Walka o wodę w Afryce: Etiopia, Egipt i Sudan spierają się o Tamę Wielkiego Odrodzenia na Nilu

Wielka Tama Odrodzenia Etiopii

Wielka Tama Odrodzenia Etiopii, źródło: twitter @mfaethiopia

Napełnianie zbiornika przy Tamie Wielkiego Odrodzenia na Błękitnym Nilu w Etiopii przyczynia się do nieporozumień z Egiptem i Sudanem. Strony konfliktu zobowiązują się do wypracowania porozumienia, jednak dotychczasowe próby nie przyniosły żadnego rezultatu.

 

 

Budowę Wielkiej Tamy Odrodzenia Etiopii (ang. GERD), rozpoczęto w 2011 r. Obecnie trwają spory dotyczące wypełnienia wodą ogromnego zbiornika przy elektrowni wodnej na Błękitnym Nilu w Etiopii.

Budowa zapory od samego początku wywoływała liczne kontrowersje. Egipt i Sudan – kraje położone dalej od źródła Nilu – obawiają się, że etiopska konstrukcja utrudni im korzystanie z zasobów słodkiej wody pochodzącej z rzeki.

Etiopia zaplanowała napełnianie zbiornika do końca 2020 r. Władze w Addis Abebie przekonują, że zapora ma stanowić szansę na wyciągnięcie milionów mieszkańców z biedy oraz uczynić z państwa eksportera odnawialnej energii.

Izrael i ZEA nawiązały relacje dyplomatyczne. Trump mówi o "historycznym porozumieniu", Iran o "haniebnym"

Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie po raz pierwszy nawiązały oficjalne stosunki dyplomatyczne. Umowę wynegocjowano przy współpracy USA. Dotyczy ona również kwestii aneksji przez Izrael części terytoriów palestyńskich.

Historia powstawania zapory

Pierwsze plany dotyczące wybudowania zapory na Nilu pochodzą z przełomu lat 50 i 60 XX w. Wtedy Amerykański Urząd Rekultywacji wyznaczył miejsce pod ewentualną budowę tamy na Nilu Niebieskim. Projekt ten jednak zakwestionował ówczesny cesarz Etiopii Haile Selassie.

Budowa tamy była w zawieszeniu aż do 2009 r. Przeprowadzono wtedy badania pod kątem konstrukcji zapory. Kolejne odbyły się w 2010 r., a już pod koniec tego samego roku zaprezentowano oficjalny projekt. Początkowo nosił on nazwę „X”. Następnie zmieniono go na Zaporę Milenium, by w końcu przyjąć nazwę Wielka Tama Odrodzenia Etiopii.

Konstrukcja tamy stała się priorytetem dla ówczesnego premiera Melesa Zenawiego, który organizował nawet dobrowolne zbiórki pieniędzy wśród Etiopczyków czy zachęcał rodaków do wykupywania obligacji o niskich nominałach, aby zdobyć brakujące środki na dokończenie budowy. Doprowadziło to do tego, że prawie każdy obywatel stał się udziałowcem inwestycji, która pochłonęła ok. 5 mld. dolarów.

Budowę zapory ukończono w 2019 r. Jej powstanie z każdym rokiem z coraz większymi obawami obserwowały rządy państw znajdujących się bliżej ujścia Nilu.

Niemiecka prezydencja w Radzie UE: Co można osiągnąć w relacjach z Afryką?

Po latach umiarkowanego zainteresowania Unii Europejskiej Afryką, relacje z tym coraz szybciej rozwijającym się kontynentem wyrastają na jeden z deklarowanych priorytetów nowej Komisji Europejskiej.

Spór o wodę

Podłoże konfliktu między Egiptem, Etiopią, a Sudanem dotyczy kontrolowania zasobów słodkiej wody pochodzącej z Nilu. Państwa leżące bliżej ujścia rzeki obawiają się, że po oddaniu tamy do użytku staną się zależne od dostaw wody.

W 1959 r. jeszcze w czasach kolonialnych zawarto porozumienie miedzy Egiptem a Sudanem. Na jego mocy podzielono zasoby wód Nilu między dwa państwa. 55,5 mld metrów sześciennych wody miało w myśl ugody przypadać Egiptowi; 18,5 mld Sudanowi, a 10 mld uznano jako straty. Liczby te składają się na szacowaną roczną objętość wody przepływającej rzeką.

W związku z budową GERD Sudan i Egipt wyraziły obawy dotyczące zmniejszenia ilości należnej im z mocy porozumienia wody. Z kolei państwa położone bliżej źródła, nie będące stronami umowy, takie jak Etiopia czy Uganda i Kenia twierdzą, że im też należy się dostęp do wody z Nilu.

Kraje te wypisały swoje roszczenia w Ramowej Umowie o Współpracy, jednak nie została ona zatwierdzona przez państwa delty i środka Nilu.

Nowi niestali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Kanada wielkim przegranym

Zgromadzenie Ogólne ONZ wybrało czterech nowych niestałych członków Rady Bezpieczeństwa. Największą niespodzianką jest porażka Kanady.

 

Ambasadorowie państw Organizacji Narodów Zjednoczonych wybrali czterech nowych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Państwa, które będą zasiadać w Radzie w latach 2021-2022 to Indie, Norwegia, Irlandia oraz …

Burzliwe negocjacje

Powstanie tamy od samego początku było przyczyną znacznych kontrowersji. Największym przeciwnikiem budowy GERD był Egipt. To afrykańskie państwo delty Nilu potrzebuje słodkiej wody z rzeki dla rolników i blisko 100 mln populacji mieszkańców.

Pierwsza próba unormowania sytuacji i ustalenia zasad korzystania z zapory miała miejsce 15 maja 2012 r. Powołano wówczas Międzynarodową Grupę Ekspertów. W jej skład weszło po dwóch przedstawicieli z każdego z trzech państw Etiopii, Sudanu, Egiptu. Jej zadaniem było przeanalizowanie wszystkich aspektów powstawania zapory, w tym m.in. dostęp poszczególnych państw do zasobów wodnych.

W 2013 r.  grupa przedstawiła raport ze swojej działalności. Poinformowano w nim o licznych korzyściach wynikających z budowy zapory, takich jak powstanie nowych miejsc pracy, czy powstrzymanie cyklicznych powodzi w Sudanie. Eksperci zalecili jednak dalsze analizy.

We wrześniu 2014 r. powołano kolejną grupę ekspertów. Miała ona przeprowadzać dalsze badania nad skutkami powstania GERD. Z ich prac nie sporządzono żadnego raportu końcowego.

W marcu 2015 r. trzej przywódcy skłóconych państw podpisali wspólną deklarację dotyczącą zapory. Ustanawia on 10 zasad w ramach, których może funkcjonować GERD. W maju 2018 r. spotkali się szefowie wywiadu, ministrowie spraw zagranicznych oraz ministrowie gospodarki wodnej i energii z każdego z trzech państw. Powołali oni grupę naukowo-badawczą. Jej zadaniem jest ustalenie aspektów technicznych funkcjonowania GERD.

Po tym jak nie udaje się osiągnąć kompromisu w listopadzie 2019 roku Etiopia, Egipt i Sudan wznowiły rozmowy . Tym razem pod egidą USA jako mediatora. Po kilku miesiącach rozmów wciąż nie udało się wypracować porozumienia. Po przerwanych negocjacjach Egipt i Etiopia wygłosiły odmienne stanowiska. Kair poinformował, że „Choć dzisiaj nie osiągnęliśmy porozumienia, mamy już jasność we wszystkich kwestiach, w tym wypełnienia zbiornika”. Z kolei Etiopczycy uważają „Nie sądzę, żeby Egipcjanie przyjeżdżali tu gotowi się porozumieć. Przywieźli nowy plan wypełniania zbiornika, który zakłada, że potrwa to od 12 do 21 lat. Absolutnie nie możemy się na to zgodzić”.

Brak porozumienia ze strony trzech państw groził wywołaniem zbrojnego konfliktu. Etiopczycy odmawiają przestrzegania starych traktatów z kolei Egipcjanie przekonują, że gdyby nie wybuch arabskiej wiosny i obalanie w 2011 r. reżimu Husniego Mubaraka do budowy tamy nigdy by nie doszło.

Libia: Obie strony wojny domowej ogłaszają zawieszenie broni

Porozumienie o wstrzymaniu ognia wchodzi w życie natychmiast

Sytuacja dziś

Obecnie tama jest już gotowa. Zakończono pierwszą fazę napełniania zbiornika. Zawiera on już 4,9 mld. metrów sześciennych wody. Zarówno Sudan jak i Etiopia zapewniły, że zrobią wszystko co w ich mocy, by uzyskać porozumienie w sprawie zapory na Nilu.

Premier Etiopii Abiy Ahmed odwiedził we wtorek (25 sierpnia) stolicę Sudanu, Chartum. Celem wizyty było osiągnięcie porozumienia w sprawie funkcjonowania GERD. Wszystkie 3 strony konfliktu mają nadzieję na osiągnięcie kompromisu. Ma on dotyczyć takich kwestii, jak sposobów rozwiązywania przyszłych konfliktów oraz zarządzania napełnianiem zbiornika podczas okresów deszczowych i suszy. Strony chcą, by rozmowy doprowadziły do polepszenia regionalnej integracji, a nie eskalacji konfliktu.

Dla Egiptu, który polega na słodkiej wodzie z Nilu uzyskanie porozumienia jest w tej chwili niezwykle ważne. W kraju narastają nowe problemy spowodowane pandemią COVID-19. Rośnie liczba zgonów – obecnie, według oficjalnych statystyk to już 5,3 tys., oraz zakażonych – 97,8 tys. Jednak eksperci zwracają uwagę na czynniki demograficzne w Egipcie, to kraj o jednym z wyższych wskaźników przyrostu naturalnego, oraz kluczowy w przypadku dostęp do wody.

W trakcie pandemii koronawirusa pogorszyła się sytuacja gospodarcza kraju. W czerwcu Egipt zaciągnął dług w wysokości 5,6 mld dolarów w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Ponadto prezydent Abdel Fattah Al-Sisi obawia się o bezpieczeństwo swoich zachodnich granic, w pobliżu których stacjonują tureckie wojska operujące w Libii.

Sytuacja przywódcy Etiopii Abiy Ahmeda Aliego również nie jest najlepsza. Krajowa opozycja zarzuca mu, że tama to tak naprawdę „ofiara” dla zagranicznych mocarstw. Wpływowy aktywista Jawar Mohammed powiedział, że „Jeżeli (Abiy – red.) nie ruszy z napełnianiem zapory wodą do lipca, to będzie miał kłopoty”.

Obaj przywódcy potrzebują szybkiego i skutecznego rozwiązania konfliktu, aby polepszyć swoją obecną sytuacje i zająć się innymi problemami.