COP26: Walka z klimatem? Naukowcy nie wierzą w działania polityków

cop26-klimat-IPCC-raport-Nature-ocieplenie-politycy-Biden-glasgow-1,5-stopnia-pożary-zmiany-klimatu

W 2021 zanotowano najwyższe stężenie CO2 w atmosferze od ok. 4 mln. lat [Matt Palmer]

W czasie, kiedy w stolicy Szkocji w ramach COP26 składane są ambitne deklaracje polityków dotyczące walki ze zmianami klimatycznymi, naukowcy z całego świata są sceptyczni, co do skuteczności działań, podejmowanych przez międzynarodową społeczność na rzecz środowiska.

 

 

Z sondażu magazynu „Nature” wynika, że klimatolodzy odpowiedzialni za przygotowanie raportu ONZ-owskiego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC) – to licząca 234 osób grupa naukowców – nie wykazują dużego optymizmu w sprawie przeciwdziałania katastrofie klimatycznej.

Choć uczeni nie tracą nadziei na obniżanie emisji gazów cieplarnianych, klimatolodzy są sceptyczni co do przyszłości. Przewidują, że do końca XXI w. globalne ocieplenie sięgnie 1-5,7 st. C.

Aby je powstrzymać potrzebna jest decyzja na szczeblu politycznym, jednak wśród zapytanych przez „Nature” badaczy panuje pesymizm, co do sprawczości polityków.

Katastrofa klimatyczna: W żadnej dziedzinie ludzkość nie wprowadza zmian wystarczających do jej uniknięcia

Według analizy tempo wycofywania węgla z gospodarek musi nastąpić pięć razy szybciej niż obecnie.

Raport IPCC

Raport IPCC, opublikowany w sierpniu, został opracowany przez 234 osoby, zajmujące się badaniem klimatu. Dokument potwierdza dane, o których naukowcy mówią już od wielu lat – poleganie ludzkości na energii produkowanej z paliw kopalnianych prowadzi do gwałtownego wzrostu stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze, a co za tym idzie – do ogrzewania klimatu. Rozregulowanie światowych temperatur powoduje anomalie pogodowe, niebezpieczne susze, powodzie i pożary lasów.

„Dowody są wszędzie; jeśli nie będziemy działać wystarczająco szybko, sytuacja zrobi się naprawdę zła” – powiedział Xuebin Zhang, klimatolog w Environment Canada, jeden z autorów raportu. „Ludzie na całym świecie odczuwają już zmiany klimatu. Raport jest jedynie naukowym potwierdzeniem tego. To, czego doświadczacie na własnej skórze to prawda” – dodał.

Jak inne badania dotyczące klimatu i wzrostu średniej temperatury na Ziemi, raport IPCC podkreśla natychmiastową konieczność podjęcia działań, mających na celu jak najszybsze obniżenie emisji CO2, a nawet prób jego mechanicznego usuwania z atmosfery.

W 2021 r. na Islandii otworzono największą na świecie maszynę, pochłaniającą z atmosfery dwutlenek węgla, która jest efektem prywatnej współpracy szwajcarsko-islandzkiej. Niestety, „Orca” jest wielkości domu, jej koszty wyniosły 15 mln dolarów, a rocznie pochłania ona jedynie 4 tys. ton CO2. Dla porównania – odrzutowce, którymi na COP26 przybyli uczestnicy konferencji, wyprodukowały ok. 13 tys. ton dwutlenku węgla.

Przypomnijmy, że za 71 proc. światowych emisji CO2 odpowiada 100 największych prywatnych przedsiębiorstw. W skali międzynarodowej, za 75 proc. emisji odpowiadają kraje G20.

Szeroko zakrojona deforestacja, znaczne emisje gazów cieplarnianych, masowa hodowla bydła, popularność wysokoemisyjnego ruchu lotniczego, ogromne pożary lasów i duże koszty budowli urządzeń takich jak islandzka „Orca” są powodami, dla których naukowcy z IPCC mogą być sceptyczni co do obietnic, składanych przez liderów państw na trwającym w Glasgow szczycie COP26.

Od czasu podpisania porozumienia paryskiego w 2015 r. mające na celu zredukowanie globalnych emisji CO2 prace nie nabrały znacznego tempa.

COP26: „Zielona hipokryzja”. Kto przyleciał prywatnym odrzutowcem na szczyt klimatyczny?

Łącznie około 400 prywatnych odrzutowców ma przylecieć na szczyt klimatyczny w Glasgow.

Co naukowcy myślą o katastrofie klimatycznej?

„Nature” przeprowadziło sondaż wśród 92 z 234 naukowców, odpowiedzialnych za raport IPCC. Ich odpowiedzi, choć niezbyt optymistyczne, pozostawiają promyczek nadziei na to, że ludzkości uda się okiełznać katastrofę klimatyczną.

Na pytanie „o ile wzrośnie średnia światowa temperatura do 2100 r.?” prawie co druga osoba odpowiedziała, że o 3°C. 36 proc. odpowiedzi mówiło o wzroście rzędu 2°C – 2,5°C. 7 proc. naukowców stwierdziło, że temperatury wzrosną o 4°C, 4 proc. opowiedziało się za optymistycznym wariancie 1,5°C – zadeklarowanego w porozumieniu klimatycznym podpisanym w Paryżu w 2015 r. Tyle samo mówiło o 3,5°C.

88 proc. naukowców, którzy odpowiedzieli na pytania „Nature” odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy Ziemia doświadcza katastrofy klimatycznej.

61 proc. badanych przyznało się do odczuwania negatywnych emocji („depresji klimatycznej”), wywoływanych świadomością nieuniknionego wzrostu światowych temperatur. 82 proc. ankietowanych klimatologów z IPCC uważa, że doświadczy katastrofalnych skutków globalnego ocieplenia za swojego życia. Prywatne opinie naukowców, działających w ramach IPCC nie napawają optymizmem.

Indie obiecują neutralność klimatyczną do 2070 r. Potrzebują na ten cel 1 bilion dolarów

Indie domagają się pomocy finansowej, aby osiągnąć swoje ambitne klimatyczne cele.

Promyk nadziei?

Świat obiegła już informacja o pierwszym istotnym postanowieniu międzynarodowych przywódców w ramach COP26 – do 2030 r. ludzkość ma zatrzymać i odwrócić proces wylesiania.

Choć eksperci pozostają powściągliwi, podkreślając, że to samo postanowienie z 2014 r. „niemal w ogóle nie wpłynęło na proces deforestacji”, dzisiejszą deklarację podpisało 60 krajów więcej niż przed siedmioma laty, a wśród sygnatariuszy znalazły się kraje takie jak Brazylia, Rosja, Kanada i Chiny.

Łącznie na terytorium wszystkich państw znajduje się około 85 proc. światowych terenów leśnych. Drzewa na całym świecie odpowiedzialne są za pochłanianie ok. 30 proc. dwutlenku węgla z atmosfery rocznie. Na cel ratowania lasów ma zostać przeznaczone 19 mld dolarów, głównie z publicznych, ale też i prywatnych funduszy.

Pierwsze porozumienie COP26: Światowi liderzy obiecują powstrzymanie wylesiania

Deklaracja zawiera postulaty odwrócenia procesu wycinania lasów i degradacji gleby do 2030 r.

Ludzkość już poradziła sobie z kryzysem ekologicznym

W kontekście ocieplania się średniej temperatury na Ziemi, naukowcy oraz dziennikarze przypominają, że inny z kryzysów ekologicznych, który został zażegnany przez ludzkość.

Mowa o dziurze ozonowej, która w XX w. pojawiła się nad Antarktydą. Jej obecność była wywołana korzystaniem w światowym przemyśle z substancji, wpływających na zmniejszenie warstwy ozonowej w atmosferze. Po międzynarodowych ustaleniach i podpisaniu w 1987 r. protokołu montrealskiego radykalnie zredukowano wykorzystanie szkodliwych chemikaliów, dzięki czemu rozwój dziury ozonowej znacznie się zmniejszył i, według badań ONZ, ma ona całkowicie zniknąć do 2060 r.

Kwestia dziury ozonowej była jednak zupełnie inna, niż kwestia katastrofy klimatycznej. Państwa, które podpisały protokół w 1987 r. musiały jedynie zrezygnować z korzystania w przemyśle z określonych substancji. W przypadku obecnego zagrożenia, mowa o światowej dekarbonizacji przemysłu energetycznego, potrzebie globalnej zmiany nawyków życiowych, rewolucji technologicznej, naukowej, społecznej i ekologicznej.

Chwilowo oczy całego świata zwrócone są na Glasgow. Od ustaleń w Szkocji zależy kierunek światowej polityki klimatycznej na najbliższe lata – a jak wynika z badań i raportów klimatycznych – będą one kluczowe dla sukcesu walki z katastrofą klimatyczną.

"Kolejny pokaz klimatycznej ignorancji" – komentarze po przemówieniu Morawieckiego na COP26

Premier Mateusz Morawiecki wziął udział w szczycie COP26 w Glasgow.