Dziś poznamy kandydatów na I Prezesa Sądu Najwyższego?

Sad Najwyższy | Warszawa | Fot. Darwinek [Wikipedia]

Sad Najwyższy | Warszawa | Fot. Darwinek [Wikipedia]

Aleksander Stępkowski, tymczasowy I Prezes SN, zamierza dziś od rana kontynuować obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, które ma wyłonić pięciu kandydatów na I Prezesa SN. Ostatecznie jednego z nich na to stanowisko wybierze prezydent.

 

Jednak część członków tego zgromadzenia ma zastrzeżenia do pomysłu kontynuacji posiedzenia przerwanego przed tygodniem przez Kamila Zaradkiewicza – poprzednika Aleksandra Stępkowskiego, który sprawuje obecnie funkcję tymczasowego I prezesa SN. Opowiadają się oni za rozpoczęciem obrad od nowa i przeprowadzenia ich zgodnie z regulaminem.

TSUE zawiesza Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Stępkowski: Nie chcę tworzyć nawet pozorów blokowania wypowiedzi

Stępowski zapowiedział w środę (20 maja) podczas spotkania z dziennikarzami, że nie wyklucza nawet około siedmiuset pytań do sędziów kandydujących na I prezesa SN, które już zostały przesłane drogą elektroniczną oraz zostaną zgłoszone pisemnie w trakcie składania oświadczeń kandydatów. Przewiduje też 15-minutowe oświadczenia kandydatów i brak limitów czasowych na odpowiedzi. Stępkowski przekazał też, że formalną zgodę na kandydowanie wyraziło dotychczas dziewięciu sędziów. Natomiast sędzia Dariusz Zawistowski nie złożył co prawda jeszcze wymaganego regulaminem oświadczenia o chęci kandydowania, ale sygnalizował, że zrobi to podczas obrad zgromadzenia ogólnego.

P.o. I prezesa SN zwrócił uwagę że kandydaci mają prawo, ale nie obowiązek, złożenia oświadczenia i odpowiedzi na pytania. “To oznacza, że mogą składać oświadczenia i odpowiadać na pytania, ale nie muszą. Mogą też uznać, że chcą odpowiadać tylko na wybrane pytania. To, co będzie się działo, zależy w głównej mierze od kandydujących sędziów” – zapewnił. Podkreślił przy tym, że nie zamierza wyznaczać limitu czasowego na odpowiedzi na pytania. “Jakikolwiek limit czasowy spotkałby się z gwałtowną reakcją sędziów. Nie chcę tworzyć nawet pozorów blokowania wypowiedzi kandydatów” – podkreślił Stępkowski.

P.o. I prezesa SN przewiduje, że po serii odpowiedzi na pytania, zgromadzenie przejdzie do głosowania, które ma być jak najbardziej transparentne. W tym celu – zapewnił – media będą mogły obserwować przebieg procedury liczenia głosów i sporządzania protokołów. Wyniki ma ustalić komisja skrutacyjna podczas przerwy bezpośrednio po głosowaniu, a protokół ma zostać przekazany prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

Burzliwe obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN

Choć obrady Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN trwają od ósmego maja, to prawie 100 sędziom wciąż nie udało się zrealizować jedynego, stojącego przed nimi zadania. Dopiero po trzech dniach udało im się z trudnością zakończyć etap formalny obrad i przejść do fazy wyłaniania kandydatów. Kilkukrotnie przekładano posiedzenie z powodu pata, gdyż nie udawało się wciąż  wybrać komisji skrutacyjnej. Tymczasem tuż po rozpoczęciu wtorkowych (12 maja) obrad Zaradkiewicz stwierdził jednak, że tę komisję udało się powołać. Wywołało to oburzenie sędziów SN, którzy zarzucili przewodniczącemu „jednoosobowe ustalanie zasad”.

KE zapowiada użycie dostępnych środków ws. polskich ustaw o sądach 

KE przyznała wczoraj, że wciąż analizuje nowelizację ustaw dotyczących polskiego sądownictwa. Nie podała możliwego terminu podjęcia decyzji w tej sprawie, ale zapowiedziała, że w razie potrzeby użyje wszelkich dostępnych środków, by zapewnić zgodność polskiego prawa z prawem UE. 

Wniosek Zaradkiewicza do prezydenta o zmianę regulaminu SN

Ostatecznie jednak, we wtorek wieczorem udało się wyłonić 10 kandydatów i w zeszłą środę (13 maja) miało odbyć się głosowanie, w wyniku którego zostałoby wybranych 5 kandydatur do przedstawienia prezydentowi. Jednak tego dnia Zaradkiewicz odroczył obrady i zwrócił się do prezydenta o zmianę regulaminu Sądu Najwyższego.

“Kierując się troską o odbudowę wizerunku wymiaru sprawiedliwości, prawidłowe funkcjonowanie Sądu Najwyższego, z uwagi na podnoszone dotychczas wątpliwości w zakresie wykładni przepisów regulaminu SN o wyborze kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego odroczyłem obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego” – poinformował wtedy Zaradkiewicz zapowiadając wniosek o zmianę regulaminu SN. Nie wyznaczył jednak terminu ponownego spotkania.

“Mając świadomość głębokich podziałów między sędziami wyrażam nadzieję, że podjęcie przeze mnie starań o usunięcie powyższych wątpliwości i rozbieżności pozwoli na uniknięcie utrwalania tych różnic. Z ubolewaniem stwierdzam, że w ostatnich dniach byliśmy świadkami sytuacji, które w moim przekonaniu nie powinny mieć miejsca” – oświadczył ówczesny p.o. I prezes SN. Prezydent odmówił, więc Zaradkiewicz zrezygnował z tej funkcji, a Andrzej Duda mianował w jego miejsce sprawiającego wrażenie bardziej koncyliacyjnie nastawionego Aleksandra Stępkowskiego.

Prof. Adam Strzembosz: Nie da się funkcjonować bez minimum przyzwoitości

UE nie ma prawa się wtrącać, o ile nie jest naruszana niezawisłość sądownictwa i prawo obywatela do obrony przed sądem – mówi prof. Adam Strzembosz w rozmowie z EURACTIV.pl.

Wniosek części sędziów SN do prezydenta o odwołanie Zaradkiewicza

Wniosek Zaradkiewicza ws. zmiany regulaminu SN nie był jedynym, jaki trafił do prezydenta. W tym samym czasie bowiem kilkudziesięciu sędziów tego sądu złożyło w Kancelarii Prezydenta wniosek o odwołanie p.o. prezesa SN z jego funkcji. Pod pismem podpisało się ponad 30 sędziów tego sądu, którzy zarzucają Zaradkiewiczowi niepoprawne i odbiegające od standardów prowadzenie obrad zgromadzenia ogólnego.

“To urąga zwykłej przyzwoitości” – ocenił postępowanie Zaradkiewicza były rzecznik SN sędzia Michał Laskowski, wskazując m.in. na odbieranie głosu, nieudzielanie głosu, jednoosobowe odrzucanie wniosków i niepoddawanie ich pod głosowanie. Jego zdaniem tak przeprowadzony wybór nowego I prezesa SN nie powinien być respektowany. “Wiele wskazuje na to, że dojdzie do niego w sposób nieprawidłowy” – podkreślił w rozmowie z portalowi Onetem. “Bardzo bym się zdziwił, gdyby I prezesem został ktoś inny niż Małgorzata Manowska” – dodał Laskowski.

W rozmowie z PAP poinformował też, że grupa sędziów SN złożyła pismo do rzecznika dyscyplinarnego tego sądu w celu oceny czy działania i zaniechania Zaradkiewicza wypełniają znamiona przewinienia dyscyplinarnego. Jak wyjaśniał Laskowski chodzi o sposób prowadzenia zgromadzenia, a zwłaszcza o wybór komisji skrutacyjnej, “kiedy to pan Zaradkiewicz zignorował protokół komisji, która była powołana do wyboru i samodzielnie inaczej ustalił wyniki głosowania”.

Stępkowski: To szykany, bezprzykładna presja wobec Zaradkiewicza

Aleksander Stępkowski wtedy jeszcze nie tymczasowy I prezes SN, a sędzia orzekający w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uznał wniosek o odwołanie Zaradkiewicza za kolejne ogniwo w ciągu szykan, którym – według niego – ówczesny p.o. I prezesa SN poddawany był od pierwszego dnia zgromadzenia przez większość sędziów uczestniczących w obradach. “Bezprzykładna presja, jakiej został poddany sędzia Zaradkiewicz, najdelikatniej rzecz ujmując, nie ułatwia mu prowadzenia zgromadzenia. W takich warunkach, nawet gdy nie dochodzi do żadnych nieprawidłowości, to i tak będzie się o nie oskarżanym – ocenił Stępkowski w rozmowie z PAP.

Kim jest sędzia  Aleksander Stępkowski?

46-letni doktor habilitowany nauk prawnych, profesor uczelni Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, współtwórca i pierwszy prezes skrajnie konserwatywnego Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris (który przygotował m.in. projekt ustawy całkowicie zakazującej aborcji).

W latach 2015–2016 obecny p.o. I prezesa SN był podsekretarzem stanu w MSZ i to on – jak przypominają media – namówił ówczesnego szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, by zaprosił Komisję Wenecką, która jednak – wbrew jego oczekiwaniom – stanowczo potępiła atak PiS na Trybunał Konstytucyjny.

W 2019 prezydent powołał go do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego, ale legalność nominacji sędziów powołanych przez wyłonioną w 2018 roku Krajową Radę Sądownictwa pozostaje przedmiotem kontrowersji i część prawników ją kwestionuje. Zarzuca się bowiem Andrzejowi Dudzie, że wręczając Stępkowskiemu nominację, zlekceważył orzeczenie NSA z końca września 2018 r. wstrzymujące wykonalność uchwały KRS wskazującej prezydentowi osoby do powołania do SN. Zabezpieczenie obowiązuje do czasu rozpoznania odwołań odrzuconych kandydatów. Tymczasem odwołanie Stępkowskiego nie zostało wciąż rozstrzygnięte, a NSA odroczył posiedzenie do czasu orzeczenia TSUE w tej sprawie.

Izba Dyscyplinarna SN wznawia prace wbrew decyzji TSUE

Jakie to będzie miało konsekwencje?