Wybory we Francji: Macron wystartuje

Emmanuel Macron//Źródło: Direction Générale des Entreprises

Były minister gospodarki Francji Emmanuel Macron dziś potwierdził, że weźmie udział w wyborach prezydenckich. Liczy na przyciągnięcie liberalnych ekonomicznie centrowych wyborców, którym nie będzie po drodze z prawicowym populizmem.

 

Dziś (16 listopada) b. minister gospodarki Francji Emmanuel Macron oficjalnie ogłosił, że weźmie udział w wyborach prezydenckich. Odbędą się one 23 kwietnia 2017 r., a druga tura przewidziana jest na 7 maja.

Macron

30 sierpnia Macron podał się do dymisji i odszedł z rządu. Wcześniej, przez dwa lata pełnił funkcję ministra gospodarki, jednak był człowiekiem z zewnątrz. Nie doszedł bowiem do rządu poprzez pracę w strukturach partyjnych, a przez bankowość inwestycyjną.

>> Czytaj więcej o dymisji Macrona

Były minister do kręgów władzy dotarł przez francuskiego prezydenta François Hollande’a, który mianował go na swojego doradcę (we Francji to prezydent, a nie premier sprawuje władzę wykonawczą). Wcześniej Macron był bankierem inwestycyjnym pracującym w Rothschild & Cie Banque, gdzie doprowadził do przejęcia przez Nestlé firmy Pfizer, wycenianej na ok. 10 mld dolarów. Przedtem pracował m.in. w Inspektoracie Generalnym Finansów (francuski odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli) oraz był członkiem komisji rządowej pracującej nad  poprawą francuskiego wzrostu gospodarczego.

Naprzód

Macron był częścią rządu socjalistów, ale sam nigdy nie należał do Partii Socjalistycznej (PS) i prezentował poglądy liberalne ekonomicznie, co prowadziło do spięć z niektórymi członkami i frakcjami wewnątrz PS.

Minister promował reformy przyjazne dla biznesu, w tym deregulację zawodów prawnych i pozwolenie na handel w niedzielę. Kwestionował także sens dalszego istnienia 35-godzinnego tygodnia pracy oraz propozycję Hollande’a dotyczącą wprowadzenia 75-proc. podatku dla najbogatszych. Przygotowany przez niego pakiet reform został określony jako loi Macron, czyli prawo Macrona.

W kwietniu tego roku, jeszcze przed odejściem z rządu, Macron założył ugrupowanie En Marche (dosł. Naprzód). Już wtedy zostało to potraktowane jako sygnał prezydenckich ambicji, których jednak sam Macron nie potwierdzał – aż do dzisiaj. Źródła w jego otoczeniu jednak informują, że dzisiejsza decyzja była przygotowywana już od dawna.

Kandydatura

Macron będzie chciał dotrzeć do centrowych wyborców, przyciągając bardziej liberalnych lewicowców, ale przede wszystkim mierzy  w centroprawicowy elektorat Alain’a Juppé. Juppé jest jedną z osób starających się uzyskać nominację prawicowych Republikanów (prawybory partyjne odbędą się w niedzielę 20 listopada), a w sondażach popularności znajduje się w czołówce.

Macronowi także nie brakuje sympatii wyborców. W sondażu Kantar Sofres-OnePoint dla dziennika Le Figaro z 25 października, Macron, w zależności od tego, kto faktycznie będzie pozostałymi kandydatami, w pierwszej turze może liczyć nawet na trzecie miejsce. Powala mu to liczyć na to, że do kwietnia przekona do siebie wyborców na tyle, by mieć szanse na drugą turę (sondaż TUTAJ).

Problemy

Obserwatorzy mają jednak wątpliwości co do jego kandydatury. Z jednej strony wskazują na potencjalne problemy organizacyjne – En Marche nie ma rozbudowanych struktur terenowych, co może utrudnić Macronowi budowanie poparcia i rywalizację z kandydatamii, których wspierają ugruntowane partie – PS, Republikanie i Front Narodowy.

Szansą dla Macrona może być przejęcie głosów Socjalistów – choć będzie on startował z własnych struktur i nie planuje brać udziału w prawyborach tej partii. Według sondaży jest on jednak wskazywany przez Francuzów jako najlepszy lub drugi w kolejności potencjalny kandydat lewicy.