COP26: Ponad 80 krajów obiecuje obciąć emisje metanu. To drugi główny gaz cieplarniany po CO2

cop26-metan-klimat-glasgow-ekologia-CO2-atmosfera-usa-unia-europejska

Instalacja naftowa ExxonMobil niedaleko Chicago, źródło: Flickr, fot. Richard Hurd (CC BY 2.0)

Porozumienie zainicjowały wspólnie USA i Unia Europejska. Pod dokumentem zabrakło jednak podpisów przedstawicieli m.in. Rosji, Indii i Chin, a więc krajów, które emitują najwięcej metanu na świecie.

 

 

Pomysł globalnego porozumienia ws. redukcji emisji metanu do końca obecnej dekady – o 30 proc. w stosunku do poziomu emisji z 2020 r. – prezydent USA Joe Biden przedstawił we wrześniu podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Metan kluczowy w walce o ratowanie klimatu

„Wtedy było z nami dziewięć krajów. A dziś jest ich ponad 80. Dlatego uważam, że cel osiągniemy, a nawet uda nam się jeszcze większa redukcja” – mówił amerykański prezydent w Glasgow, ogłaszając zawarcie porozumienia ws. metanu.

„Możemy zapobiec ponad 200 tysiącom przedwczesnych śmierci i setkom tysięcy wizyt w szpitalu spowodowanych astmą” – wyliczała natomiast przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Dane ONZ są nawet jeszcze bardziej optymistyczne, bo według nich redukcja emisji metanu od 45 proc. dałaby efekt w postaci spowolnienia globalnego ocieplenia o 0,3 stopnia Celsjusza, a także zapobiegłaby 255 tys. przedwczesnych zgonów i 755 tys. zachorowań na astmę.

Z kolei brak działań sprawi, że do 2030 r. traconych będzie co roku 26 mln ton plonów rolnych z powodu susz i ekstremalnych temperatur, a pracownicy różnych branż będą musieli przerywać pracę na łącznie 73 mld godzin.

Pod porozumieniem brakuje jednak podpisów przedstawicieli Rosji, Indii i Chin, czyli krajów, które emitują obecnie najwięcej metanu, jeśli brać pod uwagę liczby bezwzględne. W przeliczeniu na głowę mieszkańca są bowiem niżej w rankingu.

Biden i von der Leyen wyrazili jednak nadzieję, że lista krajów-sygnatariuszy porozumienia ws. redukcji emisji metanu jeszcze się wydłuży. Naukowcy natomiast – np. ci zrzeszeni w ramach IPCC – podkreślają, że metan to obecnie drugi po dwutlenku węgla najczęściej emitowany do atmosfery gaz cieplarniany.

Co prawda metan jest od CO2 bardziej toksyczny i szkodliwy dla klimatu, ale jego okres żywotności w atmosferze jest o wiele krótszy. Dlatego edukacja emisji tego gazu da bardzo szybko pozytywne efekty.

COP26: Walka z klimatem? Naukowcy nie wierzą w działania polityków

Klimatolodzy przewidują, że do końca XXI w. globalne ocieplenie sięgnie 1-5,7 st. C.

Co zawiera porozumienie ws. metanu?

Podjęte we Glasgow na COP26 zobowiązanie obejmuje kluczowe obecnie źródła emisji metanu, czyli nieszczelną infrastrukturę naftową i gazową, stare kopalnie węgla, rolnictwo, a także gospodarkę odpadami i ściekami.

Choć metan uwalnia się także z przyczyn naturalnych, np. z wulkanów i rozmarzających lodowców (choć tu akurat człowiek ma wpływ pośredni), to za ponad połowę emisji ludzie odpowiadają bezpośrednio.

35 proc. stanowi w tym przypadku metan uciekający przy wydobyciu węglowodorów, bądź przy awariach infrastruktury przesyłowej, a 20 proc. uwalnia się ze ścieków i składowisk odpadów.

Ale największe jego źródło – aż 40 proc. – to rolnictwo, a przede wszystkim hodowla bydła. Z przemysłowej hodowli krów pochodzi aż 1/3 metanu emitowanego w wyniku bezpośredniej działalności człowieka.

Jak policzono w raporcie ONZ, gdyby wszystkie krowy na świecie były obywatelami jednego państwa, to państwo to emitowało mniej gazów cieplarnianych jedynie od USA i Chin. Ponieważ jednak przemysłowa produkcja mięsa rośnie, to przewiduje się – jeśli obecny trend się utrzyma – że do 2050 r. hodowle zwierząt będą odpowiadać nawet za 80 proc. emisji gazów cieplarnianych na świecie.