Antarktyda: Pingwiny cesarskie mogą wyginąć do końca wieku. Pisklęta toną z powodu zbyt cienkiej pokrywy lodu

Antarktyda-pingwiny-cesarskie-zmiany-klimatu-ekologia-emisje-ziemia-zwierzęta

Pingwiny cesarskie wyginą do końca tego wieku? [Photo via Unsplash]

Zmiany klimatycznie w ostatnich dekadach dają się we znaki nie tylko ludziom w wielu częściach globu – za ich sprawą cierpią również zwierzęta. Wielu z nich brakuje żywności, przestrzeni do życia czy nawet całych naturalnych środowisk. W najgorszym przypadku grozi im także wyginięcie. Jest tak m.in. w przypadku pingwinów cesarskich.

 

 

Są to największe pingwiny spośród przedstawicieli swojej rodziny. Zamieszkują wybrzeża Antarktydy, a ich cechą szczególną jest to, że jako jedyne odbywają lęgi w okresie zimy.

Jak na ekstremalne warunki panujące w tamtej części świata pingwiny cesarskie mają bardzo wąską strefę komfortu – zbyt dużo lodu powoduje, że wyprawy po jedzenie do oceanu stają się długie, a pisklęta są narażone na śmierć z głodu. Zbyt mała ilość lodu stwarza zaś ryzyko utonięcia – a ten scenariusz, wraz z ocieplaniem się klimatu, staje się coraz bardziej realny.

Grenlandia topnieje dwa razy szybciej niż zazwyczaj. Dziennie znika ponad 8 mld ton lodu

Temperatury notowane na Grenlandii w ostatnich dniach należą do najwyższych w historii pomiarów.

Zatrważające dane

Z analizy przygotowanej przez międzynarodowy zespół badawczy i opublikowanej na łamach czasopisma naukowego „Global Change Biology” wynika, że przy zmianach klimatycznych postępujących obecnym torem do 2100 r. wyginąć może ponad 98 proc. przedstawicieli tego gatunku. Wtedy też gatunek ten stanie się funkcjonalnie wymarły – jego żyjący przedstawiciele nie będą mogli zapewnić mu ciągłości przetrwania.

Autorzy badania wyjaśniają, że zbyt cienki lód może łamać się pod ptakami, w konsekwencji czego pisklęta będą tonąć. Ponadto pingwiny cesarskie potrzebują lodu morskiego w celu odpoczynku czy schronienia się przed drapieżnikami.

„Jako że gatunek jest uzależniony od lodu morskiego, to najważniejszym zagrożeniem jest dla nich zmiana klimatu, która może doprowadzić w tym stuleciu do jego zaniknięcia na Morzu Antarktycznym” – przyznaje Marika Holland, współautorka analizy.

Już teraz na skutek zmian klimatycznych widoczne są pewne niepokojące zmiany – w ciągu ostatnich 30 lat pokrywa lodu morskiego w pewnych częściach Półwyspu Arktycznego zmniejszyła się o ponad 60 proc, zaś jedna z kolonii pingwinów cesarskich, osiadłych na Morzu Weddela „zniknęła” ze zdjęć satelitarnych. Szacuje się, że w samym 2016 r. nawet 10 tys. piskląt tego gatunku utonęło na skutek pęknięcia lodu.

Raport IPCC o zmianach klimatycznych: „Czerwony alarm dla ludzkości”

Naukowcy nie mają wątpliwości co do tego, że nasza planeta ogrzewa się pod wpływem działalności człowieka. W klimacie Ziemi zaszły gwałtowne i rozległe zmiany, a niektóre z ich skutków są nieodwracalne.

Porozumienie paryskie mogłoby uratować pingwiny?

Autorzy analizy wskazują, że osiągnięcie celów przewidzianych w paryskim porozumieniu klimatycznym z 2016 r., w tym utrzymanie globalnego ocieplenia poniżej 1,5°C w porównaniu z temperaturami sprzed epoki przemysłowej, mogłoby ochronić środowisko w stopniu wystarczającym do powstrzymania drastycznego spadku liczby pingwinów cesarskich.

Jednak wydaje się, że osiągnięcie tego celu nie będzie zadaniem prostym. Jak donosi Climate Action Tracker, prawdopodobieństwo przekroczenia 2°C szacuje się na ponad 97 proc., a według ostatnich szacunków wzrost ten wynieść może nawet 2,4°C.

Jaki jest bilans paryskiego porozumienia klimatycznego?

Głównym celem paryskiego porozumienia jest utrzymanie wzrostu średniej temperatury na świecie znacznie poniżej 2°C.

Staną się gatunkiem zagrożonym?

W odpowiedzi na wyniki badania US Fish and Wildlife Service główna amerykańska agencja rządowa, która zajmuje się ochroną ryb, dzikich zwierząt, roślin oraz siedlisk, zaproponowała umieszczenie pingwina cesarskiego na liście gatunków zagrożonych. Pozwoliłoby to zastosować wobec pingwinów amerykańską ustawę o gatunkach zagrożonych.

Prawo to było wykorzystywane już wcześniej w celu ochrony innych gatunków, które cierpią na skutek zmian klimatycznych, m.in. niedźwiedzia polarnego czy foki obrączkowanej.

Jako że pingwiny cesarskie nie żyją na terytorium Stanów Zjednoczonych, niektóre przewidziane w ustawie środki, mające na celu ochronę siedlisk gatunków i zapobieganie polowania na nie, nie miałyby w tym przypadku bezpośredniego zastosowania.

Ustawa pomogłaby jednak znaleźć sposób na ograniczenie szkód wyrządzonych przez amerykańskie floty rybackie działające w regionach ich siedlisk. Ocenia się, że w przyszłości mogłaby także zadziałać jako środek nacisku na inne amerykańskie agencje, by te podjęły działania w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

„Decyzje podjęte przez decydentów dziś i w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zadecydują o losie pingwina cesarskiego” – powiedziała Martha Williams, główna zastępczyni dyrektora służby ds. przyrody. Propozycja agencji została opublikowana w Rejestrze Federalnym 4 sierpnia 2021 r., otwierając 60-dniowy okres dyskusji publicznych na ten temat.