Włochy: Manifestacje lewicy i prawicy na tydzień przed wyborami

Demonstracja na Piazza del Popolo w Rzymie, źródło Wikipedia

Demonstracja na Piazza del Popolo w Rzymie, źródło Wikipedia

Weekend upłynął we Włoszech pod znakiem politycznych wieców, wielkich manifestacji, a nawet starć skrajnej lewicy z policją. Kraj wszedł w ostatni tydzień kampanii przed zaplanowanymi na 4 marca wyborami parlamentarnymi. Ostatnie sondaże pokazały, że może być jednak bardzo trudno sformować stabilną większość rządową.

 

Tysiące Włochów wzięły udział w politycznych wiecach i demonstracjach, które odbyły się głównie w sobotę (24 lutego). Prawicowa Liga Północna zorganizowała swoją największą manifestację w Mediolanie. Na Piazza Duomo przed mediolańską katedrą wystąpił lider tego ugrupowania Matteo Salvini. Przemawiał tak, jakby wyborcze zwycięstwo miał już w kieszeni. Tłumowi przedstawił się jako przyszły premier. Oznajmił też, że dzięki prowadzonej pod hasłem „Najpierw Włosi” kampanii Liga Północna stanie się główną siłą włoskiej prawicy. Dodał, że jeśli obejmie urząd premiera, to jego „kancelarią” nie będzie tylko Rzym, ale cały kraj „od Trydentu na północy po Lampedusę na Morzu Śródziemnym”. Jego zwolennicy zainscenizowali także uroczystość „zaprzysiężenia” Salviniego na szefa rządu. Ogłosił on przy tym, że „obiecuje wierność narodowi, 60 milionom Włochów oraz to, że będzie służyć mu uczciwie i z odwagą”. Dodał, że „przyrzeka realizować artykuły konstytucji, przez wielu lekceważonej”.

Problem w tym, że według wielu komentatorów Salvini „koronuje się” na premiera zdecydowanie za wcześnie. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę wyniki ostatnich sondaży. Przewidują one bowiem zwycięstwo populistycznego ugrupowania Ruch 5 Gwiazd (M5S), który notuje poparcie w okolicy 28-30 proc. Ponieważ jednak inne ugrupowania zapowiadają, że nie będą chciały z M5S zawiązywać koalicji, być może rząd będą musiały stworzyć inne partie. Rządząca obecnie centrolewicowa Partia Demokratyczna jest w sondażach tuż za M5S. Chce na nią zagłosować 27-29 proc. Włochów. Około 30 proc. głosów może zebrać sojusz zawiązany przez trzy ugrupowania prawicowe – centroprawicową Forza Italia, prawicową Ligę Północną oraz skrajnie prawicowe ugrupowanie Bracia Włosi. To właśnie prawica najmocniej szykuje się do objęcia władzy we Włoszech. Ale oprócz Salviniego chrapkę na stanowisko premiera ma także lider Forza Italia Silvio Berlusconi.

Juncker: UE musi być gotowa na "najgorszy scenariusz" w przypadku wyborów we Włoszech

Przewodniczący Komisji Europejskiej określił w ten sposób sytuację, w której po zaplanowanych na 4 marca wyborach nie będzie można we Włoszech stworzyć koalicji rządowej albo możliwy będzie jedynie rząd mniejszościowy. Włoski premier Paolo Gentiloni uspokaja jednak, że te wybory „nie …

Lewica wiecuje w Rzymie

W Mediolanie manifestowała nie tylko Liga Północna. Przedstawiciele skrajnej lewicy zorganizowali swoją kontrmanifestację. Próbowali przy tym przerwać policyjny kordon. Doszło więc do przepychanek z mundurowymi. Celem skrajnie lewicowych manifestantów nie byli jednak członkowie Ligi Północnej, ale przedstawiciele skrajnie nacjonalistycznej organizacji Casapound, którzy swój wiec zorganizowali w okolicy mediolańskiego zamku.

W tym samym czasie w Rzymie, na Piazza del Popolo zebrały się tysiące ludzi, aby demonstrować przeciw rasizmowi, faszyzmowi oraz ksenofobii. Organizatorami tej manifestacji były rządząca Partia Demokratyczna (PD), lewicowa centrala związkowa Cgil oraz stowarzyszenia walczących z reżimem Mussoliniego partyzantów z czasów II wojny światowej. Bezpośrednim impulsem do zorganizowania wiecu stały się wydarzenia w mieście Macerata w środkowych Włoszech, które miały miejsce na początku lutego. Powiązany z neofaszystami sympatyk skrajnej prawicy strzelał tam z jadącego samochodu do przypadkowych imigrantów. Ranił sześć osób. Policji tłumaczył później, że wzburzyły go usłyszane w radiu informacje o śmierci nastoletniej narkomanki, o której zabójstwo oskarżony został handlarz narkotyków o nigeryjskich korzeniach.

Na wiecu pod hasłem „Nigdy więcej faszyzmu!” zjawił się nie tylko obecny premier Włoch Paolo Gentiloni, ale także jego poprzednik (i wciąż lider Partii Demokratycznej) Matteo Renzi. Przemawiał także przewodniczący Senatu i jednocześnie lider nowej centrowej partii Wolni i Równi Pietro Grasso, który oświadczył, że „każdy kto głosi rasistowskie hasła jest faszystą”. Uczestnicy demonstracji domagali się delegalizacji wszelkich organizacji, które odwołują się do faszystowskiej ideologii.

Lewicowa i antyfaszystowska demonstracja odbyła się też w Palermo na Sycylii. Kontrmanifestację zorganizowali tam natomiast członkowie skrajnie nacjonalistycznej partii Forza Nuova. Każdy z powyższych wieców był zabezpieczany przez rekordowo duże siły policyjne.

Włochy: 30 tys. ludzi na antyfaszystowskiej manifestacji

Tysiące demonstrantów zebrały się w mieście Macerata w środkowej części kraju. Manifestację zorganizowano w ponad tydzień po tym jak związany z antyimigrancką Ligą Północną mężczyzna ostrzelał z samochodu grupę imigrantów z Afryki raniąc przy tym sześć osób. Jedna z poszkodowanych …