Niemcy: Nowy rząd przyspieszy dekarbonizację. Do 2030 r. Polska będzie odpowiadać za 2/3 produkcji energii z węgla w UE

coalexit-niemcy-zieloni-spd-fdp-polska-bulgaria-czechy-wegiel-polityka-klimatyczna-2030-ekologia-MSK-Lasota

W 2020 r. Polska wytwarzała 70 proc. energii elektrycznej węgla i odpowiadała za 30 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej z węgla w UE. / fot. via unsplash [bruno neurath-wilson]

W tym tygodniu w Niemczech zapadły ważne decyzje dla transformacji energetycznej. W ramach umowy koalicyjnej SPD, Zielonych i FDP ustalono cel odejścia od węgla do 2030 r. oraz zamiar osiągnięcia 80 proc. produkcji energii z OZE w ciągu najbliższej dekady. Co to oznacza dla polityki węglowej w UE i dla Polski?

 

Zostań jednym z Młodych Liderów Europy! Redakcja EURACTIV.pl ogłasza nabór do projektu Young European Leaders for the Future of Europe

 

„Decyzja o przyspieszeniu zielonej transformacji to jasny sygnał, że ochrona klimatu będzie priorytetem rządu Niemiec. Polski rząd tym samym traci wymówkę pt. „a co robią Niemcy?”.  Wszystkie kraje Unii, w tym Polska powinny odejść od węgla do 2030 r. Czas energetyki węglowej się skończył – im szybciej nasz rząd to przyzna, tym sprawniej będzie można dokonać w Polsce sprawiedliwej transformacji regionów górniczych”, przekonuje Joanna Flisowska, szefowa zespołu klimat i energia w Greenpeace.

Jak podkreślają twórcy najnowszego raportu Ember, zapowiedź Niemiec eksponuje inne kraje UE, które nadal wytwarzają energię opartą na węglu. W 2030 r. Polska, Czechy i Bułgaria będą odpowiedzialne za 95 proc. planowanej produkcji energii elektrycznej opartej na węglu spośród wszystkich krajów UE.

Pozostałe z 27 państw planuje zmniejszyć produkcję energii elektrycznej opartej na węglu o 99 proc. w latach 2015-2030. Z kolei Polska, Czechy i Bułgaria proponują wspólną redukcję jedynie o 42 proc.

Zgodnie z najnowszymi planami rządów krajowych, w tym z nową zapowiedzią Niemiec, produkcja energii elektrycznej opartej na węglu zmniejszy się o 83 proc. w krajach UE w latach 2015-2030, wynika z raportu.

Ponadto w niecałe 2 lata od chwili przedłożenia przez kraje UE Krajowych Planów na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK) planowane wytwarzanie energii elektrycznej z węgla w 2030 r. zmniejszyło się o ponad połowę (-58 proc.). Działania te mają zapobiec dodatkowej emisji 89-152 mln ton CO2 w 2030 r., co jest równoznaczne z usunięciem z dróg kolejnych 53-90 mln samochodów.

Niemcy: Koalicja planuje zwiększyć ambicje klimatyczne. Koniec węgla już w 2030 r.

Koalicja SPD, Zielonych i FDP planuje zrezygnować z węgla w energetyce już w 2030 r. – z gazu w 2040 r. 

Polska głównym „winowajcą”

Polska w 2030 r. będzie odpowiedzialna za 63 proc. planowego wytwarzania energii elektrycznej opartej na węglu w UE. Za 18 proc. będą odpowiedzialne Czechy, a za 14 proc. – Bułgaria.

Jak podkreślają twórcy raportu, kraje te odchodzą od gospodarki opartej na węglu dużo wolniej niż reszta UE. W latach 2015-2030 wspólne zużycie energii opartej na węglu spadnie w tych krajach jedynie o 42 proc. w porównaniu do 99 proc. w pozostałych państwach członkowskich UE.

„Rezygnacja Niemiec z energetyki węglowej w 2030 r. spowoduje, że Polska, Czechy i Bułgaria nie będą mogły się już dłużej ukrywać. Reszta krajów rezygnuje z energetyki węglowej w tym dziesięcioleciu, aby ograniczyć wzrost temperatury na świecie do 1,5 st. C. Kraje, które pozostaną w tyle, będą musiały mierzyć się z wysokimi cenami energii elektrycznej oraz naciskami na podjęcie działania wraz z rozwojem kryzysu klimatycznego”, zaznaczył Charles Moore, dyrektor Ember na Europę.

Jak wynika z raportu, w 2020 r. Polska wytwarzała 70 proc. energii elektrycznej z węgla i odpowiadała za 30 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej z węgla w UE. W 2030 r. odsetek ten wzrośnie do 63 proc. Podczas COP26 Polska podpisała „Oświadczenie o globalnym przejściu z węgla na czystą energię”, ale później potwierdziła, że zrezygnuje z energetyki węglowej do 2049 r.

Z kolei Czechy w 2020 r. wytwarzały 40 proc. energii elektrycznej z węgla i odpowiadały za 9 proc. całkowitej energii elektrycznej z węgla w UE. W 2030 r. odsetek ten wzrośnie do 18 proc. W sierpniu 2019 r. powołano wielostronną „komisję węglową”, która ma ocenić możliwość rezygnacji Czech z gospodarki opartej na węglu. Czeska komisja zaleciła stopniowe wycofywanie się z polityki węglowej do 2038 r. Od tego czasu powstał nowy rząd, którego umowa koalicyjna ma na celu przyspieszenie realizacji tego celu przed 2038 r., jednak ostateczna data nie została jeszcze ustalona.

Bułgaria natomiast w 2020 r. wytwarzała 33 proc. energii elektrycznej z węgla i odpowiadała za 4 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej z węgla w UE, co w 2030 r. wzrośnie do 14 proc. Bułgarski rząd zapowiedział w projekcie Krajowego Planu Odbudowy i Odporności, że kraj wycofa się z energetyki węglowej w 2038 lub 2040 r. Plan ten jednak odbiega od planów Grecji, Macedonii Północnej i Rumunii, które ogłosiły rezygnację z polityki węglowej odpowiednio na lata 2025, 2027 i 2032.

COP26: Zawarto porozumienie, ale osłabione. Zamiast rezygnacji z węgla, jest "ograniczanie zużycia"

Uczestniczące w zorganizowanym pod egidą ONZ szczycie klimatyczny COP26 w Glasgow państwa wynegocjowały ostateczny kształt nowego porozumienia.

Po Niemczech czas na Polskę?

„Obowiązująca dotąd, wypracowana przez niemiecką Komisję Węglową data odejścia od węgla – 2038 r. – była wynikiem źle rozumianego politycznego kompromisu. Ani wymogi polityki klimatycznej ani kalkulacje ekonomiczne nie pozwalają na uzasadnianie tak odległej daty. Plan odejścia od węgla w 2030 r. jest więc raczej urealnieniem. Polska energetyka podlega tym samym presjom co energetyka w innych europejskich krajach, polityczna kroplówka dla sektora węglowego proponowana przez rząd ze strachu przed częścią związkowców – utrzymanie węgla przy życiu do 2049 r., była od początku planem oderwanym od rzeczywistości”, uważa dr Kacper Szulecki z Uniwersytetu w Oslo.

„Wraz z przyspieszonym odejściem od węgla największej europejskiej gospodarki presja na Polskę będzie tylko rosnąć, bo tłumaczenie się konkurencyjnością gospodarki będzie odtąd brzmieć jak argument z poprzedniej epoki. Bardzo możliwe, że wkrótce plan przyspieszonego odejścia od węgla przedstawią Czechy, a to pozostawi Polskę osamotnioną – bo Bułgarię trudno uznać za istotnego sojusznika. W dodatku spór o Turów objawi się w zupełnie innym świetle, jeśli zarówno czescy jak i niemieccy partnerzy jasno zasygnalizują, że węgiel brunatny nie ma przyszłości”, uważa ekspert.

Z kolei Dominika Lasota z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego przekonuje, że fakt ogłoszenia przez nową koalicję rządową dążenia do odejścia Niemiec od węgla do 2030 r., to ogromne zwycięstwo ruchu klimatycznego.

„Lata walki ruchu Fridays For Future – na ulicach Niemiec i całego świata – właśnie dały realne, polityczne efekty. To symboliczny koniec ery węgla w Niemczech i dowód, że siła młodych ludzi nie ma granic. Teraz czas na Polskę. Również w Polsce musimy zobaczyć przyspieszenie zielonej transformacji. Rząd musi podjąć natychmiastowe kroki, abyśmy również odeszli jako kraj od węgla do 2030 r.”, dodaje aktywistka.