Przyznał co prawda Jänschwalde ma być zamknięta w 2023 r., ale podkreślił, że szkody sięgają jeszcze czasów NRD. “Bez wątpienia możemy pokazać Unii Europejskiej, że sprawa konfliktu wokół Turowa nie jest jednostronnym problemem”, cytuje PAP wójta gminy Gubin.

Wtóruje mu wójt gminy Brody Ryszard Kowalczuk. “Skoro my jesteśmy Ci źli, którzy zabierają komuś wodę, dlatego że eksploatujemy węgiel, to trzeba pokazać, że to jest system naczyń połączonych”, uważa. Tłumaczy przy tym, że skoro polska kopalnia “powoduje powstawanie leja depresji, to taki sam lej depresji oddziałuje na polską stronę na skutek eksploatacji węgla po niemieckiej stronie”. Podkreśla także, że położona po niemieckiej stronie kopalnia od kilkunastu lat negatywnie oddziałuje na środowisko w przygranicznych gminach po stronie polskiej.

Portal money.pl przypomniał w piątek (15 października), że polskie samorządy lokalne od wielu już lat próbowały zyskać pomoc rządu w dochodzeniu swoich roszczeń, ale do czasu polsko-czeskiego sporu o kopalnię w Turowie próby te były nieskuteczne. Przywołuje też opinie mieszkańców, którzy podkreślają, że sąsiedztwo wielkiej kopalni odkrywkowej to nie tylko problem z wodą, ale również kurz, hałas, a nawet z burze piaskowe.

Niemcy też pozwą Polskę w sprawie kopalni w Turowie?

Polski rząd wciąż nie osiągnął ze stroną czeską porozumienia ws. kopalni w Turowie.

Kopalnia Jänschwalde

Odkrywka Jänschwalde zajmuje ok. 80. kilometrów kwadratowych (dla porównania Turów zajmuje ok. 24 kilometrów kwadratowych). Rocznie wydobywa się tam 7,4 mln ton węgla. Jednak po protestach niemieckich ekologów w 2019 r. wydobycie w tej kopalni zawieszono. Zwrócili oni bowiem uwagę na zagrożenia dla chronionego obszaru Natura 2000. Jednak od zeszłego roku kopalnia znów ma zezwolenie na wydobycie i ostatecznie ma pracować do 2023 r.