Lekkoatletka Kryscina Cimanouska ma być wieczorem w Warszawie

Białoruska sprinterka Kryścina Cimanouska, źródło: Wikipedia/FISUTV (CC BY 3.0)

Białoruska sprinterka Kryścina Cimanouska, źródło: Wikipedia/FISUTV (CC BY 3.0)

Białoruska lekkoatletka Kryscina Cimanouska, która otrzymała polską wizę humanitarną i miała dziś (4 sierpnia) lecieć samolotem rejsowym LOT do Warszawy, w ostatniej chwili zmieniła plany i poleciała do Wiednia liniami Austrian Airlines. Media informują jednak, że Wiedeń jest tylko przystankiem na drodze do Warszawy, a Białorusinka jeszcze dziś wieczorem będzie w stolicy Polski.

 

 

Dziś rano białoruska lekkoatletka Kryścina Cimanouska poleciała z Tokio do Wiednia. Wcześniej białoruscy urzędnicy próbowali siłą wywieźć ją z igrzysk olimpijskich po tym, jak publicznie oburzyła się, że ma wystartować w biegu, do którego nie była przygotowana. Sprinterka oświadczyła, że uważa powrót na Białoruś za niebezpieczny i otrzymała w Polsce wizę humanitarną.

MKOL wszczął dochodzenie w sprawie próby wywiezienia białoruskiej lekkoatletki z Igrzysk Olimpijskich

Międzynarodowy Komitet Olimpijski rozpoczął śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności próby przymusowego wywiezienia z Japonii białoruskiej sprinterki, która skrytykowała działaczy sportowych ze swojego kraju.

 

Rzecznik Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Mark Adams poinformował, że dochodzenie „ma ustalić wszystkie fakty”. „Dlatego chcemy porozmawiać ze wszystkimi osobami …

Wiedeń zamiast Warszawy

Od poniedziałku lekkoatletka przebywała na terenie polskiego konsulatu w Tokio pod opieką polskich dyplomatów.

Z białoruską biegaczką spotkał się w Tokio ambasador RP w Japonii Paweł Milewski. Dyplomata przekazał, że Cimanouska „czuje się dobrze i dziękuje nam wszystkim za wyciągnięcie pomocnej dłoni przeciwko tym, którzy nie życzą jej najlepiej”. Pomoc sprinterce zaoferowały oprócz Polski także m.in. Czechy, Słowenia, Austria i Francja.

Zgodnie z planem, zakładano, że Cimanouska wejdzie na pokład samolotu lecącego do Warszawy, ale w ostatniej chwili lekkoatletka zmieniła plany i wyleciała do Austrii. „Gazeta Wyborcza”, powołując się na BBC poinformowała, że było to spowodowane względami bezpieczeństwa. Z kolei PAP twierdzi, że decyzję w tej sprawie mieli podjąć wspólnie z Cimanouską pracownicy polskiego konsulatu, którzy towarzyszyli białoruskiej lekkoatletce w drodze na międzynarodowe lotnisko Narita.

Z informacji fundacji wspierających sportowców represjonowanych na Białorusi za poglądy wynikało, że Kryscina Cimanouska po przylocie do Wiednia złoży wniosek o azyl w Niemczech lub w Austrii. Nie ma w planach wrócić do ojczyzny. Lekkoatletka trenuje w Austrii i tam też rezyduje jej trener.

Wiedeń przystankiem na drodze do Warszawy?

Od rana pojawiały się jednak informacje, że istnieje prawdopodobieństwo, że Białorusinka wyląduje we Wiedniu, ale ostatecznie trafi do Warszawy.

Informację o tym, że Wiedeń jest tylko przystankiem Białorusinki w drodze do stolicy Polski potwierdził agencji Reuters jeden z członków społeczności białoruskiej, który jest w bliskim kontakcie z Cimanouską. W Wiedniu Białorusinka ma wylądować ok. godz. 15 na lotnisku Schwechat.

„Kryscina Cimanouska musiała zmienić rejs. Przyleci do Warszawy w środę, w godzinach późniejszych. Będziemy o tym informować”, powiedział cytowany przez Agencję Reutera w środę białoruski polityk Paweł Łatuszka, były ambasador w Polsce i kilku innych krajach oraz minister kultury Białorusi.

Doniesienia te potwierdził rzecznik austriackiego MSZ. „Według informacji, którymi dysponujemy, przewidziano, że (sportsmenka) odleci dzisiaj wieczorem do Warszawy”, przekazał agencji AFP rzecznik austriackiego resortu spraw zagranicznych.

„Białoruska sprinterka Kryscina Cimanouska, która w ciągu kilku godzin ma dotrzeć w środę z Tokio do Wiednia, następnie uda się do Polski, od której otrzymała wizę humanitarną”, poinformował w środę portal polsatnews.pl powołując się na austriackie władze.

Ukraina pomoże mężowi lekkoatletki

Trasa lotu białoruskiej lekkoatletki została zmieniona ze względów bezpieczeństwa, przekazała austriacka agencja APA, powołując się na źródła z „kręgów społeczności białoruskiej”. Jedną z hipotez opisywaną w mediach jest obawa przed powtórką z historii z Protasiewiczem.

W maju białoruskie władze porwały dziennikarza Romana Protasiewicza, twórcę informującego o protestach na Białorusi kanału Nexta. Zarejestrowany w Polsce samolot linii Ryanair wracający z Aten do Wilna został nad Białorusią przechwycony przez białoruski myśliwiec i zmuszony do lądowania w Mińsku, gdzie dziennikarza i jego partnerkę Julię Sapiegę aresztowano.

Od tego czasu zachodnie linie lotnicze nie latają nad Białorusią. Trasa z Japonii wiedzie jednak przez Rosję, która wspiera reżim Łukaszenki. To jednak medialne hipotezy niepotwierdzane przez polskich dyplomatów.

Z kolei ukraiński rząd pozostaje w kontakcie z mężem białoruskiej olimpijki, poinformował minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba. Jej mąż Arsenij Żdanewicz zbiegł na Ukrainę.

“Będziemy mu udzielać niezbędnego wsparcia podczas jego pobytu na Ukrainie i zrobimy wszystko, aby zapewnić mu bezpieczeństwo, nawet w obliczu ostatnich szokujących informacji”, oznajmił szef ukraińskiej dyplomacji, odwołując się do odnalezienia wczoraj (3 sierpnia) w Kijowie powieszonego białoruskiego aktywisty.