Wybory w Bawarii były bezpieczne?

Böhming, Kipfenberg (Bawaria), Niemcy, fot. Markus Spiske [Unsplash]

Böhming, Kipfenberg (Bawaria), Niemcy, fot. Markus Spiske [Unsplash]

Czy niedawne wybory lokalne mogły przyczynić się do rozwoju epidemii koronawirusa w Bawarii? W kontekście wyborów prezydenckich w Polsce zadanie tego pytania wydaje się jak najbardziej zasadne.

 

 

Z danych Instytutu Roberta Kocha wynika, że liczba zarażonych w Bawarii jest proporcjonalne największa w całych Niemczech. W Bawarii – jednym z 16 niemieckich krajów związkowych – mieszka 13 mln z 82 mln mieszkańców kraju.

Od marca w krajach Unii Europejskiej wybory odbyły się tylko we Francji (1. tura wyborów samorządowych) i w niemieckiej Bawarii. Inne kraje, np. Hiszpania w przypadku Kraju Basków, gdzie zaplanowano głosowanie na 5 kwietnia, zdecydowały się odłożyć głosowania z powodu zagrożenia koronawirusem. W przypadku Francji, organizacja I tury wyborów lokalnych przyniosła falę zachorowań na koronawirusa wśród członków komisji wyborczych.

Władze Bawarii, gdzie 15 marca w tradycyjny sposób przeprowadzono I turę głosowania, zdecydowały, że dogrywka polegająca na wyłonieniu zwycięzców w miastach, powiatach i gminach, odbędzie się wyłącznie drogą korespondencyjną. Czy to był dobry pomysł?

Koronawirus: Europejska solidarność w praktyce

Pomimo zamkniętych granic europejskie kraje nadal potrafią współpracować dla dobra zdrowia i życia swoich obywateli. W związku z przepełnieniem szpitali na wschodzie Francji, pomoc zaoferowały Niemcy i Szwajcaria.

 

 

Dziś (25 marca) do położonej na wschodzie Francji Miluzy, przyjedzie prezydent Emmanuel Macron. …

Bawarska specyfika

Według statystyk Instytutu Roberta Kocha uwzględniających dane z całych Niemiec, do czwartku (9 kwietnia) potwierdzono 108 202 przypadki zachorowań na koronawirusa SARS-CoV-2 oraz 2107 zgonów, z czego najwięcej: 28 827 przypadków odnotowano w Bawarii. W tym kraju związkowym jest też najwięcej przypadków śmiertelnych: 635. Najwyższa jest także liczba zachorowań na 100 tys. mieszkańców: 220 (niemiecka średnia to 130).

Dr Izabela Wilkosz, Polka od kilkunastu lat mieszkająca w Bawarii, zwraca uwagę w rozmowie z EURACTIV.pl na specyfikę tego położonego na Południu Niemiec landu. „Bawaria jest druga pod względem liczby ludności z wysoką średnią wieku mieszkańców. Wiele osób w początkowej fazie epidemii przebywało w górskich kurortach we Włoszech, Szwajcarii czy w Austrii. Również w osławionym Ischgl, który określany jest mianem kurortu, który zainfekował cały kontynent. Wiele przypadków zachorowań potwierdzono w Domach Seniora. W niemal każdej bawarskiej miejscowości są takie instytucje”.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Szybka reakcja

Władze landu zareagowały najszybciej w całych Niemczech na kryzys wywołany koronawirusem. Premier bawarskiego rządu Markus Söder już 16 marca – w dzień po I turze głosowania w lokalnych wyborach – ogłosił wprowadzenie „stanu katastrofy”. Tego samego dnia poinformowano także o zmobilizowaniu pierwszych środków na rzecz ratowania gospodarki. Izabela Wilkosz podkreśla, że lokalne władze są bardzo zaangażowane w zarządzanie kryzysem, a Söder poza codziennymi obowiązkami, niemal każdego dnia występuje przed kamerami, aby tłumaczyć sens wprowadzania kolejnych restrykcji.

W Bawarii jako pierwszej w Niemczech zamknięto szkoły oraz ograniczono poruszanie się obywateli w miejscach publicznych, chociaż jak przyznaje Izabela Wilkosz „nie wszyscy stosowali się do rządowych obostrzeń, w tym przede wszystkim młodzież szkolna”.

Zdecydowana postawa lokalnych urzędników, pełna transparentność w podawaniu komunikatów o rozwoju epidemii oraz szybka pomoc dla pracowników i przedsiębiorców przyczyniły się do powiększenia popularności Markusa Södera. „Już wyniki II tury wyborów potwierdziły, że sprawne zarządzanie kryzysem przyczyniło się do sukcesów wyborczych kandydatów bawarskiej CSU”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Lidia Gibadło z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 

Koronawirus: Co najczęściej kupujemy teraz przez internet?

Obowiązkowe kwarantanny oraz tzw. lockdowny, czyli ograniczenia w możliwości przebywania poza domem sprawiły, że wzrasta sprzedaż przez internet. Co sprzedaje się teraz lepiej, a co gorzej?

Brak zabezpieczeń

Pierwsza tura głosowania w Bawarii odbyła się jeszcze w tradycyjny sposób z wizytą w lokalu wyborczym, chociaż w całym kraju związkowym do 15 marca potwierdzono już kilkaset przypadków zachorowań na koronawirusa. Frekwencja była wówczas bliska 60 proc., prawie o 9 pp. większa niż poprzednim razem.

Izabela Wilkosz w trakcie wizyty w lokalu wyborczym rozmawiała wówczas z członkami komisji, którzy przyznali, że nie zadbano o żadne nadzwyczajne środki ostrożności, np. w postaci jednorazowych długopisów czy znanych ze sklepów i stacji benzynowych osłon z pleksi.

„Władze szybko zdecydowały o przeprowadzeniu dogrywki wyborczej drogą wyłącznie korespondencyjną. Spotkało się to ze zrozumieniem ze względu na coraz większą liczbę przypadków zachorowań koronawirusem SARS-CoV-2”, dodaje Lidia Gibadło.

Wybory: 10 kandydatów na prezydenta Polski

PKW zarejestrowała ostatnich czterech kandydatów na prezydenta, co oznacza, że o najwyższy urząd w państwie będzie się w nadchodzących wyborach ubiegać 10 osób. Wciąż jednak nie wiadomo ani kiedy, ani w jaki sposób głosowanie w tej sprawie ma się odbyć.

Pierwszy taki raz w historii

Bawarska II tura z 29 marca była na swój sposób ewenementem. W Niemczech wybory korespondencyjne to standard, ale jak dotąd tylko jako dodatek do tradycyjnego głosowania w lokalu wyborczym. Tym razem, po raz pierwszy w historii, głosowanie odbyło się wyłącznie listownie, a władze w ciągu około tygodnia po I turze musiały dokonać odpowiednich zmian w procedurze wyborczej, która objęła nieco ponad 1,1, mln osób. Taka forma budzi wątpliwości pod kątem możliwości obserwowania wyborów przez międzynarodowych wysłanników.

„Proces wyborczy przebiegł bardzo sprawnie. Karty dostarczono odpowiednio wcześniej do domu, chociaż zdarzały się przypadki dostarczenia na ostatnią chwilę. Karty można było wrzucić do skrzynki pocztowej w Ratuszu. Pierwsze wyniki podano 31 marca. Wówczas w radio i TV zaprezentowano zwycięzców drugiej tury w brakujących miastach i gminach. Głosy liczono już z zachowaniem najwyższych środków ostrożności, jakby chcąc zatrzeć wrażenie z I tury”, relacjonuje Izabela Wilkosz.

Kto zastąpi Annegret Kramp-Karrenbauer?

Rezygnacja Annegret Kramp-Karrenbauer jest porażką projektu Angeli Merkel, która chciała zapobiec wojnie sukcesyjnej w CDU. Stawką rozpoczynającej się rywalizacji o przywództwo w partii jest również fotel kanclerski.

 

 

Głównym celem rozdzielenia funkcji kanclerza od przewodniczego partii było uniknięcie walk wewnętrznych w rywalizacji …

Różne statystyki

Na sprawne przeprowadzenie wyborów zwraca uwagę także Lidia Gibadło. Ekspertka PISM podkreśla, że w poszczególnych miastach w głosowaniu wzięło udział więcej osób niż w I turze przeprowadzonej w tradycyjny sposób.

„Niemiecka prasa nie roztrząsa organizacji wyborów w kontekście wzrastającej liczby zachorowań w Bawarii, w przeciwieństwie np. do Francji, gdzie wzrost zachorowań przypisuje się organizacji wyborów samorządowych”, konkluduje Lidia Gibadło.

W sąsiedniej (na zachód) Badenii-Wirtembergii zamieszkiwanej przez 11 mln mieszkańców jest według danych (stan na 9 kwietnia) Instytutu Roberta Kocha 21 603 chorych oraz 519 przypadków śmiertelnych. Liczba chorych na 100 tys. osób wynosi 195, czyli także znacznie powyżej niemieckiej średniej. W Badenii nie zorganizowano wyborów lokalnych w ciągu ostatniego miesiąca.

Z kolei w dwóch sąsiadujących z Bawarią od Północy ladach: Hesji (6 mln mieszkańców), Turyngii (2,1 mln) i Saksonii (4 mln) odnotowano znacznie mniej przypadków zachorowań. Odpowiednio: 5242, 1351, 3261. W liczbie zgonów wygląda to następująco: 100, 20, 52. W Hesji do 9 kwietnia zachorowało statystycznie 84 osoby na 100 tys. W Turyngii 63, a w Saksonii 80.

Na koniec jeszcze jedna statystyka. W Bawarii najszybciej w Niemczech podwaja się liczba chorych: średnio co 9,5 dnia. W Badenii – co 13,4, a w Berlinie najwolniej w całych Niemczech – co 15,4 dni. Może dlatego od kilku dni parki niemieckiej stolicy wypełnione są sączącymi piwko i cieszącymi się słońcem ludźmi, którzy nieszczególnie dbają o zachowanie zalecanych odległości.

Stan powietrza wpływa na infekcję koronawirusem?

Czy przebieg zakażenia koronawirusem jest zależny od jakości powietrza w danym regionie świata?