Wybory regionalne we Włoszech: Prawica nie „wzięła wszystkiego”

Włochy, referendum, wybory, Salvini, Conte, Di Maio, parlament,

Lider Ligi Matteo Salvinie przemawiający w takcie mityngu wyborczego na Piazza Repubblica we Florencji (piątek, 18 września). / Foto via twitter @matteosalvinimi

Wbrew czarnym przepowiedniom włoska lewica nie straciła „czerwonej” Toskanii, w której rządzi nieprzerwanie od II wojny światowej. Dwudniowe wybory regionalne raczej nie wstrząsną krajową sceną polityczną.

 

W niedzielę i poniedziałek (20-21 września) mieszkańcy sześciu spośród 20 włoskich regionów oraz prowincji Dolina Aosty (na północy kraju) wybierali nowe władze regionalne. Prawica powiększyła swój stan posiadania (wciąż trwa liczenie głosów – pozostało już niewiele niewiadomych) – ale nie udało jej się „odbić” bastionów lewicy: Apulii ( na południu) i Toskanii.

W wyborach regionalnych liczyły się dwie strony politycznego spektrum: prawica reprezentowana przez Ligę, Braci Włochów (FdI), Forza Italia a w Ligurii prawicowe Cambiamo!, która licząc na efekt skali, wystartowała razem oraz centrolewicowa (tworząca koalicyjny gabinet premiera Giuseppe Conte) Partia Demokratyczna (PD).

Zapowiedź "zdecydowanych rozstrzygnięć" w Zjednoczonej Prawicy / Europa i świat w skrócie

Zakończyła się narada kierownictwa PiS. Jest zapowiedź „zdecydowanych rozstrzygnięć” w koalicji Zjednoczonej Prawicy, ale konkretów brak. Brak też decyzji o sankcjach UE wobec Białorusi. Europa i świat w skrócie.

Toskania: Prestiżowy pojedynek

W głosowaniu Włosi wybierali władze w takich regionach, jak Wenecja Euganejska, Toskania, Kampania, Liguria, Apulia, Marche oraz w niewielkiej Dolinie Aosty. Do najbardziej prestiżowego pojedynku o głosy miało dojść w „czerwonej”, zamieszkiwanej przez 4 mln mieszkańców, Toskanii, rządzonej nieprzerwanie od II wojny światowej przez różne wcielenia lewicy. Po wojnie przez Włoską Partię Komunistyczną (PCI).

Jednak kryzys gospodarczy, pandemia koronawirusa czy bankructwo najstarszego banku świata – Monte Dei Paschi di Siena (z siedzibą w Toskanii) – ratowanego miliardami euro przez włoski rząd doprowadziło do zmian w geografii wyborczej i dawało nadzieję prawicy na zwycięstwo. 

O znaczeniu Toskanii dla prawicowej koalicji świadczy fakt, że ostatni mityng kampanii wyborczej zorganizowano w piątek (18 września) we Florencji na Piazza Repubblica. Z ramienia prawicowej koalicji o urząd prezydenta regionu ubiegała się wschodząca gwiazda Ligi – 33-letnia Susanna Ceccardi. W przeszłości pełniła już funkcję burmistrzyni toskańskiej miejscowości Cascina (pierwsza kobieta w historii regionu). Obecnie zaś zasiada w Parlamencie Europejskim. Kandydaturę Ceccardi forsował lider Ligi Matteo Salvini. W swoich wypowiedziach nie stroni ona od atakowania imigrantów czy mniejszości seksualnych.

Wiele wskazywało na to, że to może być strzał w „10”, ponieważ ostatnie sondaże wskazywały, że wspólna kandydatka prawicy depcze po piętach obecnemu przewodniczącemu regionalnego parlamentu Toskanii – 61-letniemu kandydatowi PD Eugenio Gianiemu. Wszystko wskazuje na to, że centrolewica utrzyma władzę w regionie. Giani zdobył ponad 48 proc. głosów przy 40,5 proc. poparciu dla Ceccardi.

Włochy: Wybory lokalne i referendum w cieniu pandemii. Włosi zmniejszą parlament?

W niedzielę i poniedziałek Włosi idą do urn wyborczych. Wybiorą władze siedmiu regionów, burmistrzów prawie tysiąca gmin oraz zadecydują o tym, czy zmniejszony zostanie parlament. Opozycja liczy, że jeśli zanotuje dobry wynik, doprowadzi do wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

 

 

W dwudniowym (20-21 września) …

Wenecja Euganejska: Gorzkie zwycięstwo Salviniego?

Do tej pory prawica rządziła tylko w dwóch spośród sześciu regionów, w których odbywały się wybory: w Ligurii i Wenecji Euganejskiej. Według wstępnych wyników prawica utrzymała władzę w tych regionach – w Ligurii Giovanni Toti (dawniej Forza Italia) – ale odbiła z rąk lewicy także środkowy region Marche (prawicowy kandydat Francesco Acquaroli z Braci Włoskich ma 49,1 proc. poparcia, lewicowy 37,3 proc.). Centrolewica przegrała w tym regionie po raz pierwszy od ćwierć wieku. 

W rękach PD pozostanie Kampania, gdzie od lat rządzi popularny Vincenzo De Luca. W głosowaniu uzyskał on ponad 68 proc. głosów deklasując swojego rywala z prawicowej koalicji – zdobył 15 proc. W Wenecji Euganejskiej zwyciężył po raz trzeci dotychczasowy prezydent Luca Zaia z 76 proc. głosów. Polityk ten jest powszechnie chwalony za sposób zarządzania kryzysem zdrowotnym spowodowanym pandemią koronawirusa. W trakcie kampanii próbował dystansować się od Salviniego. Wystawił nawet własną listę w wyborach.

Niektórzy widzą w nim także nowego szefa Ligi. To potencjalnie groźny konkurent dla przywództwa Salviniego. Bliżej mu do „starej” linii politycznej ugrupowania, gdy jeszcze nazywało się ono Liga Północna (do 2018 r.) i działało na rzecz separatyzmu „północy” kraju. Zaia, w przeciwieństwie do Salviniego, nie jest obciążony zniżkującymi sondażami oraz serią procesów sądowych. W Lidze nie zmienia się jednak lidera z dnia na dzień. Salvini rządzi ugrupowaniem od 2013 r. a jego poprzednik Umberto Bossi przewodził formacji 23 lata.

W Apulii dotychczasowy prezydenta Michele Emiliano z PD zdobył prawie 47 proc. głosów i  wygrał nad Raffaele Fitto ze skrajnie prawicowych Braci Włochów. Z kolei w Dolinie Aosty jak na razie prowadzi Liga z 24,6 proc. podliczonych głosów. Oznacza to, że prawica będzie rządziła już w 16 włoskich regionach.

Włochy: Antyszczepionkowcy i antymaseczkowcy demonstrowali w Rzymie

Przeciwnicy obowiązku zakrywania z powodu pandemii koronawirusa ust i nosa w miejscach publicznych manifestowali w stolicy Włoch.

Włochy odchudzą parlament

Razem z wyborami regionalnymi w całych Włoszech przeprowadzono także ogólnokrajowe referendum. Za zgodą ponad 69 proc. wyborców przyjęto poprawkę do konstytucji, mającą na celu zmniejszenie liczby posłów z 630 do 400 w Izbie Deputowanych i z 315 do 200 w Senacie. Oznacza to zmniejszenie o przeszło jedną trzecią liczby parlamentarzystów (z 945 do 600).

Cięcie miejsc w parlamencie ma obowiązywać już w ramach kolejnych, zaplanowanych na wiosnę 2022 r. wyborów. Obecnie jeden poseł we Włoszech przypada na 96 tys. mieszkańców, a senator na 188 tys. Wraz z reformą współczynnik ten ulegnie zmianie, a Włochy staną się jednym z krajów UE z najmniejszą liczbą posłów w stosunku do liczby ludności. Nowy współczynnik w przypadku izby niższej wyniesie 151 tys. mieszkańców na jednego posła.

Minister spraw zagranicznych i były lider Ruchu 5 Gwiazd (M5S), Luigi Di Maio – jego ugrupowanie zainicjowało cięcie miejsc w parlamencie – był bardzo zadowolony z wyniku głosowania: „To historyczna chwila. Likwidacja 345 miejsc w parlamencie ze wszystkimi ich przywilejami, to dowód na to, że politycy wsłuchują się w głos obywateli”, powiedział Di Maio.

Lider współrządzącej Partii Demokratycznej oraz prezydent regionu Lacjum Nicola Zingaretti również nie ukrywał zadowolenia. „Partia Demokratyczna jest siłą napędową zmian. Gwarantuje reformy i modernizację państwa”, powiedział polityk, dodając, że „zatwierdzenie poprawki jest dopiero pierwszym krokiem na trudnej drodze reform”.

Trwające półtora dnia głosowanie zorganizowano w ścisłym reżimie sanitarnym siedem miesięcy po wykryciu pierwszego zakażenia koronawirusem w kraju. Referendum początkowo planowano na 29 marca tego roku, ale zostało przełożone z powodu epidemii. Celem redukcji miejsc w parlamencie jest głównie obniżenie kosztów jego utrzymania. Włoski parlament uchodzi za jeden z najbardziej kosztownych na świecie.