Austria planuje pozwać KE ws. zgody dla Węgier na rozwój energii atomowej

Elektrownia atomowa w Paks// Źródło: Węgierska Agencja Energii Atomowej (OAH)

Wiedeń przygotowuje już wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Austria nie postrzega bowiem rozwoju energetyki jądrowej pomocnej w osiąganiu celów klimatycznych jakie wyznaczyła sobie UE. Kraj ten stawia zdecydowania na energię odnawialną. Kwestie atomu są elementem umowy koalicyjnej nowego austriackiego rządu.

 

Elektrownia atomowa w miejscowości Paks w środkowych Węgrzech jest w pełni funkcjonalna od 1982 r. Cztery istniejące juz reaktory mają łączną moc prawie 1,9 tys. MW. Dwa kolejne zwiększą tę moc dwukrotnie. Pierwszy reaktor w ramach projektu „Paks 2” ma powstać do 2025 r. „Rozwój elektrowni w Paks to gwarancja otrzymania taniej, pewnej i bezpiecznej energii dla węgierskiego biznesu i obywateli” – napisał w oświadczeniu komentującym decyzję Wiednia premier Viktor Orban.

Wiedeń chce pozwać KE

Austria, która graniczy z Węgrami rozwija przede wszystkim energetykę odnawialną. Od dziesięcioleci Austriacy są przeciwni atomowi, ponieważ uznają ten sposób otrzymywania energii za mniej bezpieczny i ekologiczny od wiatru czy słońca. Kwestia utrzymania anty-nuklearnego stanowiska rządu znalazła się nawet w umowie koalicyjnej, którą w grudniu zawarła konserwatywna Austriacka Partia Ludowa oraz skrajnie prawicowa oraz eurosceptyczna Austriacka Partia Wolności.

Brytyjskie społeczeństwo chce, aby Londyn nie wypowiadał umowy ws. Euratomu

Wielka Brytania postanowiła, że gdy wystąpi z UE, to jednocześnie opuści Europejską Wspólnotę Energii Atomowej. Choć traktat regulujący Euratom jest osobną międzynarodową umową, to jednak organizacja ta podlega unijnym instytucjom. Tymczasem ponad połowa Brytyjczyków nie chce, aby Londyn wypowiadał ten traktat.

Wiedeń chce pozwać Komisję Europejską do TSUE za to, że wydała w marcu ubiegłego roku Budapesztowi zgodę na udzielenie pomocy państwowej na rozbudowę elektrowni w Paks. Projekt realizowany będzie przez stronę węgierską we współpracy z rosyjskim Rosatomem. Bruksela musiała wydać na wszystko zgodę, stwierdzając, że sposób realizacji tej inwestycji nie zaburzy swobody konkurencji. Budapeszt musiał przekonać KE, że spełnił wszystkie warunki dla udzielenia pomocy publicznej, na co Bruksela zgadza się zwykle bardzo niechętnie.

Austriacy stwierdzili jednak, że rozbudowa elektrowni jądrowej w Paks nie spełnia wymogu inwestycji, która leży we wspólnym europejskim interesie. „Rząd uznał, iż istnieją wystarczające przesłanki, aby pozwać KE. Unijne wsparcie jest dozwolone jedynie wtedy, gdy projekt przynosi korzyść UE. Naszym zdaniem energetyka jądrowa nie jest zrównoważonym źródłem dostarczania energii. Nie jest też odpowiedzią na zachodzące zmiany klimatyczne” – oświadczyła minister zrównoważonego rozwoju i turystyki Elisabeth Köstinger. Ostateczny termin na złożenie przez Austrię pozwu przeciw KE mija 25 lutego.

Węgry nie przerwą inwestycji

Węgry odpowiadają, że mimo austriackich zastrzeżeń nie zamierzają przerwać inwestycji. „Węgierski rząd ma zamiar trzymać się planu rozszerzenia zdolności produkcyjnych elektrowni w Paks” – zapewnił premier Orban. TSUE zwykle w tego typu sporach staje po stronie KE. To nie pierwszy austriacki pozew przeciw Komisji Europejskiej w sprawie zgody na pomocy publicznej na rozwój energetyki jądrowej. W 2015 r. Wiedeń zaskarżył zezwolenie Brukseli na to, aby Wielka Brytania udzieliła pomocy w wysokości 16 mld funtów na rozwój elektrowni atomowej w Hinkley Point w hrabstwie Somerset południowo-zachodniej Anglii.

Szwajcarzy rezygnują z atomu

W niedzielnym referendum większość Szwajcarów opowiedziała się za rezygnacją z energetyki atomowej. Prąd w gniazdkach zapewnić mają im odnawialne źródła energii i wzrost efektywności.