Wybory prezydenckie 2020: Jak debatuje się w Europie?

Prezydent Andrzej Duda i kandydat Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski, fot. @Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski [Facebook]. Opracowanie EURACTIV.pl

Prezydent Andrzej Duda i kandydat Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski, fot. @Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski [Facebook]. Opracowanie EURACTIV.pl

Jaki format debaty prezydenckiej jest najlepszy? Taki jak w Końskich, w Lesznie, a może należy czerpać wzorce z Europy? We Francji wszystko jest dopięte na ostatni guzik. A na Ukrainie w 2019 r. decydująca debata prezydencka odbyła się na Stadionie Olimpijskim w Kijowie w obecności kilkunastu tysięcy widzów.

 

 

Tegoroczne wybory prezydenckie po raz pierwszy w historii III RP odbędą się bez tradycyjnej, bezpośredniej dyskusji obu kandydatów, którzy przeszli do drugiej tury głosowania. Czy brak debaty jest ewenementem na tle Europy?

W których krajach w ostatnich latach nie udało się zorganizować dyskusji między dwoma głównymi kandydatami, a gdzie pomimo polaryzacji politycznej udaje się skonfrontować programy dwójki głównych kandydatów?

Merkel w Parlamencie Europejskim o wizji UE / USA oficjalnie wycofują się z WHO // Europa i świat w skrócie

Donald Trump oficjalnie wyprowadza USA z WHO. Nowy premier Jean Castex ogłasza skład swojego gabinetu. Turcja grozi UE odpowiedzią w razie kolejnych sankcji – Informacje z Europy i świata.

Debaty prezydenckie: Sól demokracji, ale nie wszędzie są potrzebne

Nie we wszystkich państwach Europy organizowane są powszechne wybory prezydenckie. W dwunastu istnieją monarchie: w Andorze, Belgii, Danii, Hiszpanii, Niderlandach, Liechtensteinie, Luksemburgu, Monako, Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Watykanie. W dziesięciu z nich mamy do czynienia z monarchami dziedzicznymi. W wymienionych państwach to królowie lub książęta pełnią funkcję tytularnej głowy państwa.

W innych krajach: Bośni i Hercegowinie (prezydencja kolegialna), Estonii, Grecji, Łotwie, Malcie, Niemczech, San Marino (enklawa Włoch) Szwajcarii (przewodniczący Rady Związkowej), Węgrzech, Włoszech to najczęściej Zgromadzenia Narodowe (połączone izby parlamentu) decydują o wyborze prezydenta.

Dlaczego debata prezydencka jest tak potrzebna w przypadku powszechnych wyborów prezydenckich? Eksperci są zgodni i najczęściej, podkreślają prawo obywateli do możliwości zmierzenia i zważenia w ten sposób programów poszczególnych kandydatów, jak np. w rozmowie z Onetem podkreśliła Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Organizacji debat dwójki najważniejszych kandydatów nie sprzyja polaryzacja na scenie politycznej, jednak z wybranych przez EURACTIV.pl przykładów wynika, że nie musi to być decydująca przeszkoda w organizowaniu debat i to zarówno w „dojrzałych” europejskich demokracjach, jak i tych które na ścieżkę demokracji liberalnej weszły w latach 90-tych wraz z upadkiem „żelaznej kurtyny” dzielącej Europę.

Wybory prezydenckie: Nie będzie debaty przed II turą

To będą pierwsze wybory prezydenckie bez bezpośredniego starcia kandydatów.

Francja: Debata to tradycja Republiki

W historii V Republiki Francuskiej do ostatnich wyborów prezydenckich w 2017 r. organizowano tylko dyskusję dwójki kandydatów, którzy znaleźli się w II turze głosowania. Inaczej postąpiono trzy lata temu, gdy na programy i argumenty pretendenci do zastąpienia François Hollande’a w Pałacu Elizejskim starli się aż trzykrotnie (za każdym razem w innym formacie. W 2017 r. we Francji startowało 11 kandydatów – tak jak w tym roku w Polsce – i tylko za pierwszym razem ograniczono skład uczestników debaty do pięciorga najwyżej notowanych w sondażach. Progiem wejścia było 10 proc. poparcia. Takie rozwiązanie przyjęte przez organizatorów: publiczny kanał France 24 i prywatną stację TF1 wzbudziło ogromne kontrowersje nad Sekwaną na tyle, że manewru już nie powtórzono.

Na współpracę co najmniej dwóch redakcji przy organizacji prezydenckich debat we Francji zwraca uwagę w rozmowie z EURACTIV.pl dr Sébastien Ducourtioux z Instytutu Romanistyki Uniwersytetu Warszawskiego. „Organizowanie debat prezydenckich we Francji należy do tradycji i udaje się je przeprowadzić pomimo wzrastającej polaryzacji politycznej. Francuzi chętnie śledzą dyskusję. Warunkiem niezbędnym ich organizacji jest jednak współpraca co najmniej dwóch niezależnych redakcji. Nie do pomyślenia byłoby zdominowanie debaty przez jedną telewizję”.

Jednak również we Francji zdarzyło się, by nie doszło do debaty przed II turą wyborów. W 2002 r. Jacques Chirac odmówił dyskusji ze sprawcą politycznej sensacji Jean-Marie Le PenemUrzędujący prezydent argumentował, że z góry wyklucza jakąkolwiek debatę z szefem skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, ze względu na stosowaną przez niego mowę nienawiści. Odmowa – która mogła się nie spodobać wyborcom – nie zaszkodziła niedawno zmarłemu Chiracowi, który w 2002 r. odniósł najbardziej przekonywające zwycięstwo w historii V Republiki – zdobył 82 proc. głosów.

Na powtórzenie manewru nie zdecydował się Emmanuel Macron, który w 2017 r. pewnym krokiem zmierzał do Pałacu Elizejskiego. DebataMarine Le Pen pełna była ostrej wymiany zdań, a oboje nie szczędzili sobie uszczypliwości.

Francja: Dymisja premiera. Édouard Philippe nowym rywalem Emmanuela Macrona?

Premier Francji Édouard Philippe podał się do dymisji. Czy jego rosnąca popularność okaże się problemem dla prezydenta Emmanuela Macrona?

Austria: Historyczna polaryzacja, ale z debatą

Ogromne emocje towarzyszyły również wyborom prezydenckim w Austrii w 2016 r., chociaż w przeciwieństwie do Francji to urząd niemal wyłącznie reprezentacyjny. Do II tury głosowania po raz pierwszy w historii nie dostali się przedstawiciele dwóch głównych ugrupowań: chadeckiej Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) oraz Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPÖ). O głosy wyborców rywalizowali startujący jako niezależny kandydat były szef Zielonych Alexander Van der Bellen oraz reprezentujący prawicowo-populistyczną Wolnościową Partię Austrii (FPÖ) – Norbert Hofer. 

Do podgrzania temperatury rywalizacji wyborczej przyczyniło się unieważnienie II tury głosowania. Van der Bellen wygrał z przewagą zaledwie 31 026 głosów, mimo że faworytem do samego końca był Hofer. Jednak majowa II tura głosowania została anulowana przez Trybunał Konstytucyjny, który uznał za zasadne protesty FPÖ. Kontrowersje wzbudziły wówczas głosy oddane korespondencyjnie. To one zdecydowały o zwycięstwie Van der Bellena – oddano ich prawie 570 tys. Zarządzono powtórkę głosowania, dodatkowo opóźnionego przez uszkodzone lub źle zapieczętowane karty do głosowania korespondencyjnego. 

„Silna polaryzacja nie złamała tradycji organizowania debat prezydenckich kandydatów przed decydującą turą wyborów chociaż okoliczności nie sprzyjały merytorycznej dyskusji ze względu na unieważnioną II turę głosowania. Dla obu polityków, przedstawicieli mniejszych ugrupowań, była to także szansa na zaprezentowanie swoich programów wyborczych szerokiej publiczności. Odmówienie udziału w debacie w Austrii byłoby nie do pomyślenia ze względu na szacunek dla wyborców”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl dr hab. Justyna Miecznikowska z Wydziału Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Austria: Francusko-niemiecki plan odbudowy unijnej gospodarki jest nie do przyjęcia

Dlaczego Austria i pozostałe kraje „oszczędnej czwórki” sprzeciwiają się francusko-niemieckiemu planowi odbudowy unijnej gospodarki?

Ukraina: Debatować można także na… stadionie

W historii demokracji na Ukrainie debata wyborcza przed II turą wyborów nie odbyła się tylko w 2010 r., gdy o zwycięstwo rywalizowali Wiktor Janukowycz z Partii Regionów oraz ówczesna premier Julia Tymoszenko. „Janukowycz odmówił udziału w debacie telewizyjnej z Tymoszenko i odbyła się ona tylko z jej udziałem, co w pewnym sensie przypomina nieco obecną sytuację w Polsce. Mimo nieobecności w studio, Janukowycz zwyciężył w wyborach, a potem wsadził liderkę opozycji do więzienia”, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl, Krzysztof Nieczypor specjalista ds. Ukrainy z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Do niecodziennej sytuacji doszło za to w 2019 r. gdy w II rundzie wyborów znaleźli się urzędujący prezydent Petro Poroszenko oraz zupełny homo novus ukraińskiej polityki Wołodymyr Zełenski, aktor i komik, który miał zostać prezydentem. Zełenski prowadził wówczas kampanię niemal całkowicie przy wykorzystaniu internetu i mediów społecznościowych, co dzięki jego popularności zyskanej dzięki grze w serialu Sługa Narodu przyczyniło się do wygrania I tury wyborów. Zełenski unikał jednak konfrontacji „w starym stylu” z Poroszenką w studio telewizyjnym.

Ostatecznie debatę zorganizowano na Stadionie Olimpijskim w Kijowie, gdzie w 2012 r. odbył się finał piłkarskich Mistrzostw Europy. W ten sposób Zełenski wyszedł naprzeciw apelom Poroszenki, który tracił w sondażach. „Dla niego była to jedna z ostatnich szans na przełamanie negatywnego trendu”, podkreśla ekspert OSW.

„Debatowanie w tradycyjny sposób było piętą achillesową Zełenskiego już od samego początku kampanii prezydenckiej. Ostateczna zgoda i wybór miejsca – scena ustawiona na najważniejszym stadionie w kraju – nie był przypadkowy. Format rozmowy był idealny dla pretendenta, który był znanym aktorem i komikiem – świetnie czuł się na scenie”, dodaje Krzysztof Nieczypor. Format debaty różnie oceniano. Krytycy wskazywali, że bliżej jej było do koncertu niż merytorycznej dyskusji. Finał tej historii wszyscy znamy. Rywalizacja na stadionie nie przeszkodziła Zełenskiemu w odniesieniu wyborczego triumfu.

Ukraina członkiem Programu Rozszerzonych Możliwości NATO

Współpraca Ukrainy z NATO wkracza na nowy poziom. Kraj przystąpił do Programu Rozszerzonych Możliwości Sojuszu.

Słowacja i Czechy: Debata okazją do przekonania niezdecydowanych

U naszych południowych sąsiadów również nie do pomyślenia jest niestawienie dwójki głównych kandydatów do przedwyborczej debaty. Wprawdzie w Czechach głowę państwa wybiera się w głosowaniu powszechnym dopiero od 2013 r. (od 1993 r. głosowały połączone izby parlamentu), to już  premierowa debata pomiędzy Karelem Schwarzenbergiem i Milošem Zemanem okazała się ona decydująca dla ostatecznego rozstrzygnięcia, przypomina w rozmowie z EURACTIV.pl Michał Zabłocki, były korespondent PAP w Pradze i Bratysławie.

Zeman sięgnął wówczas po historyczną kartę, formułując oskarżenia wobec Niemców sudeckich za ich postawę w latach 30 XX w. po dojściu do władzy Adolfa Hitlera. Przyszły prezydent kilkukrotnie korzystał w tamtej kampanii prezydenckiej z tego zagadnienia. Po II wojnie światowej na podstawie dekretów rządu  Edwarda Benesza zdecydowano o wysiedleniu z Czechosłowacji około 2,5 mln Niemców sudeckich. Odebrano im także obywatelstwo i skonfiskowano majątek.

W trakcie ubiegłorocznych wyborów prezydenckich na Słowacji o głosy w II rundzie rywalizowali Zuzana Čaputová oraz unijny komisarz Maroš Šefčovič. Z debaty zapamiętano przede wszystkim deklarację przyszłej prezydentki, która nie miała obaw, by w zdecydowany sposób przedstawić wyborcom swój pogram i poglądy. Powiedziała wówczas m.in., że jest zwolenniczką prawa do aborcji małżeństw jednopłciowych. „Čaputová podkreśliła podczas debaty, że lepiej by dzieci wychowywały się w kochających rodzinach niż miały cierpieć”, przypomina Michał Zabłocki.

W Europie odbywają się także debaty, których uczestnicy nie zostają potem wybrani na urząd, o który ubiegają się. W maju 2019 r. przed wyborami do Parlamentu Europejskiego odbyła się debata tzw. kandydatów wiodących poszczególnych frakcji europejskiej sceny politycznej – Spitzenkandidaten – do objęcia funkcji przewodniczącego Komisji Europejskiej. To wprawdzie nie wybory prezydenckie, a szefowi Komisji bliżej, ze względu na kompetencje i charakterystykę urzędu, do premiera. Na próżno jednak szukać uczestników tamtej majowej dyskusji na czele Komisji. Funkcja ta przypadła komu innemu.

W Polsce jeden z dwójki kandydatów zostanie prezydentem.

Na podobne przedwyborcze emocje, jak w Austrii, Czechach, Francji, Słowacji i Ukrainie, przyjdzie nam poczekać co najmniej 5 kolejnych długich lat. O ile okoliczności lub sztaby wyborcze nie zdecydują inaczej. Jaki jednak wpływ na stan demokracji i debaty publicznej będzie miał brak prezydenckiej debaty?