Wybory prezydenckie: Andrzej Duda – 43,67%. Rafał Trzaskowski z 30,34% poparcia

Prezydent Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski, fot. @Andrzej Duda, @Rafał Trzaskowski [Facebook]. Opracowanie: EURACTIV.pl

Prezydent Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski, fot. @Andrzej Duda, @Rafał Trzaskowski [Facebook]. Opracowanie: EURACTIV.pl

Andrzej Duda został zwycięzcą I tury wyborów prezydenckich z wynikiem 43,67 proc. Na drugim miejscu znalazł się Rafał Trzaskowski, na którego głos oddało 30,34 proc. wyborców. Druga tura wyborów odbędzie się w niedzielę 12 lipca.

 

Według danych PKW po przeliczeniu głosów z 99,78 proc. obwodów urzędujący prezydent Andrzej Duda zwyciężył w I turze wyborów z wynikiem 43,67 proc. Drugie miejsce przypadło kandydatowi Platformy Obywatelskiej Rafałowi Trzaskowskiemu, który zgromadził 30,34 proc. poparcia. To ci dwaj kandydaci zmierzą się ze sobą w drugiej turze wyborów. Ostateczne wyniki I tury poznamy najwcześniej w poniedziałek (29 czerwca).

Trzecie miejsce przypada Szymonowi Hołowni, który uzyskał wynik 13,85 proc. Za nim znalazł się kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak z wynikiem 6,75 proc.. Następne miejsca zajmują: Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) – 2,37 proc. oraz Robert Biedroń (Lewica) – 2,21 proc.

„Ogłoszenie oficjalnych wyników wyborów prezydenckich jest możliwe we wtorek. Sądzę, że najpóźniej w środę rano” – poinformował w niedzielę wieczorem przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak.

Wysoka frekwencja

Frekwencja wyniosła 64,4 proc. Najwięcej osób – 68,1 proc. – poszło głosować w województwie mazowieckim. Wysoka frekwencja była także w Małopolsce (64,8 proc.), Wielkopolsce (64,6 proc.), na Podkarpaciu (63,6 proc.) oraz w łódzkiem (63,2 proc.).

Najniższą frekwencję zanotowano zaś w opolskiem – 58,3 proc., warmińsko-mazurskiem (58,4 proc.), świętokrzyskiem (58,5 proc.) oraz kujawsko-pomorskiem (59,4 proc.).

Rekordowo dużo osób zgłosiło się też do głosowania poza granicami kraju, choć z powodu pandemii było to dziś możliwe jedynie korespondencyjnie. Wśród wyborców w USA triumfował Andrzej Duda, zdobywając ponad połowę głosów, Rafał Trzaskowski uzyskał w Stanach Zjednoczonych 1/3 głosów.

Natomiast wśród Polaków głosujący w Rosji zdecydowanie wygrał Trzaskowski, zdobywając ponad dwa razy więcej głosów niż Andrzej Duda. Trzecie miejsce zajął Szymon Hołownia. Rafał Trzaskowski triumfował też na Litwie i w Estonii, a Andrzej Duda na Łotwie.

Ze względu na to, że żadnemu z kandydatów nie udało się przekroczyć granicy 50 proc., za dwa tygodnie – w niedzielę 12 lipca – odbędzie się II tura wyborów. Wezmą w niej udział Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski.

Duda: Gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu

Andrzej Duda stwierdził w przemówieniu po ogłoszeniu wyników exit poll, że „wygrał tę I turę w sposób absolutnie zdecydowany”. „To dzięki państwa głosom (…) ta przewaga jest potężna i ogromnie jestem za to wdzięczny” – stwierdził na swoim wieczorze wyborczym w Łowiczu.

Pogratulował również wszystkim swoim konkurentom. „W szczególności gratuluję panu Rafałowi Trzaskowskiemu jego wyniku, który prowadzi go do II tury, do tego, że będziemy razem stawali w szranki” – mówił Andrzej Duda, ale publiczność zgromadzona na jego wieczorze wyborczym zaczęła buczeć, gdy usłyszała nazwisko Trzaskowskiego.

„Mamy różne wizje z panem Rafałem Trzaskowskim, mamy różne wizje z jego partią, tak samo jak mieliśmy różne wizje w 2015 r.” – ciągnął Duda, gdy publiczność zaczęła mu przerywać okrzykami „Tu jest Polska!”. „Tak, tu jest Polska, tu jest Łowicz. A w Łowiczu jest geograficzny środek Polski” – usiłował to obrócić w żart urzędujący prezydent.

Potem Duda przeszedł do chwalenia własnej upływającej kadencji prezydenckiej. „Dziękuję ogromnie tym, którzy mi zaufali. Po pięciu latach uzyskuję prowadząc cały czas politykę, różnie krytykowany, atakowany, podejmując trudne decyzje, bardzo trudne sprawy, które załatwialiśmy w międzyczasie, ogromne społeczne oczekiwania, co do tego, żeby poprawić sytuację, co do tego, żeby poprawić byt ludzi, wielkie oczekiwania. Po pięciu latach dużo więcej osób niż wówczas głosuje na mnie” – mówił.

„Wynik sprzed pięciu lat pobity o kilka długości, przy 10 kontrkandydatach. Jestem ogromnie wdzięczny, dziękuję za wsparcie” – dodał Duda. Podziękował też Polakom za liczne uczestnictwo w wyborach. „Dziękuję, niezależnie od tego na którego z kontrkandydatów Państwo głosowaliście. Z całego serca, dziękuję ze poszliście na wyborcy bo to bardzo ważne, żebyśmy aktywnie decydowali o polskich sprawach” – powiedział.

Trzaskowski: Mamy szanse wygrać te wybory

W sztabie Rafała Trzaskowskiego, zorganizowanym w Warszawie, po ogłoszeniu wyników panowała euforia. Po ogłoszeniu sondażowych wyników kandydat Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że on i jego ekipa „mają szansę wygrać te wybory”.

„Z takimi wynikami można iść się bić o Polskę!” – powiedział Trzaskowski. Stwierdził też, że ten wynik pokazuje, że ponad 58 proc. naszego społeczeństwa chce zmiany”. „I chcę do tych obywateli jasno powiedzieć – będę waszym kandydatem, będę kandydatem zmiany!” – mówił.

Dodał, że „To będą wybory pomiędzy Polską otwartą a Polską, która szuka wroga i prezydentem, który przez cały czas próbuje dzielić.”To będą wybory pomiędzy tymi, którzy szanują prawa kobiet a tymi, którzy tego nie robią. To będą wybory pomiędzy tymi, którzy mówią obywatelom, że coś im dali, a tymi, którzy mówią, że wszystko w Polsce zawdzięczamy waszej ciężkiej pracy” – zapowiadał Trzaskowski.

Przekonywał też, że w II turze wyborów Polacy będą wybierać „pomiędzy prawdą a manipulacją.” „Zadecydujecie już niedługo, czy będziecie mieli silnego prezydenta, który będzie patrzył władzy na ręce, czy prezydenta, który nawet nie szanuje swojego podpisu. czy wybierzemy Polskę, w której politycy mówią, że władza jest dla obywateli, a tymi, którzy mówią, że obywatele są dla władzy. O tym, że monopol władzy nigdy się dobrze nie kończy” – stwierdził Trzaskowski, a jego zwolennicy wznosili okrzyki: „Mamy dość!”.

„Dzisiaj możemy się cieszyć tym wynikiem, bo wiemy, że nie wszystko jest rozstrzygnięte. Cała Polska się obudziła, tak wielu z nas chce po prostu zmiany. Za to wszystkim należą się ogromne brawa! Będę prezydentem wszystkim Polaków, również tych, którzy się ze mną nie zgadzają” – zachęcał do głosowania na siebie w II turze Rafał Trzaskowski.

Hołownia: To wynik moich marzeń

Szymon Hołownia, choć nie znajdzie się w II turze wyborów prezydenckich, przekonywał, że jest ze swojego wyniku zadowolony. „Czy to jest wynik moich marzeń? Tak, to jest wynik moich marzeń. Sześć miesięcy temu nikt nie pomyślałby, że to jest w ogóle możliwe” – powiedział.

„To oznacza, że przekonaliśmy co najmniej 2,5 mln ludzi. Oni oddali głosy na tę wizję polityki, którą od początku chcieliśmy robić” – podkreślił. Ale zrobił także zastrzeżenie: „To też nie do końca wynik moich marzeń. Bo czeka nas kolejne pięć lat wojny polsko-polskiej.”

Zapowiedział też zbudowanie nowego ruchu politycznego. „Mam w sobie siłę, żeby stanąć na czele ruchu i poprowadzić nas dalej. Tego się nie da nie poprowadzić dalej. Ci ludzie się tak wkręcili w obywatelskość, że oni się nie rozejdą. Uda nam się, poprowadzimy to dalej. Pierwszym naszym krokiem będzie to, że w ciągu dwóch dni spotkam się z koordynatorami z całej Polski i z nimi skonsultuję, jak zachowamy się przed drugą turą” – wyjaśnił.

W rozmowie z TVN24 Hołownia oświadczył, że „na pewno nie zagłosuje w II turze na Andrzeja Dudę”. Ale pytany czy to oznacza jego poparcie dla Rafała Trzaskowskiego, odparł, że „nie głosowanie na Dudę nie wyczerpuje możliwości jakie ma wyborca”. Zastrzegł jednak, że o tym czy poprze kogoś oficjalnie przed II turą głosowania, stwierdził, że „najpierw przeprowadzi rozmowy z lokalnymi liderami swojego ruchu”.

Bosak: Jesteśmy w historycznej chwili

Krzysztof Bosak również przekonywał, że jest zadowolony ze swojego wyniku wyborczego. Stwierdził, że on i jego zwolennicy „są w historycznej chwili”. ” „Na polskiej scenie zaczęła się prawdziwa zmiana. Konfederacja stała się trzecią siła polityczną. Nie daliśmy się rozbić, nie daliśmy się kupić!” – mówił.

Skrytykował też zarówno PiS, jak i PO za dotychczas prowadzoną politykę. „Dziś te siły, z którymi walczymy, którym rzuciliśmy rękawice – siły głównego nurtu – wydają się silne, wydają się wielkie. Ale tak naprawdę oni już wiedzą, że są kolosem na glinianych nogach. Na dwóch nogach. Nazwy tych dwóch nóg to PiS i Platforma. To jest kolos na glinianych nogach, a nową rodzącą się prawdziwą siłą jest Konfederacja” – mówił Bosak.

Liderzy Konfederacji ogłosili, że nie udzielą przed II turą wyborów poparcia żadnemu z kandydatów. „Zachęcamy swoich sympatyków do głosowania zgodnie z własnym sumieniem i rozumem w II turze wyborów; informujemy jednocześnie, że Konfederacja nie udziela poparcia żadnemu z kandydatów, którzy będą rywalizowali w II turze wyborów prezydenckich” – głosi niedzielne oświadczenie Rady Liderów Konfederacji.

Biedroń: Walczyliśmy o Polskę naszych marzeń

Robert Biedroń stwierdził, że jest gotów toczyć rozmowy z kandydatem opozycji, który ostatecznie uzyska najlepszy wynik. „Chciałbym się zwrócić do tego, który na opozycji otrzyma najlepszy wynik. Z tego miejsca chciałbym zadeklarować, że jestem gotów rozmawiać z każdym, kto chce budować Polskę praworządną, demokratyczną, Polskę, która będzie częścią Unii Europejskiej” – powiedział kandydat Lewicy.

Dodał, że poprze kandydata, który „chciałby budować Polskę, w której jest miejsce na elektorat lewicy, której ludzie marzą o takich wartościach, jak równość, sprawiedliwość społeczna, zrównoważony rozwój tolerancja, otwartość, którzy wiedzą, że te wartości są ważne i trzeba ich bronić. „Chciałbym do tego lidera, który będzie miał najlepszy wynik dzisiaj tutaj, z tego miejsca powiedzieć: <<Polska jest najważniejsza (…) Jestem gotów do rozmów<<” – mówił Biedroń.

Szef parlamentarnego klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski w rozmowie z TVN24 stwierdził, że jego ugrupowanie „nie chce, aby Andrzej Duda dalej był prezydentem”, ale unikał odpowiedzi na pytanie czy to oznacza, że Robert Biedroń oficjalnie poprze Rafała Trzaskowskiego.

Kosiniak-Kamysz: Ten finał nie daje mi satysfakcji

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wprost przyznał, że jest rozczarowany swoim wynikiem. Podziękował jednak swoim wyborcom. „Dziękuję przede wszystkim za to, że byliście ze mną przez te ostatnie osiem, dziewięć miesięcy tej najdłuższej kampanii prezydenckiej w historii, która miała swoje różne zmienne, taki rollercoaster odbył się w tej kampanii” – mówił.

Zastrzegł jednak, że „finał tej kampanii oczywiście nie daje mi osobiście satysfakcji.” „Nie ma co ukrywać” – powiedział. I dodał, że nie wierzy, że „z bratobójczej wojny wyjdzie na końcu coś dobrego, ale taka jest decyzja, ja szanuję decyzję moich rodaków”.

Przekonywa bowiem, że jego propozycja to „propozycja Polski, która nie jest Polską podzieloną, a Polską wspólnotową, która nie ulega bratobójczej walce”. Na to pytanie zadane dzisiaj naszym rodaków uzyskałem odpowiedź: >>Może to jeszcze nie ten moment, może to jeszcze nie ta chwila<<, ale ja dalej wierzę, że to jedyna słuszna droga” – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.