Wybory parlamentarne w Polsce 13 października

Prezydent Andrzej Duda, źródło Grzegorz Jakubowski KPRP

Prezydent Andrzej Duda, źródło Grzegorz Jakubowski KPRP

Wybory parlamentarne w Polsce odbędą się 13 października – rzecznik prezydenta Błażej Spychalski poinformował wczoraj, że Andrzej Duda podpisał właśnie postanowienie w sprawie zarządzenia wyborów do Sejmu i Senatu.

 

“Prezydent Andrzej Duda dosłownie przed chwilą podpisał stosowne zarządzenie dotyczące wyznaczenia 13 października jako terminu wyborów parlamentarnych i to stosowne zarządzenie zostało przesłane do KPRM do publikacji w Dzienniku Ustaw – przekazał wczoraj po godz. 19. prezydencki rzecznik Błażej Spychalski.

W październikowych wyborach Polacy wybiorą 460 posłów i 100 senatorów.

Data wyborów nieoficjalnie znana od miesiąca

Datę 13 października wskazał już miesiąc temu premier Mateusz Morawiecki w czasie swojego wystąpienia na konwencji PiS. “Rząd nie jedzie na wakacje, od wczesnego rana do nocy pracujemy do 12 października, niech będzie 11, bo cisza wyborcza, w sobotę można odpocząć” – powiedział szef rządu szóstego lipca w Katowicach.

Morawiecki: W Brukseli pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył w sobotę w Katowicach, że podczas ostatniego szczytu UE Polska zachowała się jak silne państwa i udowodniła, że potrafi wygrywać oraz twardo bronić interesów swoich obywateli. Przedstawił też powyborcze priorytety PiS.

“Nie ma jeszcze decyzji prezydenta Andrzeja Dudy co do daty wyborów, ani tego kiedy on tę datę ogłosi” – oświadczył następnego dnia rzecznik prezydenta podkreślając, że zarządzenie wyborów do Sejmu i Senatu leży w gestii prezydenta. “Byliśmy trochę zdziwieni słowami pana premiera” – przyznał Błażej Spychalski w Polsat News.

Kampania ruszy w najbliższych dniach

Wcześniej we wtorek (6 sierpnia) do kancelarii prezydenta wpłynęła opinia Państwowej Komisji Wyborczej dotycząca projektu tego postanowienia i – jak przekazał wiceszef prezydenckiej kancelarii Paweł Mucha – PKW nie wyraziła zastrzeżeń co do daty wyborów parlamentarnych zaproponowanej przez prezydenta.

SLD + Wiosna + Lewica Razem = Lewica 

SLD, Wiosna i Lewica Razem wystartują w wyborach parlamentarnych jako Komitet Wyborczy Lewica. Oznacza to, że lewicowy komitet będzie obowiązywał pięcio-, a nie ośmioprocentowy próg wyborczy, jak musiałoby być w przypadku koalicji. Szefem sztabu został lider Wiosny Robert Biedroń

Kampania wyborcza ruszy jednak dopiero po opublikowaniu postanowienia prezydenta o zarządzeniu wyborów w Dzienniku Ustaw. Ma to nastąpić nie później niż piątego dnia od dnia zarządzenia wyborów.

Prezydent: Chciałbym, żeby kampania była jak najkrótsza

Już w piątkowym (2 sierpnia) wywiadzie dla Polsat News prezydent zapowiedział, że zarządzi wybory niezwłocznie po otrzymaniu opinii PKW do projektu postanowienia w tej sprawie. Informując wtedy, że we wniosku do PKW wskazał niedzielę 13 października jako datę wyborów parlamentarnych prezydent argumentował, że chciałby żeby kampania wyborcza była jak najkrótsza.

Koalicja Polska: PSL z Kukiz`15?

Lider Kukiz’15 Paweł Kukiz zapewnił mediach społecznościowych, że nie wchodzi do Polskiego Stronnictwa Ludowego, a jedynie skorzysta z list ludowców. Jednak negocjacje ws. wspólnych list jeszcze trwają. Wcześniej mowa była o wspólnym starcie tego ugrupowania z Konfederacją. 

“Myślę, że Polakom też zależy na tym, żeby spory polityczne, które w czasie kampanii są czymś naturalnym, ale ludzie nie przepadają za takimi sporami, żeby one zostały jak najszybciej zakończone” – tłumaczył natomiast Andrzej Duda w rozmowie z dziennikarzami podczas niedzielnej (4 sierpnia) wizyty w Nowym Targu. Prezydent podkreślił, końcem tych sporów są właśnie wybory. “Bo wiadomo, że wcześniej jest ogień kampanii, zawsze wtedy polityka jest ostrzejsza. Chciałbym, żeby ten okres był jak najkrótszy, stąd ta data” – powiedział prezydent.

Rzecznik prezydenta: Nie potrzebne jest przedłużanie politycznego zwarcia

Podobnie tłumaczył ten termin wczoraj prezydencki rzecznik. “Nie potrzebujemy bardzo silnego sporu politycznego, nie potrzebujemy czasu na różnego rodzaju wojny, także wojny ideologiczne, a nawet o podłożu religijnym” – przekonywał Błażej Spychalski. Tymczasem – jak podkreślił – “kampania wyborcza bardzo silnie sprzyja takim sytuacjom”.

“Ci, którzy toczą dyskurs polityczny dzisiaj w Polsce, mieli cztery lata na to, żeby zaprezentować swoje dokonania, ale także swoje pomysły na Polskę i w najbliższym czasie powinni to zrobić. Nie potrzebujemy długiego czasu na silne zwarcie polityczne, potrzebujemy czasu na spokojny rozwój naszego kraju” – oświadczył wczoraj Spychalski w Radiu RMF FM.

Prezes PiS: Rozstrzygający bój jesienią

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapewniał wczoraj wieczorem, że jego ugrupowanie jest “gwarancją polskiej suwerenności, polskiej niezależności i polskiej drogi do przodu”. Zapewniał także, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość pozostanie przy władzy, to Polaków nie będą dotyczyły dzisiejsze zagrożenia.

Mało czasu dla małych partii

Przedstawiciele opozycji, zwłaszcza mniejsze komitety zwracają uwagę, że w ten sposób PiS daje im mało czasu na organizowanie się (a muszą zebrać ponad 100 tys. podpisów potrzebnych do zarejestrowania list w okręgach wyborczych i przynieść je do PKW najpóźniej 40 dni przed wyborami)  i prowadzenie kampanii.

Media przypominają, że zgodnie z konstytucją wybory parlamentarne zarządza prezydent nie później niż na 90 dni przed upływem czterech lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu. Data wyborów wyznaczana jest na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem czterech lat od rozpoczęcia kadencji obu izb parlamentu. Pierwsze posiedzenia Sejmu VIII kadencji i Senatu IX kadencji odbyło się 12 listopada 2015 r.