Brazylia: Wylesianie Puszczy Amazońskiej najszybsze od 12 lat

Las deszczowy w Brazylii (Photo by Jaime Dantas on Unsplash)

Las deszczowy w Brazylii (Photo by Jaime Dantas on Unsplash)

Wycinka największego lasu deszczowego na Ziemi znów poważnie przyspiesza. W ciągu ostatniego roku zniknęło ponad 11 tys. kilometrów kwadratowych Puszczy Amazońskiej, która rozciąga się na obszarze dziewięciu państw Ameryki Południowej. Odpowiada za to przede wszystkim Brazylia, do której należy 60 proc. powierzchni lasu deszczowego.

 

W minionych 12 miesiącach – licząc od września 2019 r. do sierpnia 2020 r. – zostało zniszczonych dokładnie 11 088 kilometrów kwadratowych Puszczy Amazońskiej. To obszar większy niż powierzchnia Jamajki i tylko niewiele mniejszy niż województwo świętokrzyskie.

Ale, co najważniejsze, to aż o 9,5 proc. więcej niż w poprzednim dwunastomiesięcznym okresie, który i tak był już najgorszy pod tym względem od 10 lat. Obecny zaś jest najgorszy od 12 lat.

W 2008 r. wycięto bowiem las deszczowy w Amazonii na obszarze 12 911 kilometrów kwadratowych. Dane na ten temat co roku zbiera brazylijski Krajowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE), który m.in. analizuje zdjęcia satelitarne lasów deszczowych.

Dzień Różnorodności Biologicznej: Podczas pandemii wycinka lasów tropikalnych wzrosła ponad dwukrotnie

Różnorodność biologiczna naturalną „szczepionką” przeciwko szkodliwym patogenom?

Lasy w Amazonii kluczowe dla ziemskiego ekosystemu

Tego typu lasy są kluczowe dla kontrolowania zmian klimatycznych. Pochłaniają bowiem ogromne ilości dwutlenku węgla. Pod warunkiem jednak, że drzewa w nich są żywe. Kiedy drzewa umierają lub są wycinane, a potem palone – mechanizm działa odwrotnie, bo dwutlenku węgla w atmosferze przybywa.

„Z powodu takiego poważnego wylesiania Brazylia jest prawdopodobnie teraz jedynym głównym emitentem gazów cieplarnianych, któremu udało się zwiększyć emisję w ciągu roku, w którym światowa gospodarka była sparaliżowana w związku z pandemią COVID-19” – oszacowała brazylijska organizacja pozarządowa Obserwatorium ds. Klimatu.

Organizacje ekologiczne oskarżają o tę sytuację prawicowego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro. Odkąd objął on w styczniu 2019 r. urząd, wycinanie Puszczy Amazońskiej (dla drewna, pod uprawy lub pastwiska) mocno przyspieszyła.

Zanim Bolsonaro zaczął być prezydentem, rocznie znikało tylko ok. 7,5 tys. kilometrów kwadratowych lasów deszczowych. Nowy prezydent zachęca jednak koncerny, aby puszczę wycinały albo szukały tam złóż surowców mineralnych, choć oficjalne zobowiązania władz brazylijskich mówią o ograniczeniu deforestacji do maksymalnie 3,9 tys. kilometrów kwadratowych rocznie. I to już od 2020 r.

Tymczasem Amazonia jest nie tylko kluczowa dla kwestii neutralności klimatycznej, ale także stanowi naturalne środowisko dla wielu gatunków roślin i zwierząt, a także dom dla rdzennych brazylijskich plemion.

Koronawirus zdziesiątkuje rdzenną ludność Amazonii?

Rdzenni mieszańcy Amazonii są bezbronni wobec koronawirusa.

Ubiegłoroczne pożary w Amazonii

Zagrożeniem dla tego ekosystemu jest nie tylko wycinka drzew, ale także pożary. Nasiliły się one mocno w ubiegłym roku i spowodowały największe zniszczenia ogniowe od 11 lat. Ekolodzy zwracali uwagę, że do tak gwałtownych pożarów Amazonii w 2019 r. mogło się przyczynić globalne ocieplenie, które Bolsonaro często neguje.

Sam brazylijski prezydent odrzuca oskarżenia obrońców środowiska o nadmierną wycinkę oraz o brak działań na rzecz ograniczenia zmian klimatycznych. Ale jednocześnie jego rząd opowiada się za legalizacją rolnictwa oraz górnictwa na obszarach chronionych i ogranicza fundusze na programy ochrony środowiska.

„Wizja prezydenta Bolsonaro i jego rządu dotycząca rozwoju Amazonii to powrót do prowadzonego w przeszłości wylesiania. Jest to wizja wsteczna, która jest daleka od wysiłków niezbędnych do radzenia sobie z kryzysem klimatycznym” – oceniła w komunikacie prasowym Cristiane Mazzetti z brazylijskiego Greenpeace’u.

Do 2004 r. rocznie znikało nawet prawie 30 tys. kilometrów kwadratowych brazylijskich lasów deszczowych. Do tych poziomów deforestacji jeszcze jest daleko, ale zdaniem ekologów w Brazylii powrót do takiego stanu rzeczy wcale nie jest wykluczony.