Wybory samorządowe we Francji: Plebiscyt poparcia Macrona? Czy Francję czeka zielona fala?

Emmanuel Macron - wybory samorządowe 28 czerwca 2020 plebiscytem poparcia? Foto via flickr @Jeso Carneiro, licencja (CC BY-NC 2.0)

Emmanuel Macron - wybory samorządowe 28 czerwca 2020 plebiscytem poparcia? Foto via flickr @Jeso Carneiro, licencja (CC BY-NC 2.0)

Francuzi wybierają dziś (niedziela) 5 tys. samorządowców. Zdaniem części ekspertów wybory samorządowe są jednocześnie plebiscytem poparcia Macrona po tym jak poradził sobie z pandemią. Zieloni łączą siły z lewicą, zaś LREM z prawicą. Frekwencja do południa wyniosła 15,29 proc.

83 proc. merów (burmistrzów) francuskich miast to obecnie mężczyźni. Jednak najbardziej prestiżowa rywalizacja o ratusz w Paryżu rozgrywa się między trzema kobietami.

 

<Francja: Stan frekwencji na godz. 12:00 to 15,29 proc.>

Pierwsza tura wyborów samorządowych odbyła się we Francji 15 marca. Kolejna miała się odbyć dwa tygodnie później, ale z powodu pandemii została odłożona. Ostatecznie termin głosowania ustalono na dziś – niedzielę (28 czerwca).

Do obsadzenia w II turze pozostało około 5 tys. stanowisk w samorządach, w tym fotele merów dużych miasta, takich jak Paryż, Lyon, Marsylia, Lille, Bordeaux, Tuluza czy Nantes. Cały skład samorządów udało się w marcu wyłonić w 20143 gminach. I tura wyborów samorządowych odbyła się jednak we Francji przy rekordowo niskiej frekwencji wynoszącej zaledwie 45 proc.

Wpłynęła na to pandemia koronawirusa. Głosowania nie odwołano. W następnych dniach infekcje koronawirusem stwierdzono u części członków komisji wyborczych, a także u kilku kandydatów ma merów. Lekarze złożyli potem pozew zbiorowy przeciw rządowi za nieprzełożenie wyborów.

Wybory samorządowe we Francji: Plebiscyt poparcia dla Macrona

Dzisiejsze wybory zamieniają się w plebiscyt poparcia dla urzędującego prezydenta Emmanuela Macrona, którego poparcie – po tymczasowym marcowym wzroście do najwyższego poziomu od 2 lat – spadło do przedpandemicznych ok. 35 proc. Niechęć do prezydenta oscyluje wokół 60 proc. (uśrednione wyniki z kilku najnowszych sondaży), co nie jest wbrew pozorom aż tak złym wynikiem, biorąc pod uwagę, że poziomy niezadowolenia wobec jego prezydentury zbliżały się przed pandemią do 70 proc.

Za to z samorządowych sondaży wynika, że raczej na pewno Macron nie zyska żadnych nowych przyczółków w miastach. Mimo to, póki co nie pojawił się jeszcze na horyzoncie silny kontrkardydnt dla prezydenta, który mógłby mu zagrozić w wyborach prezydenckich 2022.

Dostrzegalne jest jednocześnie zjawisko przechylania się opinii publicznej w większych miastach, głównie tych powyżej 100 tys. mieszkańców i tych bardziej zamożnych, na stronę zieloną.

Francja: Zielona fala w większych miastach

Zieloni (EÉLV) stawiają w miastach na elektoraty tradycyjnie centrowe – centro-lewicowe i centro-prawicowe. Teraz dodatkowo na ich korzyść zadziałała pandemia (zresztą nie tylko we Francji), która sprawiła, że środowiskowe sprawy weszły do głównego nurtu debaty publicznej o tym jak się odbudowywać po kryzysie. We Francji jest szansa, że zieloni politycy wyjdą poza swój tradycyjny, wciąż niszowy elektorat i przejmą kilka większych miast.

Animuszu dodał im ruch strategiczny, jakim jest połączenie sił z Lewicą. Największym możliwym trofeum „do wzięcia” jest trzecie co do wielkości francuskie miasto – Lyon.

Zieloni odnieśli już względny sukces w pierwszej rundzie wyborów, zwiększając poparcie Francuzów m.in. w Grenoble, Nantes, Rennes, Bégles, Poitiers, Lille, Arcueil, Servan, czy w Paryżu. Ostatecznie mają nadzieję na wynik – łącznie w obu turach – powyżej 12 proc.

Jednocześnie nie tylko Zieloni coraz bliżej są głównego nurtu. Również promowane przez nich tematy środowiskowe coraz częściej trafiają do programów polityków wszystkich partii.

La Republique en Marche (LREM) Macrona łączy siły z prawicą

Jednak jeszcze rok temu armia Macrona miała szansę zawalczyć o więcej. Zarówno Paryż (o którym piszemy nieco więcej poniżej), jak i Besançon oraz Bordeaux były w zasięgu jej ręki. Potem jednak najpierw zimą nadeszła fala protestów przeciwko reformie emerytalnej, a potem koronawirus.

Tonący brzytwy się chwyta, dlatego widząca rozmywanie się nadziei wyborczych partia Macrona z jednej strony zapowiada agendę progresywną i zieloną, a z drugiej w kolejnych miastach postanowiła dogadać się z prawicą. Zaczęło się od sojuszu byłego ministra spraw wewnętrznych Gérarda Collomba z kandydatem partii Les Républicains (LR), François-Noëlem Buffetem, w wyścigu o tytuł mera Lyonu. Oburzenie społeczno-medialne jakie ruch ten wywołał doprowadziło do wycofania nominacji dla Collomba ze strony LREM.

Jednak kandydaci LREM w Strasburgu (Alain Fontanel) i w Bordeaux (Thomas Cazenave) także sprzymierzyli się z kandydatami LR. Tylko tak mogą mieć szansę zwycięstwa z przedstawicielami – w obu przypadkach – Zielonych. W Lyonie – jak wyżej – dzięki wycofaniu Collomba zwycięstwo ekologów stało się niemal pewne.

Wybory we Francji: Paryż wart jest… wszystkich wysiłków

Paryski ratusz jest jednym z centralnych miejsc francuskiej polityki i otwiera drogę do jeszcze ważniejszych stanowisk. Szlak przetarł Jacques Chirac, który w 1995 r. zamienił ratusz miejski na Pałac Elizejski.

Paryż to zdecydowanie najzamożniejsze miasto we Francji. Spośród 10 proc. najbogatszych Francuzów, co trzeci mieszka w regionie paryskim, a co dziesiąty w stolicy. Jednocześnie tylko 16 proc. z 90 proc. najbiedniejszych mieszka w najbogatszym francuskim regionie – Île-de-France – a tylko 3 proc. z nich w samym Paryżu. To dane z najnowszego raportu przygotowanego przez Obserwatorium nierówności.

Do najbogatszych należą tradycyjnie zachodnie dzielnice miasta (np. tutaj ceny czynszów), a struktura majątkowa przekłada się na mapę wyborczą Francji. W 2017 r. Emmanuel Macron zgarnął 35 proc. głosów w I turze i 89 proc. w II wyborów prezydenckich. Macron nazywany jest przez krytyków prezydentem elit i klas uprzywilejowanych. Ale też czasem… „Prezydentem Miast” – choć jak widzimy, w tej odsłonie wyborów municypalnych się raczej nie zmaterializuje.

Wybory w Paryżu: Anne Hidalgo, Rachida Dati czy Agnès Buzyn?

Od 2014 r. francuską stolicą zawiaduje Anne Hidalgo, pierwsza kobieta w historii pełniąca tę funkcję, która 28 czerwca stanie przed szansą uzyskania reelekcji.

Sześć lat temu kandydatka Partii Socjalistycznej pokonała w II turze wyborów lokalnych byłą minister ekologii w rządzie François Fillona, Nathalie Kosciusko-Morizet.

Tym razem w grze o stanowisko mera Paryża liczą się jeszcze reprezentująca prawicowych Republikanów (LR) Rachida Dati oraz Agnès Buzyn z prezydenckiego En Marche!. Największe szanse na zwycięstwo daje się urzędującej burmistrzyni. W pierwszym sondażu po pandemii opublikowanym 8 czerwca przez IFOP dla „Journal du Dimanche” Hidalgo uzyskała 44 proc. poparcia. Dati – 33 proc. a Buzyn – 20 proc. Intencję zagłosowania na kandydata innej listy zadeklarowało 3 proc. badanych. W ostatnim z piątku (26 czerwca) dla tej samej gazety niewiele się zmieniło: Hidalgo utrzymuje przewagę na konkurencją. Na jej listę zamierza głosować niezmiennie 44 proc. Na Dati – 35 proc. Na Buzyn – 18 proc.

W ten sposób walka o Paryż stała się wewnętrzną sprawą kobiet. Nawiasem mówiąc wszystkie one mają obce korzenie: odpowiednio: hiszpańskie, algiersko-marokańskie oraz polskie. Paryska rywalizacja jest jednak wyjątkiem na mapie całego kraju. Z opublikowanego na początku marca raportu Wysokiej Rady ds. Równości Kobiet i Mężczyzn wynika, że 83 proc. merów i 92 proc. prezydentów wspólnot miejskich to mężczyźni.

Dla Anne Hidalgo ewentualna reelekcja to również wyzwanie w kontekście być albo nie być jej macierzystego ugrupowania: Partii Socjalistycznej, którego poparcie, po pięciu latach prezydentury François Hollande’a (2012-2017), szoruje po historycznym dnie. W wyborach prezydenckich z 2017 r. kandydat ugrupowania Benoît Hamon uzyskał 6,5 proc. głosów, co dało mu 5 miejsce w stawce 11 kandydatów. Rok temu w wyborach do Parlamentu Europejskiego socjaliści uzyskali 6,19 proc.

Wybory samorządowe we Francji: Hidalgo, Dati, czy Buzyn? – Paryż miastem kobiet

W niedzielę II tura wyborów samorządowych we Francji. Francuzi wybiorą 5 tys. samorządowców. Najbardziej prestiżowa walka rozgrywa się w stolicy.

 

Nie tylko Paryż

Frekwencja będzie jednym z głównych czynników, które zadecydują, która z polityczek rządzić będzie w Paryżu przez kolejne sześć lat.

Jednocześnie sondaże poparcia w Marsylii, Lyonie, Tuluzie, Strasburgu i Bordeaux sugerują, że również tam czekają Francuzów intensywne emocje wyborcze.

Ponad 30 000 burmistrzów zdobyło już swoje miejsca podczas pierwszej tury wyborów 5 marca, osiągając zdecydowaną większość, jednak w większości dużych miast Francji ostateczny wynik nie jest przesądzony.

***

Więcej o kobietach walczących o stanowisko mera Paryża TUTAJ

Francja wprowadzi darmowe podpaski. 1,7 milionów Francuzek cierpi ubóstwo menstruacyjne. Ale to problem na całym świecie

Aż 1,7 milionów kobiet we Francji nie ma dostępu do podstawowych środków higienicznych – wynika z badania Francuskiego Instytutu Opinii Publicznej (Ifop).