Wybory prezydenckie: Zaostrza się spór między PiS a opozycją

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, prezes Porozumienia Jarosław Gowin i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, fot. Facebook or pis.org.pl. Opracowanie graficzne: EURACTIV.pl

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, prezes Porozumienia Jarosław Gowin i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, fot. Facebook or pis.org.pl. Opracowanie graficzne: EURACTIV.pl

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że ostatnim możliwym terminem wyborów prezydenckich jest 28 czerwca i nie ma żadnej możliwości wprowadzenia kolejnych zmian.

 

Podczas wspólnego oświadczenia dla mediów liderów Zjednoczonej Prawicy Jarosław Kaczyński ostrzegł także, że przeciwko tym, którzy będą się przeciwstawiać zostaną wykorzystane “wszystkie środki, jakie przynależą państwu”.

63 mld euro dla Polski w ramach Funduszu Odbudowy. Jest nowy projektu budżetu na lata 2021-2027

Przewodnicząca Komisji Europejskiej przedstawiła dziś w Parlamencie Europejskim nowy projekt Wieloletnich Ram Finansowych Unii Europejskiej po 2020 r.

Zjednoczona Prawica wygląda na rzeczywiście zjednoczoną w tej kwestii, jednak opozycja nie jest przekonana, że jest to najlepszy z możliwych terminów. Skłania się raczej ku opinii, że najbliższym konstytucyjnym terminem przeprowadzenia wyborów jest sierpień. Termin wyborów wciąż jednak nie został ogłoszony, a uchwała Państwowej Komisji Wyborczej dotycząca wyborów z 10 maja (które się nie obyły) wciąż nie została jeszcze ogłoszona w Dzienniku Ustaw.

Sejm uchwalił 12 maja nową ustawę o tegorocznych wyborach prezydenckich, która zakłada m.in., że głosowanie będzie odbywać się w lokalach wyborczych, ale będzie też możliwość głosowania korespondencyjnego. W zeszły czwartek ustawą zajęły się połączone senackie komisje, które we wtorek (26 maja) kontynuowały pracę, ale mają je zakończyć dopiero w poniedziałek (1 czerwca). We wtorek do tej ustawy została jednak zgłoszona poprawka wprowadzająca vacatio legis do szóstego sierpnia, czyli dnia zakończenia kadencji Andrzeja Dudy.

Jest nowa ustawa ws. wyborów prezydenckich. Jak i kiedy zagłosujemy?

Sejm znów w błyskawicznym tempie przyjął wczoraj wieczorem kolejną nowelizację specustawy ws. wyborów prezydenckich w 2020 r.

Kaczyński: Wykorzystamy wszystkie środki, jakie przynależą państwu

W środę (27 maja) po południu we wspólnym oświadczeniu dla mediów poświęconym tegorocznym wyborom prezydenckim uczestniczyli liderzy wszystkich trzech ugrupowań tworzących rządzącą Zjednoczoną Prawicę: prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i prezes Porozumienia Jarosław Gowin.

“Nasze stanowisko jest wspólne, jednoznaczne: wybory będą przeprowadzone. Jeżeli będą  jakieś próby przeciwstawiania się temu, to będziemy wykorzystywali wszystkie środki, jakie przynależą państwu, po to, żeby prawo zostało wykonane, żeby podstawowa instytucja demokracji, czyli wybory, były w Polsce faktem” – ostrzegł prezes PiS. Jego zdaniem ostatni termin, dzięki któremu „szóstego sierpnia wybrany byłby i zaprzysiężony już prezydent, to 28 czerwca”.

“Wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte, ale okazało się, że niektórzy chcą w dalszym ciągu odrzucać rozwiązania konstytucyjne. Stoją za tym czysto partykularne interesy” – ocenił Kaczyński. “Z całą pewnością nie jest to interes Polski i nie jest to w żadnym razie zgodne z konstytucją” – podkreślił. Według prezesa PiS “nie ma tu możliwości przeprowadzenia zmian”, a “ci, którzy to proponują, sieją po prostu zamęt i za nic mają konstytucję, niezależnie od tego, jak często się na nią powołują”.

Gowin do opozycji: przestańcie się ośmieszać wewnętrznymi wojenkami

“Chcę zaapelować do liderów opozycji, żeby przestali się ośmieszać. Żeby przestali grać interesem Polski w imię bardzo partykularnych interesików swoich partii. Wybory muszą odbyć się w terminie, który jest zgodny z konstytucją” – oświadczył szef Porozumienia. Przypomniał swoją inicjatywę zmiany konstytucji. Zaaprobowany przez Zjednoczoną Prawicę projekt zakładał wprowadzenie jednej siedmioletniej kadencji prezydenckiej i automatyczne przedłużenie prezydentury obecnego prezydenta o dwa lata.

“Pozwalało to nam przeprowadzić wybory w okresie, kiedy – jak wszystko na to wskazuje – będą bezpieczne”  – podkreślił Gowin. Zauważył także, że partie i kluby opozycyjne „są jeszcze bardziej ze sobą skłócone niż niechętne obozowi Zjednoczonej Prawicy”. “Wszystko wskazuje na to, że ta nagła wolta opozycji, próba przesunięcia wyborów na sierpień, to jest element jakichś wojenek w obrębie opozycji” – uznał lider Porozumienia.

Ziobro: Jak najszybciej zagwarantować stabilność polityczną

Szef Solidarnej Polski, minister sprawiedliwości i prokurator generalny przekonywał: “W naszym interesie jest to, aby jak najszybciej zagwarantować stabilność polityczną wszystkich ośrodków władzy, zwłaszcza tak ważnego, jak urzędu prezydenta”. “Przeciąganie kampanii wyborczej nie służy interesom Polaków. Nie służy polskiej gospodarce, która została nadszarpnięta pandemią, podobnie jak gospodarki wielu państw na świecie. W naszym interesie jest to, aby jak najszybciej zagwarantować stabilność polityczną wszystkim ośrodkom władzy, zwłaszcza tak ważnej jak urząd prezydenta, po to, aby politycy – ufam, że wszystkich stron politycznych – mogli koncentrować się na wzmocnieniu dobrych procesów w gospodarce – mówił szef Solidarnej Polski, Zbigniew Ziobro.

Również on zaapelował do przedstawicieli opozycji o odpowiedzialne zachowanie argumentując, że „wydłużanie kampanii, przeciąganie na określony czas nie służy temu celowi”. “Dlatego też apeluję do przedstawicieli opozycji, żeby zachowali się odpowiedzialnie i serio realizowali swoje zobowiązania wobec wyborców – dodał.

Morawiecki: Chcemy przeprowadzić wybory prezydenckie 28 czerwca 

Premier Mateusz Morawiecki przyznał, że rządzący chcą, by wybory prezydenckie odbyły się 28 czerwca.

Morawiecki: Poradzimy sobie – wybory odbędą się w czerwcu

Wcześniej tego dnia również premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że wybory prezydenckie odbędą się w czerwcu. “Jestem przekonany, że wybory w czerwcu powinny się odbyć, wybory się w czerwcu odbędą” – zapowiedział szef rządu zapytany na konferencji prasowej o nieogłoszony wciąż termin wyborów prezydenckich. “Senat może zamrażać tę ustawę nawet 30 dni, tyle, ile maksymalnie to zamrożenie może trwać, ale poradzimy sobie z realizacją tych wyborów na pewno w czerwcu” – dodał.

Morawiecki ostrzegł, że gdyby wybory prezydenckie nie odbyły się w czerwcu, ale później, to wtedy oznaczałoby to, że „jesteśmy poza konstytucją”. “I łatwo prawnicy mogą to udowodnić, licząc dni, które wiążą się z przeprowadzeniem wyborów, później z zatwierdzeniem wyborów przez Sąd Najwyższy” – ocenił. Zaapelował przy tym do Senatu i marszałka tej Izby Tomasza Grodzkiego „o procedowanie ustaw związanych z wyborami prezydenckimi bez żadnej zwłoki”.

Wyjaśniając natomiast powody, dla których tak długo nie publikuje w Dzienniku Ustaw uchwały Państwowej Komisji Wyborczej ws. majowych wyborów oświadczył, że “ta zwłoka jest tutaj potrzebna w opublikowaniu uchwały PKW, żeby wyjaśnić do końca, jaki jest stan prawny”. “Ponieważ dzisiaj jeszcze cały czas ta ustawa, którą Sejm przyjął, nie może być ostatecznie włączona do polskiego porządku prawnego, a to dlatego, że Senat, po raz kolejny przedłuża, opóźnia, zamraża” – tłumaczył premier.

Przekonywał także, że “Polacy chcą już przeprowadzić wybory prezydenckie”, a w jego ocenie wciąż mogą się odbyć w zasygnalizowanej dacie 28 czerwca. “Ale jaka ona ostatecznie będzie, to właśnie od tego zamrażania, przedłużania bardzo dużo zależy” – dodał. “Szanowni państwo, drodzy rodacy, przeprowadźmy jak najszybciej już te wybory prezydenckie, tak ważne, kluczowe wybory, dla naszego porządku politycznego, konstytucyjnego, społecznego, po to, żeby w zgodzie zająć się tym, co jest najważniejsze dla Polaków – ratowaniem miejsc pracy w zgodzie z rządem, bo to rząd ma te główne instrumenty dotyczące ratowania, które pokazujemy w tak skuteczny sposób” – apelował wczoraj szef rządu.

Wybory prezydenckie dopiero po 6 sierpnia?

Nie wiadomo czy uda się przeprowadzić wybory prezydenckie 28 czerwca, bo w tym tygodniu nie będzie posiedzenia Senatu ws. ustawy o tegorocznych wyborach.

Grodzki: Powaga Rzeczpospolitej nie ucierpiałaby na wyborach prezydenckich w sierpniu

“Powaga Rzeczypospolitej nie ucierpiałaby na tym, gdyby szóstego sierpnia prezydent Duda opuścił swój urząd” – uważa tymczasem marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Wyjaśnił, że według konstytucji, do czasu wyboru nowego prezydenta, prezydenta zastępuje marszałek Sejmu lub marszałek Senatu. Natomiast zapytany w tvn24 o datę wyborów Grodzki stwierdził, że „nie chodzi o daty, ale chodzi o zasady: żeby zapewnić wszystkim kandydatom równe szanse, żeby te wybory były uczciwe, żeby nikt nie podważył ważności tych wyborów”.

“Ta sytuacja z punktu widzenia konstytucji jest zawikłana bardziej niż węzeł gordyjski” – ocenił. „Wielu samorządowców, pocztowców mówi, że termin wyborów 28 czerwca to bardzo napięta data w sensie przygotowań i może lepsza byłaby data 5 lipca czy 12 lipca” – dodał marszałek Senatu.

Tusk: Politycy w gabinetach podejmują decyzje, które nie powinny do nich należeć

W ocenie byłego premiera, szefa Europejskiej Partii Ludowej Donalda Tuska problem z terminem wyborów prezydenckich w Polsce polega na tym, że partyjni liderzy PiS, SP i Porozumienia – Kaczyński, Ziobro i  Gowin “spotykają się w gabinetach i podejmują decyzje, które nie powinny do nich należeć”. Tymczasem – podkreślił wczoraj wieczorem pytany o to w TVN24 – decyzje ws. terminu wyborów powinna należeć do niezależnych instytucji, a tymczasem zapadają one “w gronach, które nie do końca są do tego uprawnione”.

W ocenie byłego szefa rządu “wobec tego, co przygotowywał minister Jacek Sasin, tej imitacji wyborów, jaką przygotowywali wówczas politycy PiS” obecnie “sytuacja jest trochę lepsza, dzięki poprawkom Senatu i temu, że przywrócono rolę PKW, przynajmniej w jakimś zakresie”.  Tusk wyraził także nadzieję, że te wybory będą mogły się odbyć, bo – jak zauważył – skoro będzie można bawić się na weselach, to będzie można uczestniczyć w bezpiecznych wyborach. “I jeśli się odbędą, wezmę w nich udział i będę namawiał wszystkich, aby głosowali” – zadeklarował.

W związku z wątpliwościami o konstytucyjność wyborów planowanych na 28 czerwca były premier powiedział, że „problem jest taki, że te generalnie wybory są obciążone grzechem pierworodnym tego, co PiS zrobił na początku maja”. „I źle byłoby, gdyby czyniono odpowiedzialnymi za to zło, które się dzieje dzisiaj w odniesieniu do wyborów prezydenckich, żeby odpowiedzialność ponosiła opozycja, Senat, już nie mówiąc o mnie” – uznał.

Zapewnił, że chciałby, żeby ta “sprawa stanęła na nogach, a nie jak do tej pory stała – na głowie” – mówił. Wyjaśnił, że powrót normalności jego zdaniem oznacza, że sprawą zajmuje się PKW, która jest właśnie do tego powołana. Według Tuska „ta sprawa została w jakiś sposób zaprzepaszczona”, ale „jakoś trzeba z tego zaułka wyjść”, a wybory tak czy inaczej kiedyś muszą się  odbyć. Lider europejskich chadeków podkreślił przy tym, że ważne jest to, by zostały one dobrze przygotowane i przeprowadzone, a głosy – uczciwie przeliczone.

Nie odbyły się wybory prezydenckie. Kto odpowiada za obecny chaos?

Politycy opozycji wskazują winnych całego zamieszania. A kiedy poznamy datę wyborów?