Alexander von Humboldt: Kim był ojciec współczesnej ekologii?

"Alexandra von Humboldta można porównać z Mikołajem Kopernikiem. Obaj zmienili sposób postrzegania rzeczywistości", mówi dr hab. Marcin Zych z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Alexandra von Humboldta można porównać z Mikołajem Kopernikiem. Obaj zmienili sposób postrzegania rzeczywistości", mówi dr hab. Marcin Zych z Uniwersytetu Warszawskiego. / Portret Alexandra von Humboldta autorstwa Friedricha Georga Weitsch'a via domena publiczna

Bez niego być może nie byłoby teorii ewolucji Karola Darwina. Gdyby dziś żył, prawdopodobnie przewodziłby globalnym wysiłkom na rzecz ratowania klimatu. Kim był Alexander von Humboldt i dlaczego dziedzictwo jego myśli i twórczości jest aktualniejsze niż kiedykolwiek?

 

 

Słynny niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe oświadczył kiedyś, że spędzenie zaledwie kilku dni z Alexandrem von Humboldtem było jak przeżycie kilku lat. Tak inspirującą i interesującą postacią był urodzony w Berlinie w 1769 r. przyszły podróżnik oraz przyrodnik, który zmienił sposób postrzegania natury i przyrody. Dla współczesnych nie ulegało wątpliwości podobieństwo tytułowego doktora Fausta z dramatu Goethego do Humboldta.

Dopasował się on idealnie do czasów, w których przyszło mu żyć. Znakomicie uosabiał charakterystykę Oświecenia – wieku rozumu. Zaledwie kilkanaście lat przed jego narodzinami rozpoczęło się wydawanie Wielkiej Encyklopedii Francuskiej, która stała się kompendium ówczesnej wiedzy wszelakiej.

Jednak Humboldt nad gromadzenie informacji przedkładał zrozumienie otaczającego go świata, a każdej ze swoich książek łamał istniejące schematy myślenia. U schyłku długiego życia (zm. w 1859 r.) wydał monumentalny Kosmos, w którym wyłożył efekty swoich ponad półwiecznych badań. W jego koncepcji wszystko na Ziemi „łączyło się ze sobą. Każdy, nawet najdrobniejszy element miał znaczenie, a jego usunięcie – np. wyginięcie jakiegoś gatunku, miało szkodliwy wpływ na naturę. Kosmos z miejsca stał się bestsellerem.

„Humboldt stał się sławny nie z powodu jednego faktu czy odkrycia, lecz ze swojego światopoglądu. Jego wizja natury wsiąkła w naszą świadomość niczym przez osmozę (…). Obrońcy natury, ekolodzy i autorzy książek przyrodniczych do dziś pozostają mocno zakorzenieni w wizji Humboldta – chociaż wielu z nich w ogóle o nim nie słyszało. Mimo to jest on ich ojcem chrzestnym”, napisała Andrea Wulf w wydanej kilka lat temu biografii Humboldta pt. Człowiek, który zrozumiał naturę.

„Alexandra von Humboldta można porównać z Mikołajem Kopernikiem. Obaj zmienili sposób postrzegania rzeczywistości. Kopernik nie odkrył Słońca, Ziemi, Księżyca czy innych ciał niebieskich. Przed Kopernikiem istniały pewne hipotezy i obserwacje. Model heliocentryczny pochodzi przecież ze starożytności. Wkładem astronoma było wyjaśnienie zagadki, wytłumaczenie działania systemu. Podobnie jak w przypadku Humboldta. Bazując na wcześniejszych obserwacjach, ale również na własnej wiedzy, podróżach, dał satysfakcjonujące wyjaśnienie świata przyrodniczego. Takie jakie było możliwe w tamtym czasie. Nie miał przecież wglądu w biochemię, genetykę i dziedziny, które dopiero miały powstać”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl dr hab. Marcin Zych z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, dyrektor Ogrodu Botanicznego UW.

Zapomniany przyjaciel rewolucjonisty

Humboldt, najbardziej znany przyrodnik swoich czasów, a właściwie naturalista, gdyż tym terminem określano wykonywany przez niego zawód, jest postacią niemal zapomnianą w historii nauki. To paradoks, ponieważ trudno znaleźć miejsce na ziemi, w którym nie uczczono urodzonego w Prusach naukowca poprzez nadanie jego nazwiskiem miejscowości, zjawiska naturalnego, gatunku czy np. pasma górskiego. Jego sława dotarła nawet na Księżyc, gdzie znajduje się ogromny obszar zwany Mare Humboldtianum.

„Paradoksem jest, że człowiek, który położył podwaliny pod dzisiejsze przyrodoznawstwo jest właściwie zapomniany. Jego odkrycia i koncepcje w syntetyczny sposób uporządkowały ówczesną wiedzę. Humboldt dał uniwersalną ramę dla rozumienia świata przyrody”, podkreśla prof. Zych z UW.

Mimo tego z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że Prusak zostałby pominięty na liście najważniejszych naukowców w historii świata. Tymczasem za życia sławą z nim mógł równać się jedynie Napoleon Bonaparte. Nawiasem mówić cesarz Francuzów nie przepadał za słynnym naukowcem. Uważał go za szpiega i podjął kilka prób usunięcia go z Paryża, gdzie Humboldt przez wiele lat mieszkał.

Prusak przyjaźnił się z Simónem Bolívarem, przywódcą walk o wyzwolenie Ameryki Południowej i miał swój wkład w wyzwolenie kontynentu, ponieważ powstańcy korzystali ze sporządzonych przez niego map – owocu kilkuletniej podróży po Ameryce. A przecież „El Libertador” czy Goethe to tylko niewielka część wybitnych osób, które Prusak znał, z którymi korespondował czy w końcu, na które wywarł przemożny wpływ. Trzeci prezydent USA Thomas Jefferson dowiadywał się o Meksyku, jego skarbach i mieszkających tam ludziach, terenie żywo interesującym USA, a jakże – bezpośrednio od Humboldta.

Koncepcja natury jako całości

Na czym polegał fenomen Humboldta? Najprościej można go ująć w następujących słowach: nikt tak jak on nie pisał o przyrodzie i naturze. Robił to z ogromną pracowitością – osobiście dokonywał wszelkich pomiarów; wytrzymałością – odbył dwie trudne wyprawy do Ameryki Południowej (1799-1804 r.) i do Rosji (1829 r.) i efektywnością – dużo pisał: jego bibliografia obejmuje łącznie kilkadziesiąt bogato ilustrowanych tomów, których często był autorem. Do tego doszła jego niespotykana wrażliwość pisarska. Współcześni zachwycali się poetyckim stylem pisania, który nic nie tracił w połączeniu z naukowymi zagadnieniami.

Humboldt dużo korespondował dzieląc się wiedzą z innymi. Był więc godnym spadkobiercą res publica literaria – Rzeczpospolitej uczonych – specyficznej społeczności badaczy, którzy od renesansu hojnie wymieniali się wiedzą. Dziś nazywamy to netowrkingiem.

Jednak to wszystko zdałoby się na nic, gdyby nie przełomowe spojrzenie na naturę. Idea Humboldta dojrzewała przez lata. Kluczowa dla jej rozwoju okazała się wyprawa do Ameryki Południowej. Tam pruski naturalista mógł porównać obserwacje poczynione w Europie. To w Wenezueli jako pierwszy dostrzegł negatywny wpływ działań człowieka na przyrodę. „Wszystko jest ze sobą ściśle powiązane” notował na bieżąco dostrzegając, w jaki sposób karczunek lasów przyczynia się do zmian klimatu.

Te i późniejsze obserwacje doprowadziły go do sformułowania koncepcji świata, w którym wszystko się ze sobą łączy i oddziałuje na siebie. Była to rewolucyjna teza, ponieważ do czasów Humboldta wciąż przeważało przekonanie, że natura jest dana człowiekowi, który może ją sobie czynić poddaną. O innowacyjności jego spojrzenia świadczy fakt, że podobne wnioski wysuwali uczeni dopiero w sto lat po śmierci Humboldta, jak James Lovelock, który za pomocą hipotezy Gai, wyjaśniał, że Ziemia jest jednym organizmem.

„Humboldt zmienił sposób pojmowania przyrody. Dlatego możemy umieszczać go jako jedną z centralnych figur ochrony środowiska naturalnego – dziś powiedzielibyśmy biologii konserwatorskiej. Potrafił wychwycić niewidoczne zależności. Dostrzegł, że nawet najsubtelniejsza zmiana w świecie przyrody może mieć poważne konsekwencje. Jeszcze dziś wiele osób nie rozumie tego. Wydaje się nam, że eliminując mało istotne gatunki niczego nie zmieniamy w przyrodzie, ale to błędne mniemanie. On to zauważył jako pierwszy”, podkreśla prof. Marcin Zych.

Humboldt predarwinistą?

Jednym z najpilniejszych czytelników pruskiego przyrodnika był Karol Darwin, który przyznawał, że Personal narrative (angielskie wydanie Voyage Aux Regions Equinoxiales Du Nouveau Continent: Fait En 1799, 1800, 1801, 1802, 1803 Et 1804) znał na pamięć. Bez lektury tej książki Darwin nie wszedłby w 1831 r. na pokład HMS Beagle, by w trakcie kilkuletniego rejsu dookoła świata rozwijać swoją wiedzę i zbierać materiały do badań. W wąskiej kajucie Darwina na półce znajdowały się książki Humboldta, a na ich marginesach początkujący brytyjski uczony dokonywał skrupulatnych notatek, prowadząc ożywioną „dyskusję” ze swoim mistrzem.

Bez kilkuletniego rejsu Darwin nie dotarłby na Galapagos, gdzie znalazł inspirację do swoich teorii. „Nie byłoby Karola Darwina bez Humboldta – jego przemyśleń, holistycznego podejścia do przyrody – a więc wielkich idei, które w fundamentalny sposób zmieniły świat – darwinowskiej teorii ewolucji”, mówi prof. Marcin Zych. Jak zauważa Andrea Wulf, wiele z teorii Brytyjczyka zaczerpnięte jest wprost z opisów przyrody w Ameryce Południowej poczynionych przez Humboldta. Opus magnum Darwina – O powstawaniu gatunków – ukazało się w listopadzie 1859 r. w kilka miesięcy po śmierci Prusaka. To w pewnym sensie jego najważniejsza książka.

Darwin był tylko jednym z wielu, którzy czerpali pełnymi garściami od Humboldta. W tej sztafecie naukowej, zapoczątkowanej odkryciami i ustaleniami pruskiego podróżnika, trzeba wymienić jeszcze co najmniej kilka postaci. Nie byłoby współcześnie rozumianej ochrony przyrody bez George’a Perkinsa Marsha czy ekologii bez Ernsta Häckla. Humboldt inspirował także artystów. We Wspaniałym Orinoko Juliusza Verne’a z serii Niezwykłych podróży znajduje się bezpośrednie odniesienie do wyprawy Humboldta po Ameryce Południowej, a kapitan Nemo z Dwudziestu tysięcy mil podmorskiej żeglugi jest posiadaczem wszystkich jego dzieł.

Humboldt rozpalił więc wyobraźnie swoich czytelników, ale ma na swoim koncie także całkiem realne dokonania. Alpiniści mogliby docenić zdobycie przez niego ekwadorskiego wulkanu Chimborazo – uznawanego wówczas za najwyższy szczyt świata. Humboldt dowiódł istnienia połączenia między największymi rzekami Ameryki Południowej: Amazonki i Orinoko. Odkrył równik magnetyczny, wymyślił izotermy znane ze współczesnych map pogodowych oraz jako pierwszy napisał o wegetacji roślin i strefach klimatycznych.

Kosmos Humboldta

Koncepcję Humboldta „natury jako całości” najlepiej oddaje wykonany przez niego samego przekrój poprzeczny Chimbarazo – tzw. Naturgemälde (z niem. malowanie natury). Przyrodnik umieścił na szkicu rośliny zgodnie z wysokością występowania, od grzybów po porosty występujące poniżej linii śniegu. Dzięki szkicowi, pierwszej tego typu infografice w historii, przedstawił zależności w naturze, jak temperatura, wilgotność, flora i fauna na danej wysokości. Proponował w ten sposób unikalną możliwość śledzenia powiązań oraz zapraszał do porównania ich z pasmami górskimi na całym świecie. Po wydania książki z Naturgemälde ustawiały się gigantyczne kolejki.

Humboldt, chociaż urodzony w Berlinie, najlepiej czuł się w Paryżu, ówczesnej stolicy światowej nauki i sztuki, gdzie najłatwiej było o kontakty z innymi badaczami i artystami. Był on zwolennikiem nieskrępowanej wymiany myśli i wyników badań. W kwestiach społecznych bliżej było mu do poglądów liberalnych – krytykował niewolnictwo, popierał walkę o wyzwolenie Ameryki Południowej spod władzy Hiszpanii, której król Karol IV sfinansował zresztą jego podróż po swoich koloniach.

Inny z monarchów Mikołaj I Romanow został mecenasem wyprawy po Rosji, a Humboldt, ze względu na chroniczne trudności finansowe, przez lata wypełniał uciążliwe, odnosił się do nich z niechęcią, obowiązki szambelana pruskich władców Fryderyka Wilhelma III i IV. W I poł. XIX w. nie istniał jeszcze znany współcześnie system wsparcia naukowców. Z wielu zamierzeń Humboldtowi nie udało się tylko spełnić marzenia o wyprawie do Indii i Himalajów. Plany pokrzyżowała Kompania Wschodnioindyjska ze względu na poglądy polityczne przyrodnika i jego stosunek do niewolnictwa. Obawiano się jego krytyki systemu społecznego. Już w relacjach z Ameryki Południowej naukowiec dał wyraz swoim krytycznym spostrzeżeniom na ten temat.

Ostatnia książka – Kosmos – jest dziełem całościowym. Podzielona na pięć tomów zabiera czytelnika w podróż po świecie przyrody, historii ludzkości od starożytnych Greków do czasów najnowszych. Natura przeplatała się w niej z antropologią, historią, historią sztuki, naukami o klimacie oraz czymś w rodzaju socjologii.

„Dziś już nie ma ludzi posiadających tak szerokie spojrzenie na rzeczywistość. Nie mam na myśli tylko sposobu pracy, który przez lata uległ poważnym zmianom. Podejście Humboldta i jego badania były całościowe, bo oprócz tego, że zajmował się przyrodą – dokonał tysięcy obserwacji i pomiarów – zajmował się kwestiami społecznymi, historią, kulturą. Interesowało go w jaki sposób te wszystkie dziedziny wpływają na siebie wzajemnie.

Humboldt miał ambicję wytłumaczyć funkcjonowanie świata. Zrealizował swoje zamierzenie, a przy okazji zainspirował wielu wybitnych uczonych do własnych badań i odkryć. Humboldt pomógł nauce zrobić duży krok do przodu”, konkluduje prof. Zych.

Setna rocznica urodzin naukowca była hucznie obchodzona na całym świecie. Na ulice wyległy dziesiątki tysięcy ludzi w Europie, Ameryce Południowej i Północnej. Czytano jego prace. Wspominano dokonania. Pokazuje to miarę jego popularności i szacunku jakim cieszył się u współczesnych.

Który z dzisiejszych naukowców, w czasach, gdy co i raz wracają rozważania o płaskości Ziemi i zaprzeczanie teorii ewolucji, cieszy się podobną estymą?

To, zdaje się, pytanie smutnie retoryczne.