Arktyka: Za pół wieku z norweskiego archipelagu Svalbard mogą zniknąć wszystkie niedźwiedzie polarne

Niedźwiedzie polarne mogą zniknąć ze Svalbardu w ciągu 50 lat / Foto via flickr @Francoise Gaujour licencja (CC BY-NC-ND 2.0)

Niedźwiedzie polarne mogą zniknąć ze Svalbardu w ciągu 50 lat / Foto via flickr @Francoise Gaujour licencja (CC BY-NC-ND 2.0)

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) alarmuje, że białe niedźwiedzie stracą jedno ze swoich najważniejszych na świecie naturalnych siedlisk – należący do Norwegii arktyczny archipelag Svalbard. Za pół wieku mogą one na Ziemi występować już tylko w północnej Kanadzie i na Grenlandii.

 

IUCN nie ma dla niedźwiedzi polarnych dobrych wiadomości. Za 50 lat nie będzie ich już na Svalbardzie – norweskim archipelagu na Morzu Barentsa położonym o 800 kilometrów na północ od wybrzeży Norwegi i 1,1 tys. kilometrów od Bieguna Północnego.

Obecnie to jedno z głównych miejsc występowania niedźwiedzi polarnych – żyje ich tam około 3 tys. Wbrew pozorom nie jest nim zaś położona na południe od Svalbardu Wyspa Niedźwiedzia, na którą białe misie czasem się zapuszczają, ale to raczej królestwo lisów polarnych i ostoja ptaków.

Rosja zwiększa obecność wojskową w Arktyce – na północ trafiają ciężkie myśliwce i rakiety S-400

To kolejny element zwiększania rosyjskiej obecności wojskowej w rejonie Arktyki.

Lud się topi, niedźwiedzi ubywa

Niedźwiedzie polarne do życia potrzebują bowiem morskiego lodu, bo to dzięki niemu mogą polować na swój największy przysmak – foki. Jeśli lodu nie ma, to nie ma też fok, a tym samym niedźwiedzie stają w obliczu śmiertelnego zagrożenia.

Tymczasem pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego w okolicy Svalbardu obecna jest coraz krócej. Wiosną roztapia się coraz wcześniej, a jesienią coraz później zamarza. Okres, gdy możliwe jest polowanie na foki skraca się więc, co grozi svalbardzkim niedźwiedziom wyginięciem.

„Za 50 lat Ocean Arktyczny latem nie będzie zamarznięty” – przewiduje prof. Dag Vongraven, który w IUCN kieruje zespołem badającym niedźwiedzie polarne. Jego zdaniem, jeśli nic się nie zmieni, za niecałe 30 lat zwierzęta te po prostu na Svalbardzie wyginą.

Dania powiększa swoje morskie terytorium. Koniec czteroletnich negocjacji z Norwegią

Kraje skandynawskie postanowiły uregulować graniczne nieporozumienia w obliczu coraz większych arktycznych sporów między mocarstwami.

Zwierzętom zagrażają także chemikalia

Ale rozmarzanie Oceanu Arktycznego i wiążące się z tym trudności w zdobywaniu pożywienia, to nie jedynie zagrożenie dla niedźwiedzi polarnych. Norweski Instytut Polarny wskazuje również na zanieczyszczenie środowiska naturalnego Arktyki.

Jak bardzo szkodzi to zwierzętom, w tym niedźwiedziom polarnym, pokazują sekcje zwłok odnalezionych na Svalbardzie padłych sztuk. W ich krwi oraz magazynowanym w ciele tłuszczu stwierdzono bardzo wysokie stężenia groźnych dla życia chemikaliów, np. polichlorowanych bifenylów (PCB).

Związki te przez 60 lat były stosowane na masową skalę w przemyśle jako izolatory elektryczne oraz ciecze hydrauliczne w kondensatorach i transformatorach. Jednak PCB cechują się wysoką toksycznością, więc ich wycieki z instalacji okazały się niezwykle szkodliwe dla środowiska. Dostając do organizmów zwierząt niszczą przede wszystkim ich układ krążenia.

USA: Joe Biden zawiesza licencje na poszukiwanie surowców na Alasce

Biden po raz kolejny odwraca decyzje podjęte przez Donalda Trumpa.

Sytuacja niedźwiedzia polarnego na świecie

Sytuacja niedźwiedzi polarnych na świecie jest obecnie lepsza niż kilkadziesiąt lat temu, ale to wcale nie znaczy, że jest dobra. W latach 70. XX wieku ich całą globalną populację szacowano na ok. 7 tys. sztuk.

Dzięki objęciu ich ochroną, udało się ich liczebność zwiększyć. Według portala The Barents Observer obecnie na świecie żyje ich ok. 26 tys. Przybywa jednak chętnych do udziału w polowaniach na niedźwiedzie polarne, choć potrafią one kosztować nawet 35 tys. dolarów.

Dlatego IUCN uznała w 2006 r. niedźwiedzia polarnego za gatunek zagrożony wyginięciem.