UNESCO chce wpisać Wielką Rafę Koralową na listę zagrożonego dziedzictwa. Władze Australii: „To decyzja polityczna”

Wielka Rafa Koralowa

Wielka Rafa Koralowa [Photo via Unsplash]

Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO „nie ma wątpliwości”, że sieć koralowców na północno-wschodnim wybrzeżu Australii „stoi w obliczu stwierdzonego zagrożenia.” Rząd w Canberze wyraża sprzeciw wobec tej opinii i argumentuje, że organizacja kieruje się motywami politycznymi.

 

 

Zgodnie z poniedziałkową (21 czerwca) rekomendacją Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, jeszcze w przyszłym miesiącu australijska Wielka Rafa Koralowa powinna zostać wpisana na listę zagrożonego światowego dziedzictwa, ponieważ jej stan pogorszył się w ostatnich latach ze „złego” do „bardzo złego”.

Przyczyną są zmiany klimatu oraz wzrosty temperatury wody – ocieplenie średniej globalnej temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza może doprowadzić do zaniknięcia nawet 90 proc. ekosystemów płytkowodnych raf tropikalnych.

Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) od lat wzywa rząd w Canberrze do podjęcia „przyspieszonych działań” na rzecz ochrony klimatu. Zgodnie z raportem Przejrzystości Klimatycznej z ubiegłego roku, Australia jest państwem o dość niskich ambicjach w kwestii walki ze zmianami klimatu.

Kraj ten pozostaje jednym z głównych światowych eksporterów paliw kopalnych, posiada jeden z największych wskaźników emisji gazów cieplarnianych i nie zobowiązał się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.

Nawet milion gatunków zagrożonych wyginięciem

Rekordowa liczba gatunków zwierząt i roślin jest obecnie zagrożona całkowitym zniknięciem z powierzchni Ziemi. Powodem jest zanieczyszczenie środowiska. Takie wnioski płyną z największą przeprowadzonego dotąd w historii badania dotyczącego bioróżnorodności na naszej planecie.
 

Opublikowany w Paryżu wstępny …

Sprzeciw australijskiego rządu

Minister środowiska Australii Sussan Ley zapowiedziała, że jej kraj zamierza walczyć z rekomendacją UNESCO. Oświadczyła też, że wraz z minister spraw zagranicznych Marise Payne kontaktowała się z dyrektorem generalnym UNESCO, by wyrazić „silne rozczarowanie” oraz „zdumienie” decyzją Komitetu.

„Ta decyzja była błędna i wyraźnie kryła się za nią polityka, a to zniweczyło właściwy proces” – stwierdziła Ley.

UNESCO już wcześniej rozważało umieszczenie Wielkiej Rafy Koralowej, która otrzymała status światowego dziedzictwa w 1981 r., na liście „zagrożonych”, jednak w 2017 r. zdecydowano o nie podejmowaniu tego kroku. Od tego czasu Australia przeznaczyła ponad 3 mld dolarów na poprawę stanu Rafy w ramach „Planu Rafy 2050”.

Za decyzją stoją Chiny?

Komitet Światowego Dziedzictwa składa się z 21 przedstawicieli. Obecnie przewodniczy mu Tian Xuejun, chiński wiceminister edukacji. To właśnie on miał nadzorować decyzję, która, zdaniem minister Ley, została podjęta za sprawą obcych wpływów.

W Canberrze mówi się, że jest to wynik dyplomatycznych i handlowych napięć między Australią a Chinami. Stosunki między państwami pogorszyły się dodatkowo po zeszłorocznym apelu australijskiego rządu, aby zbadać pochodzenie pandemii COVID-19, a także po decyzji Pekinu, by nałożyć cła na import wina oraz jęczmienia z Australii.

Eksperci oceniają jednak, że zakładanie politycznego umotywowania decyzji Komitetu nie ma wiele wspólnego z prawdą.

Australia wycofuje się z chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku. Pekin jest wściekły

Chiny mówią o „prowokacji” i „zimnowojennej mentalności”.

Ucierpieć może australijska turystyka

Umieszczenie Wielkiej Rafy Koralowej na liście „zagrożonego” światowego dziedzictwa może mieć wpływ na turystykę kraju. Koralowce u wybrzeży kraju są bowiem jednym z głównych tamtejszych celów turystycznych, tworzącym jednocześnie tysiące miejsc pracy. Przed pandemią wartość Rafy szacowano na 6,4 mld dolarów.

Dodatkowo, decyzja Komitetu stworzy dla UNESCO możliwość monitorowania sytuacji i pozwoli na wprowadzenie własnych „środków naprawczych”. W raporcie podkreślono, że środki te uwzględnią fakt, że Australia „sama nie jest w stanie poradzić sobie z zagrożeniami związanymi ze zmianami klimatu”.

Sformułowanie to wyraźnie podważa zdolności australijskiego rządu do dbania o ekosystem Wielkiej Rafy Koralowej, co dodatkowo może zirytować rząd w Canberrze.