Włochy: Wciąż nie wiadomo, kto utworzy rząd

Matteo Salvini, lider Ligi, źródło Flickr

Matteo Salvini, lider Ligi źródło: Flickr/© European Union 2017 - European Parliament

Wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych okazały się tak niejednoznaczne, że żadne z ugrupowań nie będzie w stanie samodzielnie utworzyć większościowego gabinetu. Chęć sformowania rządu wyraziły zarówno populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd, jak i prawica, na której czele znalazła się antyimigracyjna i eurosceptyczna Liga Północna.

 

Najwięcej głosów w przeliczeniu na pojedynczą partię zdobył Ruch Pięciu Gwiazd (M5S), który uzyskał poparcie na poziomie 32,2 proc. Dlatego właśnie to ugrupowanie chce jako pierwsze spróbować utworzyć rząd. Kandydatem M5S na premiera jest zaledwie 31-letni Luigi di Maio. Jednak startujący pod wodzą centroprawicowej partii Forza Italia (FI) z czterokrotnym premierem Silvio Berslusconim na czele blok prawicowy uzyskał poparcie na poziomie blisko 36 proc. Ale to też za mało, aby samodzielnie sformować gabinet. Co więcej, na główną siłę polityczną tego bloku wyrosła nie umiarkowana FI, lecz mocniej prawicowa i silnie antyimigracyjna Liga Północna (LN), która zdobyła niemal 18 proc. poparcia. Tymczasem na FI zagłosowało tylko niecałe 14 proc. wyborców. Lider LN Matteo Salvini także ogłosił, że chce być premierem. O sytuacji w prawicowym bloku rozmawiał już z Berlusconim.

We Włoszech prawdopodobnie nie obejdzie się jednak bez konieczności utworzenia jakiejś koalicji, a to oznacza przynajmniej kilka tygodni bardzo trudnych negocjacji. Wszystko wskazuje na to, że prezydent Sergio Mattarella na razie nie ma zamiaru ingerować w proces polityczny i zostawia pole do popisu samym partiom. To inaczej niż w przypadku jego poprzednika Giorgio Napolitano, który w takich sytuacjach od razu aktywnie włączał się do gry. Mało prawdopodobne jest jednak to, aby obecna głowa państwa zadowoliła się mniejszościowym gabinetem. Mattarella jednak wciąż nie zabrał oficjalnie głosu.

Włochy: Sondaże exit polls po niedzielnych wyborach wskazują na tzw. zawieszony parlament

Żadna z sił politycznych we Włoszech nie uzyskała, według sondaży przeprowadzonych w niedzielę 4 marca przed lokalami wyborczymi, odpowiedniej większości, by stworzyć samodzielny rząd. Takiego właśnie wyniku powszechnego głosowania do parlamentu spodziewali się obserwatorzy. Jednak w związku z faktem, że …

Kto do koalicji?

Wyborcza arytmetyka wskazuje na dwa najbardziej prawdopodobne scenariusze koalicyjne. Przede wszystkim na porozumienie między M5S a rządzącą dotąd centrolewicową Partią Demokratyczną (PD), która poniosła w niedzielnych wyborach dotkliwą porażkę, zbierając mniej niż 19 proc. głosów. Wciąż jednak (jeśli liczyć prawicowe partie osobno) stanowić będzie drugą siłę polityczną we Włoszech. Za współpracą Ruchu Pięciu Gwiazd i Partii Demokratycznej ma się opowiadać Luigi di Maio. Przeszkodą jest jednak mocno krytykowana dotąd przez M5S osoba niedawnego premiera i wciąż lidera PD Matteo Renziego.

43-letni Renzi uznał swoją odpowiedzialność za wyborczą porażkę i wczoraj (5 marca) zapowiedział rezygnację z przewodniczenia partii. Zastrzegł jednak, że zrobi to dopiero po tym gdy we Włoszech powstanie stabilny rząd, po czym skrytykował pomysł współrządzenia z M5S. „Nigdy nie stworzymy rządu z siłami antysystemowymi” – oświadczył i przekonywał o konieczności przejścia centrolewicy do opozycji. Partyjny aktyw jest jednak otwarcie niezadowolony z odroczonej dymisji Renziego i oskarża go o to, że to właśnie autorytarny styl zarządzania ugrupowaniem był przyczyną wyborczej klęski. Wśród części polityków PD rośnie bowiem zainteresowanie współpracą z M5S. Tym bardziej, że założyciel Ruchu Pięciu Gwiazd Beppe Grillo coraz cieplej zaczyna się wypowiadać o centrolewicy.

Drugie możliwe rozwiązanie to współpraca M5S z Ligą Północną, ale już bez dotychczasowych koalicjantów LN, czyli Forza Italia oraz skrajnie prawicowej partii Bracia Włosi. Potencjalny sojusz dwóch ugrupowań mocno krytycznych wobec polityki UE budzi jednak obawy w wielu europejskich stolicach. Na razie jednak taki scenariusz wyklucza sam Matteo Salvini, który oświadczył, że wzrost poparcia Liga Północna zawdzięcza nie hasłom antyimigracyjnym i eurosceptycznym, ale swojemu programowi gospodarczych reform.

Włochy: 30 tys. ludzi na antyfaszystowskiej manifestacji

Tysiące demonstrantów zebrały się w mieście Macerata w środkowej części kraju. Manifestację zorganizowano w ponad tydzień po tym jak związany z antyimigrancką Ligą Północną mężczyzna ostrzelał z samochodu grupę imigrantów z Afryki raniąc przy tym sześć osób. Jedna z poszkodowanych …