Prawa wyborcze Polaków głosujących za granicą zagrożone?

Kandydaci na prezydenta, fot. Facebook: Rafał Trzaskowski, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Andrzej Duda

Kandydaci na prezydenta, fot. Facebook: Rafał Trzaskowski, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Andrzej Duda

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił w zeszłym tygodniu do szefa polskiej dyplomacji Jacka Czaputowicza z apelem o podjęcie działań mających na celu “zagwarantowanie praw wyborczych polskim obywatelom przebywającym poza granicami”.

 

Informacje o utrudnieniach, jakie napotykają wyborcy przebywający poza krajem, przekazują też dyplomaci zrzeszeni w Konferencji Ambasadorów RP.

Drugie podejście do tegorocznych wyborów prezydenckich zaplanowano na 28 czerwca. Mają się one odbyć w systemie mieszanym, czyli tradycyjnym (przy urnach wyborczych) lub drogą korespondencyjną. Poprzednie – planowane na 10 maja nie odbyły się.

Andrzej Duda podpisał ustawę o wyborach prezydenckich

Sejm przyjął wczoraj ustawę o tegorocznych wyborach, prezydent wieczorem ją podpisał i jeszcze tego samego dnia została opublikowana w Dzienniku Ustaw.

Rozporządzenie MSZ

Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało we wtorek (9 czerwca) rozporządzenie w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 roku dla Polaków przebywających za granicą. W prawie połowie z nich możliwe będzie wyłącznie głosowanie korespondencyjne. Pandemia koronawirusa wpłynęła na organizację głosowania zarówno w kraju jak i za granicą, bo i sposób i formę trzeba dostosować nie tylko do aktualnej sytuacji epidemicznej, ale – jak zawsze – do przepisów prawa obowiązujących w danym państwie.

Dlatego tym razem obwodowe komisje wyborcze za granicą podzielono na te, w których ze względu na kwestie organizacyjne lub techniczne Polacy będą mogli oddać swój głos wyłącznie w lokalu wyborczym, te, w których ze względu na sytuację epidemiczną głosowanie odbędzie się wyłącznie korespondencyjnie oraz te, w których to wyborca będzie mógł wybrać sposób, w jaki odda swój głos (głosowanie hybrydowe).

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Zagranicznych zostanie utworzonych 169 obwodowych komisji wyborczych, czyli prawie dwa razy mniej niż w zeszłorocznych wyborach parlamentarnych. W 74 z nich, m.in. we Francji, Hiszpanii, Irlandii, Niemczech, Holandii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy we Włoszech,  ze względu na sytuację epidemiczną będzie można zagłosować wyłącznie listownie. Tymczasem to właśnie tam  skupiska Polonii są największe.

Ci, którzy dopisali się do spisu wyborców w wyborach, które nie odbyły się 10 maja, będą musieli zaktualizować swój wniosek poprzez platformę ewybory.msz.gov.pl, ponieważ poprzedni dotyczył wyłącznie głosowania osobistego. Termin koniecznej aktualizacji mija właśnie dziś (15 czerwca).

Tymczasem część Polaków, którzy chcieliby oddać głos poza krajem w trybie korespondencyjnym, wyraża obawy, że w związku z epidemią, kwarantanną i opóźnieniami w działaniu poczty, pakiety wyborcze mogą nawet nie zdążyć do nich dotrzeć, nie mówiąc o ich zwrocie. Zwracają ponadto uwagę, że wciąż nie wiadomo, co stanie się z głosami, które do komisji wyborczej trafią za późno i kto stwierdzi, czy należy je uznać za oddane w terminie.

Mieszany model głosowania ma obowiązywać Polaków m.in. w Czechach, Szwecji, krajach bałtyckich, Grecji, Chinach oraz Brazylii i to oni sami zdecydują, czy pójdą do urn, czy zagłosują listownie. Podobnie będzie w Rosji, ale – jak ustalił moskiewski korespondent TVN – z wyjątkiem obwodu wyborczego w Irkucku, gdzie głosować będzie można wyłącznie korespondencyjnie.

Natomiast ze względu na brak możliwości przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych, w 24 obwodowych komisjach wyborczych (w tym w dwóch z pięciu w Austrii, w Danii, Chorwacji czy Czarnogórze) Polacy będą mogli zagłosować wyłącznie osobiście w lokalu wyborczym.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA. Kolejny rekord zakażeń w Polsce

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Polonia pozbawiana praw wyborczych?

Tymczasem zgodnie z kalendarzem wyborczym, jeśli wyborca nie wpisał się do spisu wyborców przed wyborami, które nie odbyły się 10 maja, musiał zamiar głosowania korespondencyjnego zgłosić konsulowi najpóźniej do dziś (15 czerwca) ustnie, pisemnie, faksem lub w formie elektronicznej. Jeżeli natomiast był już wpisany do spisu wyborców przed wyborami, które miały się  odbyć 10 maja, ale zmienił miejsce pobytu, to na zawiadomienie o tym konsula, u którego wcześniej zgłosił zamiar głosowania, ma czas do jutra (16 czerwca).

Pakiety wyborcze konsulowie muszą wysłać wyborcom najpóźniej za tydzień (do 22 czerwca), a wypełnione karty muszą otrzymać z powrotem najpóźniej po czterech dniach (do 26 czerwca).  Ponieważ zgodnie z ustawą o tegorocznych wyborach prezydenckich konsul przekaże tego dnia do komisji wyborczej tylko te koperty, które otrzyma do czasu zakończenia głosowania, część oddanych głosów może nie zostać policzona.

Jednak w związku z pandemią koronawirusa poczta w wielu krajach pracuje znacznie wolniej i nie sposób przewidzieć ilu wyborców zostanie w ten sposób pozbawionych swoich praw wyborczych. Konstytucja gwarantuje bowiem wszystkim Polakom w art. 62 pkt.1.: “Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat”. Chyba, że – jak zastrzega w kolejnym punkcie tego artykułu – chodzi o osoby, które “prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych”.

PKW zarejestrowała już 22 komitety wyborcze

Tymczasem Rafał Trzaskowski zebrał już ponad dwa razy więcej podpisów niż potrzebuje.

RPO o zagrożeniu praw wyborczych Polonii

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił w związku z tym do szefa polskiej dyplomacji Jacka Czaputowicza z apelem o podjęcie działań mających na celu “zagwarantowanie praw wyborczych polskim obywatelom przebywającym poza granicami”.

W wystosowanym w czwartek (11 czerwca) dokumencie RPO zwraca uwagę, że w wielu państwach metoda korespondencyjna będzie jedyną formą udziału pewnej grupy wyborców w głosowaniu, bo w ustanowionych tam obwodach głosowania nie przewiduje się utworzenia lokali wyborczych. Powołując się na otrzymywane skargi i sygnały płynące od obywateli, a także analizę stanu prawnego Bodnar “z zaniepokojeniem” podkreśla, że termin na zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego właściwemu konsulowi jest bardzo krótki.

“Ogromną wagę ma więc pilne poinformowanie jak największej grupy uprawnionych o możliwości skorzystania z procedury głosowania korespondencyjnego i szczegółowych wymogach, jakie należy w tym celu wypełnić” – napisał Bodnar do szefa polskiej dyplomacji. Podkreślił przy tym, że kluczowe znaczenie dla zagwarantowania rzeczywistej realizacji praw wyborczych taka informacja ma tam gdzie jest to jedyna możliwość udziału w wyborach.

RPO zwrócił również uwagę szefa polskiej dyplomacji na konieczność możliwie szerokiego upowszechnienia precyzyjnej i jasnej informacji nt. bezpiecznego i w pełni skutecznego oddania głosu przez wyborcę głosującego droga pocztową (chodzi zwłaszcza przedstawienie  wymogów formalnych). Adam Bodnar przypomniał ponadto swoje obawy, które przedstawił m.in. w czasie prac w Senacie, dotyczące  zbyt późnego w jego ocenie terminu wysłania przez konsula pakietu wyborczego do wyborcy, który zgłosił zamiar głosowania korespondencyjnego, wobec utrudnień komunikacyjnych związanych z epidemią koronawirusa. “Tymczasem konieczne jest umożliwienie uzyskania pakietu przez wyborcę w terminie, który umożliwi mu w praktyce oddanie głosu przesłanie (we własnym zakresie) koperty zwrotnej” – podkreśla RPO.

“W szerszym kontekście zagwarantowania wyborcom polskim poza granicami kraju możliwości skorzystania z ich konstytucyjnych praw wyborczych”, Bodnar poprosił ministra Czaputowicza o informację, w których państwach tegoroczne wybory prezydenckie się nie odbędą i o szacunkową liczbę zamieszkujących w nich polskich obywateli.

Wybory prezydenckie. Komu sondaże dają zwycięstwo?

Według sondaży Andrzej Duda wygrywa I turę wyborów, ale traci poparcie i jego zwycięstwo w II turze już nie jest takie pewne.

Konferencja Ambasadorów: Utrudnienia są gigantyczne

„Konstytucja RP gwarantuje wszystkim Polakom mieszkającym za granicą nieutrudniony udział w wyborach prezydenckich a polskie placówki dyplomatyczne zobowiązane są do skrupulatnej realizacji tego prawa – określanego jako patriotyczny obowiązek” – przypominają w swoim oświadczeniu byli ambasadorowie RP. Przypominają także, że przez lata podejmowano działania na rzecz rozszerzenia bazy wyborczej poza Polską i ułatwienie dostępu do lokali wyborczych poprzez nowe lokalizacje i funkcjonalny system głosowania korespondencyjnego.

“Obecne działania władzy zmierzają w przeciwnym kierunku” – oceniają dyplomaci. Informują przy tym, że mimo utrudnień zarejestrowało się już ok. 210 tysięcy Polaków. “System rejestracyjny działa źle, polecenia na stronach placówek są mylące, infolinie w ambasadach i konsulatach nie działają. Jeśli komuś uda się dodzwonić, napotyka niekompetentnych, często nieprzyjaznych i opryskliwych urzędników” – cytują media ich ostrzeżenia.

MSZ dalekie od przychylności dla zagranicznych wyborców

Dyplomaci zwracają też uwagę, że większość wyborców poza krajem, to sympatycy Polski otwartej na świat, tolerancyjnej, a przede wszystkim silnie związanej z UE. “Takie myślenie nie jest bliskie władzy. Prawdopodobnie dlatego postawa MSZ daleka jest od przychylności dla zagranicznych wyborców, którzy chcą aktem głosowania potwierdzić swoje przywiązanie do Ojczyzny” – podejrzewają autorzy oświadczenia (resort wydał w tej sprawie dość szczegółową instrukcję).

Ich zadaniem sytuację pogarsza brak profesjonalizmu służb konsularnych, które pochodzą “z nowego zaciągu”. “Przyspieszone kursy nie zastąpią doświadczenia, nie wpoją zasad służebności urzędników wobec społeczeństwa” – oceniają byli ambasadorowie RP. Przytaczają przy tym list sekretarza stanu w MSZ odpowiedzialnego za sprawy konsularne Szymona Szynkowskiego vel Sęka, który dziewiątego  kwietnia w liście do Polonii radził  Polakom, by podtrzymywali swoją więź z krajem oglądając TVP i strony internetowe wybranych muzeów. “Niewiedza czy arogancja urzędnika?” – pytają dyplomaci w swoim oświadczeniu.

Konferencja Ambasadorów RP „stanowczo sprzeciwia się działaniom utrudniającym konstytucyjnie zagwarantowany proces wyborczy i podporządkowującym zasady elekcji politycznym potrzebom partii rządzącej”. „Oczekujemy, że zgodnie z 30-letnią tradycją polskiej dyplomacji nasze przedstawicielstwa rzetelnie potraktują swoje obowiązki, w tym zasadę bezstronnego i przychylnego zaangażowania w organizację procesu wyborczego” – napisali na koniec byli ambasadorowie RP.

Freedom House: Polska demokracja coraz bardziej słabnie

Spośród 29 ocenianych państw Europy Środkowo-Wschodniej tylko 10 zostało uznanych za w pełni demokratyczne

Konferencja Ambasadorów RP

Celem byłych ambasadorów zrzeszonych w Konferencji Ambasadorów RP jest „analiza polityki zagranicznej, wskazywanie pojawiających się zagrożeń dla Polski i sporządzanie rekomendacji”. “Chcemy dotrzeć do szerokiej opinii publicznej. Łączy nas wspólna praca i doświadczenie w kształtowaniu pozycji Polski jako nowoczesnego państwa Europy, znaczącego członka Wspólnoty Transatlantyckiej. Jesteśmy przekonani, że polityka zagraniczna to wyraz interesów Państwa a nie interesów partii rządzącej” – wyjaśniają na swojej stronie internetowej.

Pod oświadczeniem podpisało się 36 osób, w tym Jan Barcz (b. ambasador w Austrii, negocjował traktaty polsko-niemieckie z lat 1990–1992), Jerzy Maria Nowak (b. ambasador w Hiszpanii, przy ONZ i przy NATO – negocjował przystąpienie Polski do NATO), Iwo Byczewski (b.wiceszef MSZ, b. ambasador przy UE oraz w Belgii i Tunezji), Maciej Kozłowski (b. wiceszef MSZ i b. ambasador w Izraelu), Agnieszka Magdziak-Miszewska (b. ambasador w Izraelu), Paweł Dobrowolski (b. ambasador w Kanadzie i na Cyprze), Maciej Koźmiński (b. ambasador na Węgrzech), Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (b. wiceszefowa MSZ, b. ambasador w Federacji Rosyjskiej), Grzegorz Dziemidowicz (b. ambasador z Egipcie i Sudanie oraz w Grecji), Ryszard Schnepf (b. wiceszef MSZ, b. ambasador w Urugwaju, Kostaryce, Hiszpanii i USA), Marek Grela (b. wiceszef MSZ, b. ambasador przy UE), Andrzej Towpik (b. wiceszef MSZ, b. ambasador przy NATO i ONZ) czy Jan Truszczyński (b. ambasador przy UE, b. wiceszef MSZ i negocjator polskiego członkostwa w UE).