COP25 bez porozumienia

Konferencja klimatyczna COP25 w Madrycie, źródło: Flickr/UNclimatechange (CC BY-NC-SA 2.0)

Choć obrady 14. szczytu klimatycznego ONZ COP25 przedłużono o 2 dni, nie udało się się osiągnąć porozumienia w kluczowych kwestiach. Zebrani w Madrycie przedstawiciele ponad 200 państw świata potwierdzili jedynie „pilną potrzebę działań na rzecz klimatu.”

 

Madrycki szczyt początkowo miał się odbyć w stolicy Chile – Santiago, ale w obliczu wielotygodniowych protestów ulicznych przeciw prezydentowi Sebastianowi Pinero i rosnącym za jego rządów kosztom życia, zdecydowani o przeniesieniu COP25 do Hiszpanii.

Spory o artykuł 6.

Spotkanie w Madrycie miało doprecyzować to, czego nie udało się ostatecznie uzgodnić rok temu na COP24 w Katowicach. Chodziło o ostateczne wdrożenie postanowień z konferencji COP21 w Paryżu, gdy państwa-strony uzgodniły, że trzeba powstrzymać wzrost średniej temperatury, aby nie doszło do nieodwracalnych zmian klimatycznych.

W Madrycie do uzgodnienia pozostał jeszcze przede wszystkim tzw. artykuł 6., który ustanawiał globalny system handlu emisjami dwutlenku węgla. Mimo intensywnych rozmów (szczyt miał się początkowo zakończyć w piątek 13 grudnia), nie udało się osiągnąć porozumienia w tej sprawie.

W ramach takiego systemu państwa, które skutecznie ograniczają emisję gazów cieplarnianych (przede wszystkim CO2), czyli emitują ich mniej niż wynoszą przysługujące im limity, mogłyby je odsprzedawać niewykorzystane uprawnienia innym krajom. Zatem wyemitowanie więcej CO2 niż przyznany limit wiązałoby się z dodatkowymi wysokimi kosztami, zaś oszczędność emisyjna z zyskami. Handel uprawnieniami odbywałby się w ramach specjalnego mechanizmu transakcyjnego. Taki model zachęcałyby państwa do energetycznej transformacji i przestawiania się na niskoemisyjną gospodarkę.

O ile jednak państwa zebrane na COP25 zgadzały się co do konieczności utworzenia systemu handlu emisjami, to jednak nie mogły się porozumieć co do wysokości owych limitów oraz sposobu ustalania ceny za dodatkowe emisje. Sprawę trzeba będzie więc omówić podczas kolejnych spotkań klimatycznych pod egidą ONZ – albo w lipcu w Bonn, albo w listopadzie na COP26 w Glasgow.

Polska unijnym wyjątkiem ws. neutralności klimatycznej. Sukces czy porażka?

Premier Morawiecki ogłosił sukces rządu ws. neutralności klimatycznej, premiera chwali za uniknięcie ogromnego niebezpieczeństwa prezes Kaczyński, ale organizacje ekologiczne mają w tej kwestii dokładnie przeciwne zdanie, a młodzi ludzie w reakcji zorganizowali protesty.

Wszystko do omówienia na kolejnych szczytach

Rozczarowania fiaskiem COP25 nie krył Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres. „Społeczność międzynarodowa straciła ważną ważna okazję do tego, by poradzić sobie z kryzysem klimatycznym oraz równie ważną okazję do wykazania się większymi ambicjami w zakresie łagodzenia skutków, dostosowania się i finansowania w obliczu kryzysu klimatycznego” – mówił Guterres.

Wezwał jednak do dalszych wysiłków negocjacyjnych, aby dopełnić wreszcie porozumienie klimatyczne z Paryża z 2015 r. „Nie możemy się poddawać. Potrzeba nam pilnego przeciwdziałania globalnemu ociepleniu. Jestem zdeterminowany do działania, aby 2020 r. był rokiem, w którym wszystkie kraje zobowiążą się do robienia tego, co według naukowców jest konieczne do osiągnięcia neutralności węglowej w 2050 r.” – zapowiadał Sekretarz Generalny ONZ.

Z kolei delegacja reprezentująca na COP25 państwa Unii Europejskiej stwierdziła w swoim komunikacie, że wysiłki podjęte w Madrycie nie pójdą na marne. „Wiedza na temat handlu emisjami i zrozumienie istoty artykułu 6. są teraz dużo większe niż wtedy. Wypracowane teraz materiały bardzo przydadzą się na kolejnym szczycie klimatycznym. Również pełniąca funkcję prezydent COP25 chilijska minister środowiska Carolina Schmidt podziękowała wszystkim negocjującym krajom za „ogromy wysiłek na rzecz osiągnięcia porozumienia”.

Polska nie zgodziła się na neutralność klimatyczną w 2050 r.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Charles Michel poinformował w nocy, że przywódcy państw członkowskich UE zgodzili się, by w 2050 r. Unia osiągnęła neutralność klimatyczną. Jednak Polska, jako jedyna, uzyskała na realizację tego celu więcej czasu.

Ekolodzy: Szczyt jest wielką porażką

Przedstawiciele organizacji ekologicznych zgodnie oceniają COP25 jako porażkę. „Kończy się czas na przeciwdziałanie katastrofie klimatycznej. Coraz więcej ludzi na całym świecie oczekuje od polityków aktywnego działania w tej sprawie. Tymczasem szczyt w Madrycie kończy się porażką i pokazuje, że wciąż nie ma woli politycznej, by podjąć solidarnie działania na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych. Przyszły rok będzie wymagał ogromnych wysiłków od wszystkich – przed kolejnym szczytem wszyscy muszą zrewidować swoje podejście i naprawdę pokazać, że rozumieją zagrożenie i są w stanie działać” – mówi dr Paulina Sobiesiak-Penszko, która kieruje Programem Zrównoważonego Rozwoju i Kryzysu Klimatycznego w Instytucie Spraw Publicznych.

Z kolei Alden Meyer, dyrektor ds. polityki i strategii w Union of Concerned Scientists, przekonuje, że tak złych rezultatów nie dała jeszcze żadna z konferencji z cyklu COP. „Uczestniczę w negocjacjach klimatycznych od momentu ich rozpoczęcia w 1991 r. Ale nigdy nie widziałem tak wielkiej przepaści, jaką widzieliśmy na COP25 w Madrycie między tym, czego wymaga nauka, a tym, co przynoszą negocjacje między państwami. Ponad 70 krajów – z których większość jest szczególnie narażona na konsekwencje zmian klimatu, czyli kraje rozwijające się – stanęło na wysokości zadania, zobowiązując się do zwiększenia ambicji swoich paryskich celów redukcyjnych. Jednak większość krajów emitujących najwięcej gazów cieplarnianych na świecie nie podejmuje wystarczających działań i sprzeciwia się wezwaniom do zwiększenia swoich ambicji” – podkreśla ekspert.

Wieloletnia polska negocjatorka podczas oenzetowskich i unijnych szczytów klimatycznych Lidia Wojtal także nie jest optymistką. „Rekordowo długi czas negocjacji nie przełożył się na lepsze wyniki szczytu. Nie udało się zrealizować większości tegorocznych celów. Ten słaby wynik jest przestrogą – tak dla rządów, jak i w szczególności dla Wielkiej Brytanii, która za rok obejmie przewodnictwo w tym globalnym procesie. Jej głównym zadaniem będzie zmobilizowanie państw, aby zwiększyły swoje cele na 2030 r., co, jak widać po słabych wynikach COP25, wcale nie będzie łatwe. Można też oczekiwać, że prace UE nad jej Zielonym Ładem będą miały za zadanie wskazanie pozytywnego przykładu państwom, które nadal wahają się nad wyborem ścieżki zrównoważonego rozwoju” – mówi Wojtal.

Szczyt klimatyczny COP26 w Glasgow odbędzie się w dniach 9-19 listopada 2020 r.

KE przedstawiła Nowy Zielony Ład

Komisja Europejska przedstawiła plan tego, jak unijną gospodarkę uczynić do 2050 r. neutralną klimatycznie, a jednocześnie wesprzeć gospodarkę. Konkretne wnioski ustawodawcze mają się pojawić w przyszłym roku.

 

Europejski Zielony Ład to sztandarowa propozycja nowej przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen. Już …