Włochy: Prezydent rozpoczął konsultacje z partiami ws. utworzenia rządu

Prezydent Włoch Sergio Mattarella, źródło: www.en.kremlin.ru

Prezydent Włoch Sergio Mattarella, źródło: www.en.kremlin.ru

Prezydent Sergio Mattarella przez dwa dni będzie rozmawiał z liderami partii, które znalazły się w nowych włoskim parlamencie. Chodzi o znalezienie kompromisu, który pozwoliłby utworzyć w Rzymie nowy rząd. Żadne z ugrupowań nie ma parlamentarnej większości, ale jednocześnie nie ma też ochoty na skomplikowane koalicje.

 

Zadanie jakie postawił przed sobą prezydent Sergio Mattarella jest niełatwe, ponieważ trzy największe we włoskim parlamencie partie nie mają najmniejszej ochoty ze sobą współpracować. Wybory z 4 marca zdecydowanie wygrał antyestablishmentowy i oskarżany o populizm Ruch Pięciu Gwiazd (M5S), który daleko w tyle pozostawił inne ugrupowania. Jednak M5S nie chce zawierać żadnych koalicji. Swoją pozycję partia zbudowała bowiem na krytyce całej włoskiej sceny politycznej.

Z kolei drugi w wyborczym wyścigu prawicowy blok pod wodzą antyimigracyjnej Ligi Północnej (LN) nie ma zamiaru współpracować z M5S, ponieważ LN odgrywałaby w takim układzie marginalną rolę. Tymczasem lider tej partii Matteo Salvini ma dużo większe ambicje. Rządząca dotąd centrolewicowa Partia Demokratyczna (PD) zajęła dopiero trzecie miejsce i zamierza odbudować swoje poparcie z pozycji ugrupowania opozycyjnego.

Będzie rząd technokratyczny?

Nikt we Włoszech nie oczekuje, że partie porozumieją się już po dwudniowych konsultacjach u prezydenta. Wszyscy spodziewają się kilkumiesięcznych negocjacji, które skończyć się mogą nawet nowymi wyborami.

Na początek prezydent Mattarella spotka się z liderami mniejszych ugrupowań. Trzech głównych protagonistów – lider M5S Luigi di Maio, przewodniczący LN Matteo Salvini oraz kierujący PD Maurizio Martina pojawią się w Kwirynale dopiero jutro (5 kwietnia). W dawnym pałacu papieskim, w którym dziś urzędują włoscy prezydenci, zjawią się także nowo wybrani przewodniczący Izby Deputowanych Roberto Fico oraz Senatu Maria Elisabetta Alberti Casellati.

Prawdo do sformowania rządu roszczą sobie przede wszystkim di Maio (jako kandydat pojedynczego ugrupowania z największym poparciem) i Salvini (jako lider bloku, który zdobył w sumie najwięcej głosów). Jednak w pierwszej wersji do większości brakuje aż 90 mandatów, zaś w drugiej 50. Wewnątrz prawicowego bloku także nie ma jednomyślności, bo oprócz Ligi Północnej tworzy go też m.in. centroprawicowa Forza Italia pod wodzą bardzo ambitnego byłego premiera Silvio Berlusconiego.

Ponieważ kryzys polityczny w jakim znalazły się Włochy jest największy od wielu lat, możliwe jest jeszcze rozwiązanie tymczasowe. Prezydent, na czas wielomiesięcznych politycznych targów, może powierzyć stanowisko premiera jakiemuś bezpartyjnemu technokracie, który stanie na czele przejściowego gabinetu złożonego z zawodowych urzędników. Taki gabinet może zarządzać Włochami (lecz bez podejmowania wielkich politycznych decyzji) przez kilka miesięcy, a potem albo ustąpić, aby zrobić miejsce dla nowego gabinetu, albo rozpisać nowe wybory. Prezydenta Mattarella dziś i jutro będzie na pewno na spotkaniach z partyjnymi liderami sondował i takie rozwiązanie.

Włochy: Wciąż nie wiadomo, kto utworzy rząd

Wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych okazały się tak niejednoznaczne, że żadne z ugrupowań nie będzie w stanie samodzielnie utworzyć większościowego gabinetu. Chęć sformowania rządu wyraziły zarówno populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd, jak i prawica, na której czele znalazła się antyimigracyjna i eurosceptyczna …