Bułgarska państwowa firma gazociągowa Bułgartransgaz ogłosiła, że podjęła ostateczną decyzję inwestycyjną o budowie nowego tranzytowego połączenia z Serbią. Nowy gazociąg w Bułgarii to lądowa odnoga budowanego przez Gazprom gazociągu Turkish Stream przez Morze Czarne, który będzie transportować rosyjski gaz do Europy Południowej i Środkowej, omijając Ukrainę.

Turkish Stream kończy się w europejskiej części Turcji i jest złożony z dwóch nitek o przepustowości po 15,8 mld m sześc. gazu rocznie. Jedną nitką będzie dostarczany gaz z Rosji do Turcji, a drugą – za pośrednictwem Turcji – popłynie surowiec do państw Europy.

Gazprom rezerwuje

Firma Bułgartransgaz ogłosiła, że zatwierdził decyzję o inwestycji, bo podczas procedury badania rynku zgłosiły się trzy firmy zainteresowane zarezerwowaniem na 20 lat mocy przesyłowych planowanego połączenia. Teraz bułgarska firma ma podpisać z nimi wiążące umowy na wykorzystanie gazociągu, co zapewni finansowe podstawy dla inwestycji.

Według nieoficjalnych doniesień wykorzystaniem gazociągu są zainteresowane Gazprom i spółka rosyjskiego koncernu, a także Bułgartransgaz. W praktyce większość mocy przesyłowych na 20 lat zarezerwuje na własny użytek Gazprom.

– Po zakończeniu budowy i przekazaniu gazociągu do eksploatacji moce przesyłowe gazociągu będą mogły zarezerwować także inne firmy. W ten sposób wymogi UE co do swobodnego dostępu [do gazociągu] i konkurencji zostaną zachowane – powiedziała w parlamencie bułgarska minister energetyki Temenużka Pietkowa. Zgodnie z unijnymi przepisami ten swobodny dostęp dotyczy 10 proc. mocy przesyłowych gazociągu i także Gazprom będzie mógł z nich korzystać.

Kosztowna rura dla Gazpromu

Tranzytowy gazociąg przez Bułgarię do Serbii będzie miał 484 km długości. Bułgartransgaz będzie też musiał ułożyć 11,5 km do połączenia na granicy z Turcją do rosyjskiego Turkish Stream. Trzeba też będzie wybudować dwie nowe tłocznie gazu.

Koszty całej inwestycji szacuje się aż na 1,4 mld euro (prawie 6 mld zł), na które Bułgarzy zamierzają zaciągnąć kredyty. Przy tym Bułgartransgaz szacuje, że opłaty z tranzytu gazu wyniosą tylko 180 mln euro rocznie. To umożliwi spłatę w ciągu 20 lat kredytów na inwestycję.

Krótki łącznik gazowy z Turcją Bułgarzy chcieliby wybudować do końca tego roku i sprowadzać nim do 4 mld m sześc. gazu rocznie. Natomiast budowę tranzytowej rury do Serbii Bułgarzy chcieliby ukończyć do 2021 r.

Południowa flanka monopolu Gazpromu

Docelowo do Bułgarii będzie mogło wpływać do 15,8 mld m sześc. rosyjskiego gazu z Turkish Stream, a do Serbii będzie dostarczane do 11 mld m sześc. surowca. Z Serbii lądowym odcinkiem Turkish Stream na Węgry dopłynąć ma zaś 9 mld m sześc. rosyjskiego gazu.

Połowa tego surowca ma zostać na Węgrzech, a resztę Gazprom będzie mógł przetransportować na Słowację – a stąd do Polski lub do Austrii i Czech.