Czy Gazprom pogrąży Europę w kryzysie?

Źródło ; Worker101 via flickr.com

Rosję, Ukrainę i Unię Europejską czekają trudne polityczne negocjacje gazowe. Stawką jest eurointegracja Kijowa.

 

W Brukseli odbyły się techniczne konsultacje Rosji, Ukrainy i Komisji Europejskiej przed poniedziałkową rundą negocjacji o tranzycie od 2020 r. rosyjskiego gazu przez Ukrainę.

„Ukraina, Komisja Europejska i Federacja Rosyjska przeprowadziły techniczne konsultacje w ramach przygotowań do kolejnego etapu trójstronnych negocjacji o tranzycie rosyjskiego gazu po 1 stycznia 2020 r. Spotkanie odbyło się w poniedziałek w Brukseli” – poinformował we wtorek ukraiński koncern gazowy Naftohaz.

To były pierwsze techniczne konsultacje przed politycznymi negocjacjami o przyszłości tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę. Kolejna – czwarta od półtora roku – runda takich politycznych negocjacji jest zaplanowana na najbliższy poniedziałek.

Podczas technicznych konsultacji omawiano wdrażanie na Ukrainie unijnych przepisów w branży gazowej.

„Ponadto rozmawiano o podpisaniu porozumienia o współpracy (interconnection agreement) na standardowych europejskich warunkach, a także o metodach ustalania taryf za transport gazu i innych kwestiach” – poinformował Naftohaz.

Ukraiński koncern nie wyjaśnił, czy dyskutowano o rezygnacji przez Naftohaz z 2,6 mld dol. odszkodowania od Gazpromu. Takie odszkodowanie przyznał ukraińskiej firmie w lutym zeszłego roku Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie, ale Gazprom do tej pory nie wykonał wyroku tego międzynarodowego sądu.

Rynek gazu w Europie: Czeka nas spokojna zima?

Sytuacja na europejskim rynku gazowniczym jest stabilna przed zimą 2019/2020 r. Duża w tym zasługa importu skroplonego gazu LNG oraz niskich cen na rynku.
 

 

Europejskie wydobycie gazu stopniowo maleje, jednak magazyny w poszczególnych krajach są zapełnione w rekordowych ilościach. Przyczyną …

Na europejskich warunkach

Dotychczasowy kontrakt Gazpromu i Naftohazu na tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę do Europy Zachodniej wygasa wraz z końcem tego roku i od miesięcy Ukraina, która jest wspierana przez KE, zabiega o podpisanie nowej umowy tranzytowej. Kijów chce, by to porozumienie było zgodne z unijnymi przepisami. Natomiast Moskwa nalegała na przedłużenie dotychczasowej umowy niezgodnej z unijnymi zasadami, a także na podpisanie przez Ukrainę nowego kontraktu na import gazu z Rosji.

Gazprom i rosyjscy politycy twierdzili przy tym, że nie mogą podpisać nowego kontraktu tranzytowego na europejskich zasadach, bo Ukraina nie dostosowała jeszcze swojej branży gazowej do unijnych przepisów. Wymagają one, aby transportem gazu zajmowała się firma niezależna od firm handlujących gazem.

W ostatni piątek te zastrzeżenia powtórzył szef Gazpromu Aleksiej Miller na spotkaniu z premierem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem.

Europa gotowa na atak Gazpromu

W Europie zgromadzono rekordowe zapasy gazu, szykując się na ryzyko nowej wojny gazowej Rosji z Ukrainą. Na taką ewentualność przygotowała się też Polska.
 
Na koniec września podziemne magazyny gazu w Europie były wypełnione już w 97 proc., wynika z danych unijnej …

Ukraina pędzi

Tymczasem w piątek parlament Ukrainy w pierwszym czytaniu przyjął już projekt przepisów, które umożliwią utworzenie niezależnego zarządcy ukraińskich gazociągów. Zgodnie z zapowiedziami władz w Kijowie do połowy listopada ta nowa firma otrzyma też certyfikat niezależności, czyli potwierdzenie spełnienia unijnych wymogów.

Nie jest jednak jasne, czy spełnienie unijnych wymogów nie będzie dla Rosji pretekstem do odmowy podpisania nowej umowy tranzytowej z Ukrainą. Przedstawiciele Gazpromu wskazywali, że po wdrożeniu unijnych przepisów taka umowa nie będzie potrzebna, bo Ukraina powinna organizować aukcje na dostęp do swoich gazociągów, a Gazprom może wziąć udział w takich aukcjach, nie podejmując długoterminowych zobowiązań co do tranzytu gazu przez Ukrainę.

Wcześniej Gazprom wiele razy zapowiadał, że zrezygnuje z tranzytu przez Ukrainę po wybudowaniu nowego bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec oraz Turkish Stream przez Morze Czarne dla dostaw rosyjskiego gazu do Turcji oraz państw Europy Środkowej i Południowej.