Wybory 2020 – wątpliwości nie ubywa

Wybory (symb), źródło twitter PKW KBW

Wybory (symb), źródło twitter PKW KBW

Choć umowa PiS-Porozumienie pozwoliła uchwalić ustawę o korespondencyjnych wyborach prezydenckich pod warunkiem przeniesienia ich na późniejszy termin, to  PiS chce przeprowadzić głosowanie już 23 maja właśnie na mocy tej ustawy.

 

Taką informację podały wczoraj (9 maja) media powołując się na nieoficjalnie źródła. Tymczasem w siedzibie PiS całe popołudnie trwała pilnie zwołana narada z udziałem najważniejszych polityków PiS i Porozumienia.

Obok prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sobotnim spotkaniu uczestniczyli: premier Mateusz Morawiecki; marszałek Sejmu Elżbieta Witek; wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin; wicepremier i wiceszefowa Porozumienia Jadwiga Emilewicz; lider tego ugrupowania Jarosław Gowin; szef MON Mariusz Błaszczak; wicemarszałek Sejmu, szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki i wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski. Jednak żaden z jego uczestników nie przekazał konkluzji wynikających z sobotnich (9 maja) rozmów.

Media zapowiedziały natomiast, że wieczorem marszałek Witek ogłosi w TVP, że wybory prezydenckie odbędą się już za dwa tygodnie. Spekulowały również, że ruch PiS ws. nowego terminu majowych wyborów wynika z obawy, że Sąd Najwyższy nie podejmie decyzji, którą założyli w swojej umowie prezesi PiS i Porozumienia. Ale też, że późniejsze wybory to gorszy wynik Andrzeja Dudy.

Wybory będą 10 maja, ale się nie odbędą. Co to oznacza?

Wyjaśniamy, co oznacza zamieszanie wokół terminu wyborów prezydenckich

Czarnecki: W grę wchodzą różne rozwiązania

Europoseł PiS/EKR Ryszard Czarnecki poinformował wczoraj wieczorem, że trwają poszukiwania rozwiązania zgodnego z konstytucją. “Jest wola przeprowadzenia wyborów prezydenckich jak najszybciej” – oświadczył w TVN24 zapewniając, że „mamy sytuację jasną, tak naprawdę”.

“Chcemy, aby rozwiązanie, które zostanie przyjęte, nie budziło żadnych wątpliwości formalno-prawnych, konstytucyjnych, aby wynik tych wyborów prezydenckich nie był (…) nigdy kwestionowany” – wyjaśnił Czarnecki. Przyznał przy tym, że “w grę wchodzą różne rozwiązania” i różne daty, ale że nie chce oceniać “skali prawdopodobieństwa poszczególnych rozwiązań”.

Wybory, które miały odbyć się dziś nie zostały odwołane, bo polskie prawo nie przewiduje takiej możliwości bez stanu nadzwyczajnego. Głosowanie mimo to się nie odbędzie, mimo że polskie prawo także o tym milczy – postanowili tak jednak prezesi PiS i Porozumienia.

Szef PKW: W maju nie uda się przeprowadzić w pełni wolnych wyborów

Czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na decyzję o przeprowadzeniu wyborów?

Zgromadzenie Ogólne sędziów SN na jałowym biegu

Obawa dotycząca orzeczenia SN o nieważności wyborów, których nie było, jest tym bardziej uzasadniona, że drugi już dzień Zgromadzenia Ogólnego sędziów SN nie doprowadził nawet do wyłonienia komisji skrutacyjnej. P. o. I prezes SN Kamil Zaradkiewicz ogłosił wczoraj wieczorem kolejną przerwę – tym razem do wtorku (12 maja) – w obradach, które mają doprowadzić do wyboru pięciu kandydatów na I prezesa SN. Spośród nich prezydent ma wybrać jednego, niezależnie od liczby głosów, jakie kandydat otrzymał od członków Zgromadzenia Ogólnego SN.

Część obserwatorów obarcza winą za przedłużający się pat w SN jego poprzednią I prezes Małgorzatę Gersdorf. Nie zwołała ona bowiem zgromadzenia ogólnego wcześniej tłumacząc się zagrożeniem koronawirusem. Wyjaśniała także, że wybór kandydatów nie ma większego znaczenia, bo przy obecnych regulacjach, wystarczy kilka głosów, żeby znaleźć się na liście kandydatów (każdy sędzia ma prawo zgłosić swojego kandydata, a członków SN, którzy znaleźli się tam z rekomendacji PiS jest obecnie 43 wobec 56 “starych”).

Koronawirus: Prezydent wskaże tymczasowego I Prezesa Sądu Najwyższego?

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf odwołała wczoraj przewidziane na najbliższy wtorek zgromadzenie sędziów SN, w czasie którego mieli oni wskazać piątkę jej ewentualnych następców. 

Laskowski: To zmierzch państwa

Sędzia Sądu Najwyższego i do niedawna jego rzecznik Michał Laskowski zwrócił wczoraj uwagę, że rola przewodniczącego Zgromadzenia nie jest taka jak rola dowódcy jednostki wojskowej. “Przewodniczący Zgromadzenia czy prezes sądu, także pierwszy prezes Sądu Najwyższego, to nie jest ktoś, kto wydaje decyzje władcze (…) to jest primus inter pares – pierwszy pośród równych, pierwszy sędzia pośród innych, równych sędziów” – przypomniał w TVN24.

Sędzia Laskowski nie kwestionował faktu, że ktoś musi prowadzić Zgromadzenie i udzielać głosu, ale podkreślił, że przewodniczący nie decyduje jednak o wszystkim zamiast Zgromadzenia. Tymczasem w jego ocenie właśnie z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia. “Mam poczucie, że właśnie oglądam zmierzch państwa prawa. Nie wiem, czy to jest zmierzch, czy może jesteśmy już trochę dalej” – dodał były rzecznik SN.

Lemańska: Sędziowie są niezależni i niezawiśli

Tymczasem to Sąd Najwyższy orzeka o ważności wyborów, a sędzia Joanna Lemańska – prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w której kompetencjach od czasu nowelizacji ustawy o SN leży właśnie takie orzeczenie – “z dużym zdziwieniem” odebrała informację o a priori przyjętym założeniu dotyczącym przyszłego orzeczenia SN ws. uznania wyborów prezydenckich 10 maja za nieważne (jak uzgodnili prezesi PiS i Porozumienia).  “Przypominam, że sędziowie są niezależni i niezawiśli w swoich orzeczeniach, a o jego treści decyduje skład orzekający” – podkreśliła wybrana z rekomendacji PiS sędzia.

Kaczyńskim łamie umowę z Gowinem?

Nie wiadomo jednak czy cała Zjednoczona Prawica będzie gotowa poprzeć kolejny termin w tym miesiącu, gdyż lider koalicyjnego ugrupowania Jarosław Gowin złożył nawet urząd wicepremiera w proteście przeciwko majowym wyborom. Według mediów, mimo że bez jego posłów PiS traci parlamentarną większość, to jest gotowe złamać umowę Kaczyński-Gowin.

Tymczasem w tekście tego porozumienia podpisanym przez obu polityków, nie ma mowy o konkretnej dacie przyszłych wyborów. Przeciwnie – jest zdanie, które brzmi: “Po upływie terminu 10 maja 2020 r. oraz przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów wobec ich nieodbycia, Marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie. Tak więc najwyraźniej dla PiS “pierwszym możliwym terminem” jest 23 maja.

Jest porozumienie PiS i Porozumienia. Kiedy wybory?

Opozycja krytycznie o porozumieniu Kaczyńskiego i Gowina

Ziobrze zależy na przejęciu kontroli?

Według mediów szefa PiS do starcia z Gowinem motywował Jarosława Kaczyńskiego lider Solidarnej Polski i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który miał się wczoraj łączyć z Nowogrodzką telefonicznie. Jak przekazał Onet powołując się na swoje źródła, Ziobro przekonywał, że gdyby Gowin i jego ludzie zostali usunięci ze Zjednoczonej Prawicy, to on zapełni powstałą w koalicji lukę przyciągając do swojego ugrupowania nowych posłów, głównie z Konfederacji. Wtedy i tak słaba większość parlamentarna zależałby od Solidarnej Polski.

Tweet sędzi TK Krystyny Pawłowicz

Do wczorajszego poruszenia walnie przyczyniła się sędzia Trybunału Konstytucyjnego, była posłanka PiS Krystyna Pawłowicz opublikowanym po południu tweetem. Reakcja było tym silniejsza, że w siedzibie PiS trwała narada z udziałem najważniejszych polityków Zjednoczonej Prawicy.

„Czekajcie przy tv do wieczora, jest przesilenie polityczne i rządowe. Wybory najprawdopodobniej 23 maja…Rząd chyba mniejszościowy…” – napisała i zaapelowała: „Módlcie się za Polskę…”.

Zmieszanie również z zapowiadanym orędziem marszałek Sejmu 

Media zapowiadały wczoraj również, że na godz. 20 przewidziane jest ważne orędzie telewizyjne marszałek Sejmu Elżbiety Witek. W wystąpieniu na antenie TVP miała bowiem poinformować o terminie wyborów prezydenckich. Jednak marszałek nie tylko nie podała terminu głosowania, ale w ogóle orędzia nie wygłosiła.

Mimo to RMF FM nie wykluczało, że jeszcze w sobotę przed północą – czyli w ostatnim możliwym terminie – marszałek Witek ogłosi jednak, że wybory zostaną przeprowadzone w trybie korespondencyjnym właśnie za dwa tygodnie. Tymczasem również to przewidywanie się nie sprawdziło, ale Onet jest zdania, że Witek może ogłosić nowy termin wyborów również  dziś po 21 (o tej porze zamykane byłyby lokale wyborcze gdyby doszło do głosowania zgodnie z pierwotnie ogłoszonym terminem).

Koronawirus: Trwa przedwyborczy chaos

Jak będą przebiegać wybory korespondencyjne? I czy w ogóle się odbędą?