COP26: Indonezja jednak nie zobowiązała się do powstrzymania wylesiania?

Wycięta dżungla w Indonezji, źródło: Flickr/H Dragon (CC BY 2.0)

Wycięta dżungla w Indonezji, źródło: Flickr/H Dragon (CC BY 2.0)

Kolejne wypowiedzi przedstawicieli indonezyjskiego rządu podają w wątpliwość to czy Dżakarta rzeczywiście zamierza zaprzestać do 2030 r. deforestacji. Porozumienie w tej sprawie na szczycie klimatycznym w Glasgow podpisało we wtorek (2 listopada) ponad 100 krajów świata.

 

Zawarte podczas COP26 porozumienie zawiera zobowiązanie do odwrócenia procesu wycinania lasów i degradacji gleby do 2030 r. Znalazły się pod nim podpisy przedstawicieli 110 państw z całego świata, w tym Polski. W państwach tych rośnie łącznie 85 proc. lasów na Ziemi.

Pierwsze porozumienie COP26: Światowi liderzy obiecują powstrzymanie wylesiania

Deklaracja zawiera postulaty odwrócenia procesu wycinania lasów i degradacji gleby do 2030 r.

Indonezyjskie lasy najcenniejsze na Ziemi

Najwięcej emocji budziło jednak poparcie tego porozumienia przez Brazylię i Indonezję, a więc kraje posiadające na swoim terytorium ogromne połacie lasów deszczowych i bardzo mocno je wycinające – w Brazylii głównie pod hodowlę bydła i wydobycie minerałów, a w Indonezji pod plantacje palm oleistych.

Indonezyjskie dżungle pokrywają prawie 95,5 mln hektarów, z czego połowa to tzw. lasy pierwotne, a więc takie, które nigdy nie zostały przez człowieka zmodyfikowane. To trzeci największy obszar lasów deszczowych na Ziemi po tych w Brazylii i Kongo.

W latach 1990-2010 znikało jednak rocznie ponad 1,2 mln hektarów indonezyjskich lasów. W latach 2001-2020 ich powierzchnia skurczyła się aż o 10 proc. A lasy te należą do najcenniejszych na naszej planecie, bo cechuje je największa bioróżnorodność.

Choć powierzchnia Indonezji to tylko 1 proc. powierzchni świata, to rożnie się tu 10 proc. wszystkich znanych na Ziemii gatunków roślin, a także 12 proc. żyjących na naszej planecie ssaków i 17 proc. ptaków.

Indonezja wznowi wydawanie koncesji na uprawę palm oleistych

Zwiększanie upraw palm oleistych przyczynia się do wylesiana cennych terenów i niszczenia bioróżnorodności.

Dżakarta: Cele klimatyczne nie mogą blokować rozwoju gospodarczego

Teraz jednak wątpliwości co do indonezyjskiego zobowiązania do walki z wylesianiem zasiały wypowiedzi członków rządu w Dżakarcie. Sugerują one, że o ile Indonezja chce powstrzymać wylesiani, to jednak nie zgadza się na zrobienie tego już w bieżącej dekadzie.

„Wydana deklaracja wcale nie odnosi się do >>zakończenia deforestacji do 2030 r. <<” – oświadczył wprost indonezyjski wiceminister spraw zagranicznych Mahendra Siregar. Jak dodał, „porozumienie to było nieprawdziwe i wprowadzające w błąd, bo zostało ogłoszone przedwcześnie, czyli przed końcem prowadzonych negocjacji”.

A minister środowiska i leśnictwa Siti Nurbaya Bakar stwierdziła, że „zmuszanie Indonezji do całkowitego zaprzestania deforestacji do 2030 r. jest wyraźnie nieodpowiednie i niesprawiedliwe. „Cele stawiane podczas szczytu klimatycznego nie mogą hamować rozwoju gospodarczego państw” – dodała.

Wylesianie Indonezji, które w 2020 r. zmalało w stosunku do poziomu z 2017 r. aż o 75 proc., znów może przyspieszyć. We wrześniu rząd w Dżakarcie nie przedłużył bowiem obowiązującego od trzech lat memorandum na wydawanie nowych licencji na zakładanie plantacji palm oleistych.