11 tys. naukowców alarmuje: Zmiany klimatyczne przyniosą „niebywałe cierpienie”

źródło: NASA Global Climate Change/U.S. Navy photo by Petty Officer 3rd Class Joshua Scott (CC Public Domain)

Naukowcy ze 153 krajów świata podpisali się pod nowym raportem opisującym zmiany klimatyczne. Jego autorzy wskazują w nim na 6 obszarów, w których ludzkość musi przeprowadzić głębokie zmiany.

 

Raport na temat zmian klimatycznych opublikował magazyn naukowy „BioScience”. Jego autorzy – naukowcy z USA, Australii oraz RPA – poprosili naukowców ze 150 innych krajów, aby zapoznali się z przygotowanym przez nich materiałem i odnieśli się do niego. Ponad 11 tys. naukowców postanowiło udzielić wsparcia swoim kolegom i podpisali się pod tezami raportu.

Zestawienie danych za 40 lat

Analiza opublikowana przez „BioScience” bierze pod uwagę dane z ostatnich 40 lat. Dotyczą one poziomu konsumpcji przez ludzkość energii, emisji dwutlenku węgla do atmosfery, konsumpcji zasobów naturalnych i mineralnych, wylesiania, topienia się czap lodowych, a także szybkości przyrostu populacji ludzkiej. Powstały dzięki tym danym model pokazał, że poziom konsumpcji i przyrostu ludności są tak duże, że zmiany klimatyczne „przyniosą w przyszłości niewyobrażalne cierpienia dla mieszkańców wielu zakątków świata”.

Naukowcy wykazali, że negatywne dla środowiska naturalnego zmiany postępują coraz szybciej i wywołują one coraz głębsze efekty. „Mamy moralny obowiązek powiedzieć jak jest. Nie mamy już pola manewru. Trzeba odwrócić pewne trendy natychmiast, o ile nie chcemy zniszczyć klimatu nieodwracalnie” – powiedziała jedna z autorek dokumentu dr Phoebe Barnard, dyrektor ds. nauki i polityki w Conservation Biology Institute w Corvallis w amerykańskim stanie Oregon.

Inny z autorów raportu, dr Thomas Newsome z Uniwersytetu w Sydney, wskazuje, że kryzys klimatyczny jest jasno powiązany ze wzrostem konsumpcji. „To dobrobyt i chęć, aby mieć coraz więcej i więcej popchnęły nas w kierunku drenowania naszej planety, co zaburza klimat. Chcemy jeść więcej mięsa, więcej latać samolotami i budować więcej dróg oraz domów, więc wycinamy lasy, spalamy węglowodory i produkujemy masę plastiku. Nie można dłużej udawać, że to nie ma związku z ocieplaniem się klimatu czy ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi” – mówi Newsome.

Autorzy raportu, który przygotowano w 40. rocznicę pierwszej międzynarodowej konferencji klimatycznej z 1979 r., przekonują, że choć przez cztery dekady dużo dyskutuje się o potrzebie ochrony środowiska i walki ze zmianami klimatycznymi, to efekty są niemal niewidoczne. Ich zdaniem nie wystarczy już tylko wprowadzić zmiany w przemyśle czy zmniejszyć wydobycie węgla i ropy naftowej. Potrzebne są fundamentalne zmiany w stylu życia społeczeństw.

100 proc. zielonej energii do 2050 r. – marzenie czy osiągalny cel?

„Pewnego dnia będziemy wykorzystywali ciepło, które jest wokół nas i uniezależnimy się od węgla” – przewidywał na początku XX w jeden z twórców nowoczesnego przemysłu.
 

Węgiel, ropa naftowa i gaz ziemny zdominowały krajobraz energetyczny przez ostatnie dwa stulecia. Mimo, że paliwa …

6 przykazań klimatycznych dla ludzkości

W raporcie wskazano na 6 obszarów, w których zmiany powinny być wprowadzone jak najszybciej, aby oddalić widmo sytuacji, w której zmiany klimatyczne staną się już nieodwracalne. To po pierwsze rezygnacja z paliw kopalnych i zastąpienie ich nieemisyjnymi źródłami energii oraz wprowadzenie dodatkowych podatków od korzystania z węgla i ropy naftowej.

Po drugie, ustabilizowanie światowej populacji. W krajach Zachodu brakuje urodzeń, a w krajach globalnego Południa jest ich natomiast coraz więcej. Dlatego autorzy raportu apelują z jednego strony o wspieranie dzietności w Europie czy USA, a promowanie planowania rodziny i inwestowanie w edukację dziewcząt w krajach rozwijających się. Wskazują bowiem, że światowa populacja rośnie w tempie 80 mln osób rocznie (ok. 200 tys. dziennie), ale dzieje się to bardzo nierównomiernie.

Po trzecie, naukowcy wnioskują o globalne akcje odtwarzania lasów i namorzynów, które pochłaniają wiele ilości dwutlenku węgla, a w krajach Azji i Pacyfiku powstrzymują także erozję gleby i stanowią (zwłaszcza lasy namorzynowe) naturalną barierę dla ludzi przed tajfunami i huraganami. Po czwarte, wskazują na konieczność zmian w diecie – ludzkość powinna zdaniem autorów raportu jeść mniej mięsa i ograniczyć marnowanie jedzenia.

Po piąte, autorzy proszą o większe zwrócenie uwagi na to, że gazy cieplarniane to nie tylko dwutlenek węgla, ale także m.in. metan czy powietrze zabrudzone sadzą. Dziś mówi się głównie o redukcji emisji CO2, a zapomina nierzadko o innych szkodliwych zanieczyszczeniach atmosfery. Po szóste wreszcie, kluczowe jest zdaniem naukowców wiązanie celów ekonomicznych nie tylko ze wzrostem PKB, ale także z kwestią ekologii czy sprawiedliwości społecznej.

„Dobra wiadomość jest taka, że zastosowanie się do naszych zaleceń i taka społeczna zmiana rodzi wielką szansę na naprawienie sytuacji. Czas jednak, aby zmianami klimatycznymi zajmowali się nie tylko naukowcy czy działacze społeczni, ale zrozumieli to także obywatele i politycy” – podsumowuje inny z autorów raportu prof. William Ripple z Uniwersytetu Stanowego w Oregonie.

Inny klimat dla zmiany klimatu

Stanowisko naszych rodaków w kwestii polityki energetycznej i klimatycznej nie odbiega już od poglądów obywateli „starej” UE.

 

Opublikowany we wrześniu raport Eurobarometru to największe badanie dotyczące postrzegania polityki energetycznej Unii Europejskiej. W sondażu na reprezentatywnej próbce 27 438 obywateli ze wszystkich …

USA wycofują się z Porozumienia Paryskiego

Tymczasem Stany Zjednoczone rozpoczęły właśnie formalny proces wycofywania się z zawartego w 2015 r. na konferencji klimatycznej ONZ (COP 21) Porozumienia Paryskiego. Porozumienie to nałożyło na państwa sygnatariuszy (było ich prawie 200) obowiązek działań na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi i wzrostem średniej globalnej temperatury.

Na mocy umowy wszystkie jej strony miały tak redukować emisję CO2, aby utrzymać globalne ocieplenie poniżej 2 stopni Celsjusza (a najlepiej 1,5 stopnia Celsjusza) w stosunku do temperatur z początku epoki przemysłowej. Cele te mają być aktualizowane co 5 lat zgodnie z aktualnym stanem wiedzy naukowej na temat klimatu.

Porozumienie Waszyngton podpisywał, gdy w USA prezydentem był jeszcze Barack Obama. Gdy władzę objął Donald Trump, niemal od razu zapowiedział wycofanie się jego kraju z Porozumienia Paryskiego. Teraz oficjalna nota w tej sprawie została przesłana do ONZ. „Układ z Paryża to niesprawiedliwe ekonomiczne brzemię dla amerykańskiej gospodarki. Jesteśmy dumni z pozycji światowego lidera w ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych przy jednoczesnym utrzymaniu rozwoju gospodarki i zapewnianiu obywatelom dostępu do energii” – napisał w liście Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo.

Waszyngton dopiero teraz wycofuje się formalnie z Porozumienia Paryskiego, ponieważ podpisując ten układ wszystkie strony zobowiązały się do nieopuszczania go przez 3 lata, licząc od 4 listopada 2016 r. Dzień po tym jak upłynął trzyletni termin, amerykańska administracja wykonała przewidziany porozumieniem krok i przesłał list do ONZ.

Teraz rozpoczyna się roczny okres przejściowy, w którym Stany Zjednoczone będą jeszcze mogły swoją decyzje odwołać. Wejdzie ona bowiem w życie dopiero 4 listopada 2020 r., czyli… dokładnie 1 dzień po zaplanowanych na 3 listopada wyborach prezydenckich, w których Donald Trump ubiega się o reelekcję. Nawet gdyby jednak owe wybory przegrał, jego ewentualny następca (o ile miałby taki plan) nie zdąży już tej decyzji odwołać, ponieważ jego (lub jej) zaprzysiężenie odbyłoby się później.

8 krajów UE apeluje o podniesienie celów klimatycznych

Osiem państw członkowskich Unii Europejskiej wezwało resztę Wspólnoty do podjęcia większych zobowiązań na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi. Chodzi o dalsze podnoszenie poziomu redukcji emisji CO2 do atmosfery.

 

Ministrowie środowiska z Francji, Hiszpanii, Holandii, Szwecji, Portugalii, Danii, Łotwy i Luksemburga napisali …

Ekolodzy krytykują decyzję Trumpa

USA będą więc pierwszym krajem, który wycofa się z Porozumienia Paryskiego. Stany Zjednoczone są też drugim największym na świecie emitentem dwutlenku węgla do atmosfery. Na pierwszym miejscu znajdują się w tym rankingu Chiny.

Ekspertka Koalicji Klimatycznej Urszula Stefanowicz przekonuje, że „Trump zapomina, że znaczna część amerykańskich zobowiązań jest tylko wzmocnieniem tych już istniejących w związku z Ramową konwencją Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, której stroną USA pozostaną. „Wyjście z Porozumienia nie ożywi też upadającego sektora węglowego w USA, ponieważ główną tego procesu są zmiany na rynku energii. Ale przede wszystkim Porozumienie nie jest wobec USA w żaden sposób niesprawiedliwe, przeciwnie, jego ostateczny kształt wynika w dużym stopniu z wpływu Stanów Zjednoczonych na przebieg negocjacji” – podkreśla Stefanowicz.

Dodaje, że amerykańskie przedsiębiorstwa oraz stany i miasta deklarują realizację celu Stanów Zjednoczonych i mają szanse zrealizować nawet 2/3 amerykańskich zobowiązań. „Należy jednak pamiętać, że przyjęte 26-28 proc. redukcji do 2025 r. w porównaniu z 2005 r. to zdecydowanie za mało w stosunku do poziomu odpowiedzialności USA za globalne emisje i w kontekście konieczności zatrzymania wzrostu globalnej średniej temperatury na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza” – mówi ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Wstyd z powodu latania hamuje wzrost rynku przewozów lotniczych

Z danych szwajcarskiego banku UBS wynika, że co piąty korzystający dotąd z transportu lotniczego Europejczyk lub Amerykanin postanowił w ubiegłym roku ograniczyć liczbę lotów lub w ogóle z nich zrezygnować. Jako powód podano negatywny wpływ transportu lotniczego na klimat.
 

Szwedzkie słowo …