Fenomen Erica Zemmoura: Jest bardziej radykalny niż Marine Le Pen. Zawalczy o prezydenturę we Francji?

Zemmour -macron-lepen-francja-islam-wybory-prezydenckie-2022-LREM-

Éric Zemmour na spotkaniu z przeciwnikami wiatraków na plaży w Dunkerque na północy Francji. fot via Twitter [Eric Zemmour Twitter (konto oficjalne)]

Francuskie media emocjonują się potencjalną kandydaturą skrajnie prawicowego publicysty Erica Zemmoura w wyborach prezydenckich w 2022 r. Plotki o jego starcie już wywołują spadki sondażowe liderki Zjednoczenia Narodowego (RN). Czy jego kandydatura ostatecznie pogrąży szanse Marine Le Pen na prezydenturę?

 

 

Jeszcze wiosną tego roku Marine Le Pen w sondażach zmniejszała stratę do Emmanuela Macrona, a scenariusz wygranej z obecnie urzędującym prezydentem Francji w wyborach prezydenckich zaplanowanych na kwiecień 2022 r. wydawał się bardziej realny niż kiedykolwiek.

Dobra passa nie trwała jednak zbyt długo. Już w czerwcu liderka skrajnej prawicy zaczęła notować pierwsze spadki. Czy za tym tąpnięciem stoją doniesienia o potencjalnym starcie w wyborach kontrowersyjnego prawicowego publicysty Erica Zemmoura?

Początek lata niewątpliwie obfitował w nieprzyjemne niespodzianki dla Marine Le Pen. Porażka w wyborach regionalnych, w których nie udało się skrajnie prawicowemu Zjednoczeniu Narodowemu (RN) przejąć władzy w ani jednym z 13 regionów sprawiła, że wielu zaczęło kwestionować jej przywództwo, a nawet powątpiewać w szanse liderki na pokonanie wczesną wiosną 2022 r. Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich.

Takie przekonanie wyraził m.in. Eric Zemmour, być może przyszły rywal Le Pen w starciu o Pałac Elizejski. Ten niezwykle popularny – zwłaszcza na prawicy – publicysta podczas debaty w Mirabeau 28 sierpnia stwierdził, „że porażka w wyborach regionalnych była ogromnym ciosem dla Marine Le Pen, dzięki któremu wszyscy w kręgach RN zrozumieli, że ona nigdy nie wygra”.

Francja: Pandemia pogrąży Macrona? Marine Le Pen z szansami na prezydenturę

Emmanuel Macron ma się czego obawiać w walce o reelekcję?

Kim jest Eric Zemmour?

Autorem tego uszczypliwego komentarza jest cieszący się dużą popularnością w przestrzeni publicznej prawicowy publicysta i dziennikarz stacji telewizyjnej CNews. Pisał też m.in. dla dziennika „Le Figaro”, z którego redakcją 1 września zawiesił współpracę na czas promocji swojej nowej książki (co prawdopodobnie również wiąże się z jego planami politycznymi).

Francja nie powiedziała swojego ostatniego słowa «La France n’a pas dit son dernier mot» z miejsca stała się jedną z najchętniej kupowanych książek nowego sezonu literackiego (La Rentrée Littéraire), który nad Sekwaną startuje zawsze we wrześniu.

Bo we Francji panuje coraz powszechniejsze przekonanie, że słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi publicysta stanie w szranki w walce o prezydenturę. Dlatego 8 września Conseil supérieur de l’audiovisuel (CSA), regulator francuskiego rynku mediów, dał do zrozumienia, że „przygotowujący się” do wyborów prezydenckich Zemmour powinien ograniczyć swoją ekspozycję medialną w ramach dotychczasowych zajęć. CSA poinformowało nadawców, że od 9 września powinni oni „zliczać wypowiedzi Zemmoura w krajowej debacie politycznej”, co oznacza ograniczenia jego czasu antenowego.

Komentator rozpoznawalność zawdzięcza głównie skrajnie nacjonalistycznym poglądom. Słynie z podżegania do nienawiści zwłaszcza wobec muzułmanów oraz imigrantów. W przeszłości był kilkukrotnie skazany za podżeganie do nienawiści na tle rasowym i religijnym. W 2010 r. za stwierdzenie, że większość handlarzy narkotyków to czarnoskórzy i Arabowie, a w 2019 r. za porównanie muzułmanów do kolonizatorów.

Publicysta w swoich licznych wypowiedziach ostrzega, że zalew imigrantów głównie z krajów muzułmańskich może sprawić, iż jeszcze w tym stuleciu Francja stanie się republiką islamską. Zapowiada więc spełnienie wizji zaprezentowanej przez Michela Houellebecqa w głośnej książce sprzed kilku lat pt. Uległość. Z tym że zapowiedzi Zemmoura są o wiele mniej subtelne niż literacka wizja enfant terrible francuskiej literatury z Mohammedem Ben Abbesem wybranym w demokratycznym głosowaniu na prezydenta Republiki.

Publicysta straszy, że wyznawcy islamu „kolonizują” kraj Woltera i jeśli granice nie zostaną zamknięte, to cywilizacja francuska przestanie istnieć.

Parlez-vous français? Macron chce, by Europa znowu mówiła po francusku

Brytyjczyków już nie ma w Unii, więc ich język powinien przestać dominować we Wspólnocie, przekonują Francuzi.

Coraz gorsze sondaże Le Pen

Podczas letniego uniwersytetu w Mirabeau w sierpniu 2021 Zemmour stwierdził, że „stawką nadchodzących wyborów prezydenckich jest to „jakiej cywilizacji chcemy, to czy nasze dzieci będą jeszcze miały szansę żyć w cywilizacji francuskiej. Jeśli Macron zostanie ponownie wybrany, odpowiedź brzmi nie”.

Niektóre z jego komentarzy mają wręcz rasistowski charakter. W sierpniu 2020 r. w programie Face à L’info tak mówił o imigrantach: „Nie mają tutaj czego szukać. To złodzieje, mordercy i gwałciciele. Oto właśnie kim są naprawdę. Trzeba ich wysłać tam, skąd przyjechali, i nie dopuścić aby wrócili”.

Sondaże Zemmoura zazwyczaj oscylują  około 7-9 proc. w pierwszej turze, czyli zdecydowanie mniej niż Marine Le Pen, dla której poparcie oscyluje wokół 22-23 proc. Jednak sondaż opublikowany w czasopiśmie „Challenges” z czwartku (9 września) jasno pokazuje, że jeśli prawicowy publicysta zdecyduje się oficjalnie kandydować przekroczy próg 10 proc., a wówczas liderka RN odnotuje spadek o 4 punkty procentowe, a więc będzie mogła liczyć na zaledwie 19 proc.

Przypomnijmy, że na przełomie 2016 i 2017 r. Emmanuel Macron nie był na tym etapie jeszcze w ogóle brany pod uwagę jako kandydat w wyborach prezydenckich.

Erwan Lecœur, politolog i specjalista badający francuską skrajną prawicę, stwierdził ostatnio na antenie BFMTV, że „jeśli udałoby się Zemmourowi zdobyć 9 lub 10 proc. poparcia i tym samym odebrać połowę elektoratu Marine Le Pen, prawdopodobnie mógłby wówczas wstrząsnąć drugą turą”.

Marine Le Pen po raz trzeci spróbuje zostać prezydentem Francji

„Idziemy po zwycięstwo”, zadeklarowała Le Pen.

Zemmour solą w oku Le Pen?

Pytana o potencjalną kandydaturę Zemmoura, Le Pen uparcie twierdzi, że „to nie jest jej konkurent”. Nie da się jednak ukryć nerwowej atmosfery, jaka panuje w szeregach RN. Kiedy 3 września Zemmour wyraził chęć udziału w debacie publicznej, w której miałby się zmierzyć z liderką RN, natychmiast spotkał się z odmową i propozycją wspólnej kolacji, ale w kameralnym otoczeniu. Środowisko skupione wokół Zemmoura od razu odczytało ten manewr jako przejaw strachu.

„Prawda jest taka – kontruje Philippe Olivier, doradca Marine Le Pen – że Eric Zemmour nie ma dla nas żadnego znaczenia. Jego potencjalna kandydatura nam absolutnie nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, jeśli wystartuje, przesunie naszą kandydatkę bardziej do centrum, co może stanowić rezerwuar nowych głosów w drugiej turze”.

O ile faktem jest, że Zemmour celowałby głównie w wyborców o skrajnie prawicowych poglądach, a przecież bazę żelaznego elektoratu RN stanowi głównie klasa ludowa, to jednak Le Pen ma się czego obawiać. Pozwolenie na odpływ jakichkolwiek głosujących to nienajlepszy pomysł na 7 miesięcy przed wyborami, a plany łowienia sympatyków w centrum mogą spalić na panewce.

Francja: Porażka ugrupowań Le Pen i Macrona. Sukces centroprawicy

Już za 10 miesięcy we Francji wybory prezydenckie. 

Fiasko strategii dédiabolisation

Najgorszym przeciwnikiem Le Pen jest kompletny brak wiarygodności jej ugrupowania.  Po tym jak jeszcze niedawno głosiła chęć wyjścia ze strefy euro i deklarowała, że „70 proc. jej programu nie może zostać zrealizowane bez frexitu”, liderka RN musi teraz wytłumaczyć swojemu elektoratowi dlaczego w ciągu ostatnich pięciu lat jej projekt stał się jednak „euro kompatybilny”.

Do pewnego stopnia zmiana kierunku była udanym posunięciem, o czym świadczą chociażby wyniki z wyborów do europarlamentu w 2019 r., w których RN zdobyło 23,34 proc., czyli najwięcej spośród pozostałych ugrupowań. Natomiast dla niektórych jej sympatyków taktyka ocieplania wizerunku i łagodzenia przekazu jest nie do zaakceptowania. I tutaj swojej szansy upatruje właśnie Eric Zemmour.

Ale jest jeszcze jedna pułapka strategii „odszatanienia” wizerunku RN. Brak wiarygodności i populistyczne hasła sprawiają, że Le Pen nie udaje się dotrzeć z przekazem do lepiej wykształconego, starszego elektoratu 65+.

Historyk Nicolas Lebourg twierdzi, że „albo Le Pen nauczy się przemawiać do starszych konserwatywnych wyborców, którzy w ostatnich wyborach 2017 głosowali na François Fillona, albo jej bardzo dobry wynik w pierwszej turze będzie swego rodzaju bańką spekulacyjną”.

I na to zapewne liczy Zemmour, który porównywany bywa i do Donalda Trumpa Nigela Farage’a – i podobnie jak oni może sporo namieszać w polityce.