Belgia: Protesty na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi

[Stephanie Lecocq/EPA/EFE]

Już nie tylko „żółte kamizelki” maszerują, aby zamanifestować swoje postulaty. W ostatnią niedzielę w stolicy Francji naprzeciwko nich stanęły „czerwone szaliki”, ale w europejskich stolicach mobilizują się także zwolennicy wzmożonej walki z globalnym ociepleniem.

 

Protestujący na rzecz zwiększonych wysiłków w walce ze zmianami klimatu domagają się od swoich rządów większej aktywności w wypełnianiu postanowień porozumienia paryskiego z 12 grudnia 2015 r.

Francja: "Żółte kamizelki" kontra "czerwone szaliki"

Jedenastą sobotę z rzędu protestował na ulicach francuskich miast ruch tzw. żółtych kamizelek, który sprzeciwia się polityce gospodarczej prezydenta i rządu. Protestujących było jednak mniej niż w ubiegłym tygodniu. Po raz pierwszy doszło też do manifestacji „czerwonych szalików”, czyli przeciwników …

Strajki w Brukseli

Najaktywniejsi są na tym polu francuskojęzyczni obywatele Europy. W mijający weekend zgromadzili się tłumnie w wielu miastach Francji i w Brukseli, aby wywrzeć presję na swoich rządach. Największa demonstracja miała miejsce w Brukseli, gdzie pomimo niesprzyjającej pogody pojawiło się ponad 70 tysięcy manifestantów. Demonstranci przeszli ulicami miasta do dzielnicy europejskiej, mieszczącej siedziby najważniejszych instytucji UE.

Wśród najważniejszych haseł pojawiły się żądania przeciwko nadmiernemu zużyciu plastiku, znęcaniu się nad zwierzętami oraz energii jądrowej. W gronie manifestantów byli obecni przedstawiciele wszystkich pokoleń.

Sygnał do protestów dali belgijscy uczniowie i studenci, którzy przed dwoma tygodniami opuścili sale wykładowe domagając się ambitniejszej polityki klimatycznej. Obserwatorzy podkreślają niespotykaną mobilizację demonstrantów w kraju liczącym zaledwie 11 milionów mieszkańców.

Protestującym zależy, by w majowych się wyborach parlamentarnych oraz europejskich problemy klimatyczne zajmowały ważne miejsce w debacie publicznej. Pełniący obowiązki szefa rządu do czasu wyborów Charles Michel obiecywał jeszcze przed rozpadem koalicji włączenie globalnego ocieplenia do agendy swojego gabinetu, jednak po fiasku rozmów koalicyjnych nie ma praktycznie żadnej swobody działania.

Uczniowie i studenci zapowiadają jednak, że będą manifestować aż do skutku. W ostatni czwartek było ich niemal 35 tysięcy na brukselskich ulicach. Zapowiedzieli już organizację strajku generalnego na 15 marca.

Charles Michel będzie kierował belgijskim rządem do wyborów

Król Belgów Filip I przyjął rezygnację premiera Charles’a Michela, ale jednocześnie poprosił go o pełnienie obowiązków szefa rządu do czasu majowych wyborów parlamentarnych – poinformował pałac królewski.

Sprawa stulecia

W sąsiedniej Francji ruchy ekologiczne także próbują wywierać presje na rząd. Ich działania sa dwutorowe. Protesty odbywają się zarówno na ulicy, jak i w mediach społecznościowych. W ostatni weekend manifestacje odbyły się w kilku największych miastach (Paryż, Montpellier, Lyon, Grenoble, Nicea, Nantes, Rennes, Tuluza), gromadząc w każdym z nich po kilka tysięcy osób.

Ponadto od ponad miesiąca cztery organizacje prośrodowiskowe (Notre Affaire à Tous, la Fondation pour la Nature et l’Homme, Greenpeace France oraz Oxfam France) zbierają podpisy, aby wytoczyć proces państwu francuskiemu za niewystarczające – ich zdaniem – wysiłki na rzecz walki z globalnym ociepleniem. W ramach inicjatywy o nazwie L’AFFAIRE DU SIÈCLE (Sprawa stulecia) udało się zebrać już ponad 2 miliony głosów poparcia.

Inicjatorzy Sprawy stulecia zamierzają zebrać 3 miliony głosów poparcia przed wystąpieniem na drogę sądową.