„Gazeta Wyborcza”: Zakup programu Pegasus przez CBA niezgodny z prawem

Woś-pegasus-ziobro-cba-opozycja-brejza-podsłuchy-kaczynski-fundusz-sprawiedliwosci-wyborcza-

Na zdjęciu Michał Woś w 2018 r. / Foto via Wikipedia [Darts1989]

Izraelski system Pegasus służący do szpiegowania dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego zakupiono niezgodnie z prawem ze środków Funduszu Sprawiedliwości, informuje poniedziałkowa „Gazeta Wyborcza”.

 

 

Zakup programu Pegasus dla CBA ze środków Funduszu Sprawiedliwości stanowił złamanie prawa ponieważ – jak informuje poniedziałkowa „Gazeta Wyborcza” – CBA może być finansowane wyłącznie bezpośrednio z budżetu państwa.

Izrael już nie sprzeda szpiegowskiego Pegasusa Polsce i Węgrom. Kraje te miały zostać wpisane na listę autorytarnych

Ze spisu wykreślono zarówno Arabię Saudyjska, Maroko i Azerbejdżan, jak i Polskę czy Węgry.

Decyzja o zakupie Pegasusa podjęta przez rząd Beaty Szydło

Wniosek ministra sprawiedliwości dotyczący „zmian w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 r,” pozytywnie zaopiniowała we wrześniu 2017 r. komisja finansów publicznych.

Przedstawiając wniosek wiceminister sprawiedliwości, Michał Woś nie mówił, że zmiany, które mają umożliwić kierowanie środków z Funduszu Sprawiedliwości do „instytucji z sektora finansów publicznych” umożliwią m.in. finansowanie zakupów dla CBA.

Woś wyliczał jedynie, że 20 050 000 zł z Funduszu pójdzie teraz „na rzecz pomocy pokrzywdzonym i przeciwdziałania skutkom przestępczości”, a aż 34 500 000 zł na „zakup usług oraz działania pozostałe, w tym promocję Funduszu”. Komisja zaakceptowała wniosek bez dyskusji.

Tymczasem dzień wcześniej Woś wystąpił do Ministerstwa Finansów o zgodę na to, by przeznaczyć 25 mln zł z Funduszu na „inne działania”, które mają „służyć zapobieganiu przestępczości”, informuje „Wyborcza”. We wniosku Woś nie wspomniał jednak, że chodzi o zakup sprzętu do inwigilacji, nie pada też nazwa programu Pegasus.

Decyzja o sprzedaży Polsce Pegasusa miała zapaść kilka miesięcy wcześniej, w lipcu, po spotkaniu ówczesnej premier, Beaty Szydło, z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu w czasie szczytu Grupy Wyszehradzkiej. W tym samym czasie zapadła decyzja o sprzedaży Pegausa Węgrom.

Pegasus: Jak działa oprogramowanie do szpiegowania?

Pegasus to program do inwigilacji. Bez wiedzy użytkownika potrafi odczytywać dane z telefonu, nagrywa rozmowy czy obraz z kamery.

Ministerstwo Finansów: Niska szkodliwość

Z postanowienia Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, badającego w Ministerstwie Finansów zażalenie Najwyższej Izby Kontroli na odmowę wszczęcia postępowania w sprawie złamania przepisów przy kupnie Pegasusa, którego kopię otrzymał poseł KO Michał Szczerba wynika, że zakup Pegasusa został zakamuflowany w taki sposób, aby posłowie, a także urzędnicy niższego szczebla nie zorientowali się o jaki zakup chodzi.

Już w dniu pozytywnego zaopiniowania przez komisję finansów publicznych wniosku ministra sprawiedliwości ws. Funduszu Sprawiedliwości, szef CBA, Ernest Bejda, skierował do resortu sprawiedliwości wniosek o „przekazanie z Funduszu Sprawiedliwości uzgodnionej kwoty na działalność operacyjną CBA”.

29 września między Ministerstwem Sprawiedliwości a CBA zostaje zawarta umowa „na kwotę 25 mln zł przeznaczonych na realizację przez CBA ustawowych zadań w zakresie wykrywania i zapobiegania przestępczości”. Umowa jest niejawna. To w niej po raz pierwszy pojawia się informacja, że chodzi o „zakup środków techniki operacyjnej” (ale nie pada nazwa „Pegasus”).

Ministerstwo Finansów kontrolujące zakup uznało, że „naruszenie dyscypliny finansów nie nastąpiło (w tym przypadku – red.) w stopniu wyższym niż znikomy”. Pod postanowieniem Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych w tej sprawie podpisał się wiceminister finansów, Piotr Patkowski.

„Uznanie bezprawnego działania jako czynu o znikomym stopniu szkodliwości to granda w biały dzień. Mamy uwierzyć, że dwa dni po zmianie rozporządzenia przez Ziobrę zgłasza się do niego szef CBA po 25 mln na zakup środków techniki specjalnej służących do zapobiegania przestępczości? To była klasyczna ustawka”, ocenia w rozmowie z „Wyborczą” Michał Szczerba.